Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Analityk: Przed Dino wciąż dobre perspektywy

Spółka Dino w kolejnym półroczu i w 2019 r. ma szanse na utrzymanie dwucyfrowego wzrostu sprzedaży LfL – ocenia Maria Mickiewicz, analityk Pekao Investment Banking. Jej zdaniem, przed spółką są wciąż bardzo dobre perspektywy rozwoju, sieć będzie w stanie zwiększać udziały rynkowe kosztem hipermarketów, największych supermarketów i sklepów tradycyjnych. Jedynym zagrożeniem byłoby ewentualne pogorszenie koniunktury w Polsce.
Reklama

Przypomnijmy, Dino we wtorek po sesji opublikował wyniki za drugi kwartał i pierwsze półrocze tego roku. W drugim kwartale 2018 r. Grupa Dino wypracowała przychody na poziomie 1,42 mld zł, co oznacza wzrost o 28 proc. Skonsolidowany zysk netto w drugim kwartale wyniósł 70,5 mln zł i był wyższy rok do roku o 51 proc. Natomiast w całym pierwszym półroczu 2018 r. skonsolidowane przychody Dino Polska wyniosły 2,7 mld zł i były o blisko 691 mln zł (34,2%) wyższe niż rok wcześniej.

- Wyniki oceniamy pozytywnie, okazały się nieco lepsze od naszych prognoz i oczekiwań rynku na poziomie wyniku operacyjnego i netto. Wzrosty sprzedaży w ujęciu LFL okazały się zgodne z naszymi założeniami. Nieco mocniejsza presja kosztowa została z nawiązką zrekompensowana przez poprawę marży brutto na sprzedaży, głównie dzięki poprawie warunków zakupu. Dodatkowo zwracamy uwagę na mocne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej – ocenia analityk Pekao Investment Banking.

- W drugiej połowie roku, zwłaszcza w czwartym kwartale spółka zmierzy się z nieco wyższą bazą jeśli chodzi o wzrosty LFL. Mimo to oczekujemy utrzymania dwucyfrowych wzrostów sprzedaży porównywalnej oraz poprawy marż również w drugiej połowie roku. W 2019 nadal widzimy miejsce na dwucyfrowe wzrosty sprzedaży w ujęciu LFL, dla których wsparciem powinno być cały czas dojrzewanie nowo otwieranych sklepów. Szacujemy, że sklepy jeszcze nie w pełni dojrzałe cały czas stanowią blisko połowę sieci Dino - dodaje.

Sieć Dino rozwija się w małych miejscowościach, zagospodarowując w ten sposób niszę na rynku detalicznym w Polsce – w tym lokalizacjach obecne są zazwyczaj sklepy niezależne lub małe sklepiki zrzeszone pod szyldem franczyzy. Zdaniem Marii Mickiewicz, ta strategia daje Dino możliwości rozwoju sieci jeszcze przez długi czas.

- Zakładamy , że potencjał wzrostu na polskim rynku jest ogromny w porównaniu z obecną liczbą sklepów Dino. Po pierwszym półroczu było ich prawie 850. Dla porównania jest to ponad trzykrotnie mniej niż sieć sklepów lidera rynkowego, czyli Biedronki. Problemy rosnącej kanibalizacji w sieci Biedronka zaczęły pojawiać się kilka lat temu, dopiero po wyraźnym przekroczeniu liczby 2 tysięcy sklepów. Ponadto, zasięg oddziaływania średniego sklepu Biedronka jest około 3-krotnie większy niż sklepu Dino. Zatem czysto teoretycznie na jedną Biedronkę mogłyby przypadać trzy sklepy Dino. W naszych prognozach oczywiście nie przyjmujemy tak agresywnych założeń. Jednak dojście do zakładanego przez nas poziomu 2,000 sklepów Dino w 2023 roku wydaje się nam jak najbardziej realne – mówi.

Główne ryzyka dla dalszego rozwoju firmy widzi ona po stronie czynników makroekonomicznych, mogących wpływać na popyt konsumpcyjny (jak np. rosnące ceny paliw czy energii), czy też po stronie inflacji cen żywności.

- Cały czas też rynek zmaga się z mocną presją na płace, co jest widoczne również w wynikach Dino. Dopóki jednak wzrostowi płac towarzyszy wzrost wydatków na produkty FMCG (a tym samym mocne wzrosty LFL), nie widzimy materialnych zagrożeń dla naszych prognoz – mówi Maria Mickiewicz.

- Rynek FMCG pozostaje rozdrobniony i mocno konkurencyjny, jeśli chodzi o liczbę graczy na rynku. Jednak w naszej ocenie część konkurentów (zwłaszcza format hipermarketowy, największe supermarkety jak i niezależne sklepy tradycyjne) pozostanie pod presją, a dobrze działające sieci takie jak Dino będą w stanie zwiększać udziały rynkowe kosztem wyżej wspomnianych. W średnim terminie pewną niewiadomą pozostaje nowy międzynarodowy gracz na rynku czyli Maxima po przejęciu Emperii. Jeśli Maxima podejmie próbę konsolidacji segmentu supermarketów w Polsce, rynek może stać się nieco trudniejszy. Jest to jednak w mojej ocenie ryzyko przede wszystkim dla graczy dużo mniejszych niż Dino - podsumowuje.

 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum