Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Analityk: Mere to sklep niezwyczajny ale czasy też mamy wyjątkowe

Czy twardy dyskont Mere, który 25 lipca otworzył w Polsce swój pierwszy sklep zawojuje nasz kraj? - Hard dyskontowy profil oferty Mere może dobrze „wstrzelić się” w warunki przedłużającego się kryzysu „wirusowego”, który uwypukla skutki spowolnienia koniunkturalnego, a może i recesji - mówi serwisowi portalspozywczy.pl dr Maria Andrzej Faliński, prezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji w latach 2000-2017.
Reklama

- Mniej więcej rok temu Mere miało zaistnieć w Polsce. Spotkało się wtedy z dość sceptycznymi komentarzami, sam zresztą napisałem taki – życząc powodzenia i wskazując na warunki utrudniające ten zamysł. Wśród argumentów oczywiście pojawiło się wskazanie na wyjątkową gęstość polskiego rynku i jego zróżnicowanie, także wśród formatów tanich, oraz na oczywistą w tych warunkach konkurencyjność. Oczywiście liczy się cena, ale nie tylko. Tym bardziej, że cały rynek, a w tym przede wszystkim segment dyskontowy skierował swój rozwój ku polepszeniu standardów zakupu i ułatwieniu masowego dostępu do niedrogich, niezłej jakości marek własnych. I te okoliczności, choć w zmienionej przez pandemię formie, trwają do dziś - mówi Andrzej Faliński.

- Twierdzę zatem, że wejście Mere nadal jest zjawiskiem nowym. Historia hard dyskontu nie jest w Polsce historią sukcesu, więc może tym razem… Rynek ewoluuje u nas bowiem w przeciwnym do standardu Mere kierunku. Ku bogatszym profilom ofertowo-obsługowym w każdym formacie. Mimo to, że Mere to hard dyskont, z dyskontami konkurował nie będzie. Obawy, że zagrozi Biedronce, Lidlowi czy Netto są raczej trybami retorycznymi niż hipotezami. To nie ten klient, nie te zakupy, nie ten towar, nie ten komfort zakupu. To raczej konkurent skromnych sklepików o bardzo ubogiej ofercie, gdzie bardzo trudno wypracować korzystną cenę (brak skali, wysoki koszt jednostkowy). To także - ewentualnie, jeśli do tego dojdzie, a zanosi się - konkurent firm dotowanych, sztucznie utrzymujących niskie, socjalne ceny - dodaje.

Ekspert uważa, że hard dyskontowy profil oferty Mere może jednak dobrze „wstrzelić się” w warunki przedłużającego się kryzysu „wirusowego”, który uwypukla i jeszcze bardziej uwypukli skutki spowolnienia koniunkturalnego, a może i recesji.

- Spodziewane spadki dochodów, zagrożenie bankructwami, ale raczej nie sieci dyskontowych, może dać asumpt do powstania nowego typu oferty. Nie zrewolucjonizuje ona rynku, bo jednak jest to rynek potężnych sieci jednolitych własnościowo i franczyzowych, ale… Może mieć ułatwioną ekspansję, bo bankructwa będą i to nie tylko w pośród przeżywających złe czasy - nie od dziś - hipermarketów, ale i supermarketów, czy sklepów osiedlowych. Konkurencja wzrośnie, więc procesy koncentracyjne przyspieszą, zatem i dla Mere oraz podobnych zostanie jakiś kąsek - tłumaczy.

www.portalspozywczy.pl

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (2)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum