Sytuacja kobiet pracujących w sieciach handlowych jest zła

Autor: Gazeta Wyborcza 22 marca 2010 11:51

Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca "Sierpień '80" w Tesco, twierdzi, że kobiety w Tesco są wyzyskiwane. Podkreślała, że trudna sytuacja kobiet dotyczy też kobiet z Biedronki i Carrefoura - czytamy w Gazecie Wyborczej.

Jej podstawowa pensja to 1587 zł brutto. Na rękę niecałe tysiąc sto złotych.
- Są oddziały, w Krakowie czy Warszawie, gdzie można dostać o kilkaset złotych więcej. Takiej pracy nie chcą nawet studenci. O premiach można zapomnieć. Czujemy się jak niewolnice, takie mrówki, które pracują w nocy, po 12 godzin. Sieć sklepów Tesco przeszła na nocny tryb towarowania, czyli towar jest układany na półkach w nocy. Robimy to na hali z przykręconym dla oszczędności światłem i ogrzewaniem. Tyle że to, co położymy, sprzedaje się do południa, a wieczorem na tych półkach prawie nic nie ma, bo brakuje osób, które mogłyby dołożyć produkty. Sklepy tracą na takiej oszczędności na pracownikach. Tracą klientów, bo kto będzie chodził do marketu, gdzie brakuje co drugiego produktu. Ale chyba na razie nikt tego nie zauważa. Poza kupującymi - informuje Elżbieta Fornalczyk.
Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10546

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane