Zakupy na zeszyt to specyfika wiejskich sklepów

Autor: dlahandlu.pl 30 grudnia 2009 09:02

Klient kupuje towar, ale nie płaci od razu, zobowiązuje się do dostarczenia pieniędzy w późniejszym - ale ściśle określonym - terminie. W przypadku zakupów na zeszyt, nie ma mowy o jakimkolwiek procencie czy grzywnie za nieterminową spłatę. Handlowiec robi to z dobrej woli.

- Na zeszyt wydaje wszystkie produkty ze sklepu. Daję kupującym maksymalnie 30 dni na uregulowanie rachunku. Każdy klient, który przechodzi do mnie regularnie może liczyć na zakupy na zeszyt. Przeważnie pieniądze są oddawane nie dłużej niż w tydzień. To niewielka społeczność, jeszcze nie zdarzyło się, żeby ktoś nie oddał pieniędzy. Wartość wszystkich towarów w zeszycie rzadko przekracza 200 złotych. To nie jest suma, która uniemożliwia mi działalność - twierdzi właścicielka sklepu z niewielkiej podwarszawskiej miejscowości.
Taka sytuacja jest nie do pomyślenia w centrum dużych miast.
- Nie daję zakupów „na zeszyt". Mam spory ruch, klienci poza kilkunastoma osobami, dość rzadko powtarzają się. Nie znam ich. Podejrzewam, że rozdawałbym produkty - twierdzi właściciel sklepu zlokalizowanego o okolicach warszawskiego dworca kolejowego Ochota.
Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10682

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane