W rodzinnym sklepie podział obowiązków musi być sztywny

Autor: dlahandlu.pl 24 listopada 2009 09:11

Bardzo często sklepy są przedsięwzięciami rodzinnymi. Wiejski sklep działający w Owczarni, niedaleko Pruszkowa, jest przykładem takiego rodzinnego biznesu. Placówkę prowadzi małżeństwo po pięćdziesiątce, pomaga im dwudziestokilkuletnia córka.


- Odpowiadam za zaopatrzenie sklepu „z zewnątrz". Jeżdżę np. na targ w Broniszach, do Makro, na kurze fermy i do pobliskiej fabryki w Białutach. Za zaopatrzenie „wewnętrzne", czyli za rozmowy z odwiedzającymi nas przedstawicielami handlowymi odpowiada żona. Ona jest także główną sprzedawczynią i dba o stan kasy. Żeby dostać dobry towar u dostawców muszę być bardzo wcześnie. Przywożę produkty do sklepu około siódmej i zdarza się, że nie pojawiam się w sklepie do zamknięcia - informuje właściciel sklepu.
W ciągu dnia sklepem opiekuje się żona. Właścicielom nieregularnie pomaga córka-studentka, dla której praca w sklepie jest okazją do zarobienia pieniędzy.
- Zastępuje żonę za ladą popołudniami i czasem w weekendy. Umówiliśmy się, że będzie traktowała to poważnie, więc płacę jej za godzinę. Ja, żeby odciążyć żonę, staję za ladą w soboty i niedziele rano - informuje właściciel sklepu.

Zdaniem przedsiębiorcy jasny podział zadań pozwala uniknąć sporów w podejmowaniu decyzji. Ponieważ wszyscy wiedzą, że pracują na wspólne utrzymanie starają się też wspólnie ustalać najważniejsze sprawy. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10763

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane