PARTNER PORTALU partner portalu - www.frigologistics.pl

Spożywcze sklepy na bazarach kredytują znajomych klientów i zyskują ich lojalność

Autor: Magdalena Brzózka, dlahandlu.pl 5 listopada 2009 09:25

Na niemal każdym osiedlu każdego miasta, działają bazary, na których od lat handlują ci sami ludzie. Jedni wieszczą rychły koniec małego handlu, inni - optymiści - są przekonani, że chociażby dla nietypowego klimatu takich miejsc, klienci nigdy nie zrezygnują z zakupów w małych sklepikach.

- Jestem spokojny o przyszłość swojego sklepu, bo wiele osób uwielbia tzw. bazarki. Mnóstwo klientów, niezależnie od zasobności portfela, często wybiera zakupy u nas ze względy na aspekt towarzyski. W dużym sklepie klient nie ma możliwości porozmawiania z ekspedientami o pogodzie, produktach czy swoich problemach. W marketach chodzi o to, żeby klient był obsłużony jak najszybciej. Na bazar często przychodzą ludzie, z którymi znam się od lat i każdego dnia mamy o czym rozmawiać - mówi właściciel sklepu na jednym z warszawskich bazarów.
Obok jego sklepu działają trzy supermarkety znanych marek: Tesco, Lidl i Piotr i Paweł.
- Zdaję sobie sprawę, że w pobliskich marketach można kupić tańsze warzywa czy owoce, ale wiem też, że moje produkty są świeższe i warte swojej ceny, mimo, że czasem nawet o kilka złotych droższe za kilogram - mówi handlowiec.
Poza tym właściciel wskazuje na jeszcze jeden ważny aspekt funkcjonowania bazarowych sklepików spożywczych.
- W supermarkecie klient może co prawda płacić kartą, ale „na kreskę" niczego nie dostanie. U mnie zaufani klienci mogą liczyć na wyrozumiałość i jeśli akurat nie mają przy sobie pieniędzy mogą, jak kiedyś, oddać za kilka dni - mówi handlowiec.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11364

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane