Sklep w miejscowości turystycznej zarabia głównie w wolne dni

Autor: dlahandlu.pl 16 lutego 2010 09:01

- Mamy taki ruch, że nie możemy odsapnąć nawet na chwilę. Ferie to dla nas okres najcięższej pracy - twierdzi sprzedawczyni ze sklepu spożywczego w Bukowinie Tatrzańskiej.

Od kilku lat ferie zimowe w Polsce są rozłożone w czasie. Zimowe wakacje w regionach następują po sobie. Dla handlowców z miejscowości turystycznych oznacza to wydłużenie najbardziej dochodowego okresu w roku. W tym sklepie na okres świąteczno - noworoczny, a także na ferie, jest zatrudniana sezonowa pracownica. Za ladą staje kobieta, daleka rodzina właściciela sklepu, na co dzień mieszkająca w okolicach Krakowa.

- Ludzie zachowują się tak, jakby przyjechali stać w kolejkach w sklepach, a nie jeździć na nartach. Kupują wszystko. Przede wszystkim alkohol: wódkę i piwa, a także napoje bezalkoholowe. Oprócz tego produkty na śniadanie i kolację, a także towary chemiczne - mydła, szampony, proszki do prania - informuje sprzedawczyni.

Obroty sklepu rosną kilkukrotnie. Zwłaszcza w weekendy, gdy do turystów, którzy przyjechali na tydzień lub  dwa dołączają goście weekendowi. Sprzedawczyni informuje, że okres ferii oznacza odświeżenie praktycznie całego towaru znajdującego się w sklepie. W tym czasie zaopatrzenie odbywa się też znacznie częściej niż zwykle. Właściciel przez kilka tygodni w zasadzie zarabia na pozostałą część roku.

- Po feriach kończy się dobry okres. Z dnia na dzień w sklepie pojawiają się tylko lokalni mieszkańcy. Kolejny wzrost liczby klientów to wakacje, jednak nie jest ich tylu co zimą. Latem turyści wybierają głownie Zakopane, do nas trafiając przejazdem - twierdzi sprzedawczyni.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10674

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane