Święta w PRL: Kolejki, cytrusy i karp w wiaderku

Autor: PAP 23 grudnia 2017 12:39

Święta w PRL: Kolejki, cytrusy i karp w wiaderku Fot. Shutterstock.com

Główną cechą świątecznych przygotowań w PRL były wszechobecne kolejki po wszystko - mówi Marek Stremecki z Muzeum Historii Polski. Jak wspomina na Boże Narodzenie tradycyjnie przypływał też statek z cytrusami, a po sprzedawane z ciężarówek karpie chodziło się z własnym wiaderkiem.

- Boże Narodzenie w PRL było równie ważne jak dzisiaj. Starano się, by Święta były bogate, ale wymagało to trudu i zdobywania wszystkiego we wszechobecnych kolejkach. Największy problem był z zakupami spożywczymi. Podstawowym produktem była oczywiście ryba, czyli karp, który prawdę mówiąc był właśnie pomysłem PRL-owskim. Przed wojną w Polsce podczas Wigilii jedzono głównie szczupaka i śledzie. Natomiast po wojnie spopularyzowano karpia, którego zakładano całe hodowle. Można więc powiedzieć, że karp jest "zasługą" PRL - opowiadał PAP Stremecki, który prowadzi w Programie Trzecim Polskiego Radia program "Historie jak z książki".

Wspominał, że karpie sprzedawano z wielkich ciężarówek, w których znajdowały się duże "baseny" z częściowo zamarzniętą wodą, bo Święta były wówczas z reguły mroźne. - Nikt nie myślał wtedy o "dramacie ryb", które były przechowywane w fatalnych warunkach. Okropnie to wyglądało, ta częściowo zamarznięta woda, z której się te karpie wyciągało. Oczywiście jak po wszystko były monstrualne kolejki. Stało się w nich z własnym wiaderkiem, do którego wrzucano rybę. Ale trzeba było uważać, bo czasem były bardzo żywotne, potrafiły wyskoczyć na jezdnię i trzeba było za nimi gonić. Karpie po przyniesieniu do domu trzymano w wannie, dlatego często mycie się do Wigilii było utrudnione - mówił Stremecki.

- Znanym motywem było też, że owoce cytrusowe były dostępne jedynie na Boże Narodzenie, czasami trochę na Wielkanoc. Już na długo przed Świętami otrzymywaliśmy wiadomość, którą PAP dystrybuował, że płynie do Polski statek z cytrusami i wszyscy śledzili gdzie już się znajduje. Kiedy statek dopływał pokazywano to w kronice filmowej i w telewizji, podobnie jak samochody, które wiozły w Polskę te pomarańcze, mandarynki, cytryny. Pochodziły one przeważnie z krajów "zaprzyjaźnionych", głównie z Kuby - powiedział.

Jak podkreślił, wszystkie te świąteczne towary były drogie, dlatego zbierało się na nie już dużo wcześniej. - Dzięki temu Święta były bardzo cenione, bo naprawdę wymagało wysiłku, żeby je dobrze zorganizować. Świąteczne prezenty w okresie PRL były skromne. Często bardziej obchodziło się Mikołajki 6 grudnia, natomiast te podarki pod choinkę były często symboliczne, co wynikało również z faktu, że nie było za bardzo co kupować - zaakcentował Stremecki.


WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    7,99

  • Śr

    4,89

  • Min

    3,49

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 8398

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 690655

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane