Właściciele róźnie podchodzą do ekspozycji "brudnych" warzyw

Autor: Marcin Złoch, dlahandlu.pl 21 grudnia 2009 09:34

Sporym wyzwaniem dla właścicieli sklepów jest sprzedaż warzyw, które mają bezpośredni kontakt z ziemią np. ziemniaków lub marchewek. Ci, którzy decydują się na pozostawienie marchewek w naturalnym stanie tracą możliwość efektownej ekspozycji. Ci natomiast, którzy myją warzywa zmniejszają ich okres trwałości.

- W moim sklepie ziemia na warzywach jest dodatkową wartością. Uzmysławia kupującym, że sprzedaje produkty ekologiczne pochodzące z naturalnych źródeł, że nie są to masowo produkowane identycznie pomarańczowe marchewki - przekonuje współwłaścicielka sklepu ze zdrową żywnością.

W innym tradycyjnym sklepie marchewki właściciel podczas zaopatrzenia stara się nabywać jak najczystsze marchewki i ziemniaki. Według niego, kiedy warzywa są czyste sami klienci śmiało nakładają je do torebek. Nie ma chwili zawahania i obawy przed pobrudzeniem rąk. Nie jest też potrzebna obecność sprzedawcy.

- Staram się przywozić warzywa w opakowaniach. W przypadku ziemniaków to dwukilogramowe woreczki, marchewkę sprzedaję luzem ale czystą - informuje właściciel sklepu w Pruszkowie.

Dla wielu właścicieli sklepów warzywa są towarem niewartym ekspozycji, często przynoszonym z zaplecza, gdzie mogą stać nie przekłuwając wzroku klientów.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10546

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane