Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Bakalland: Wątpliwości co do jakości proponowanych rozwiązań ws. handlu w niedziele są uzasadnione

- Logo „Produkt Polski" samo w sobie nie ma złych konotacji protekcjonizmu gospodarczego, ale połączone z kampanią zachęcającą do kupowania tylko rodzimych produktów lub dyskryminującą wyroby z innych krajów sprawi, że dołączymy do grona państw podkopujących wspólny rynek - mówi serwisowi www.poralspozywczy.pl Marek Moczulski, prezes Bakallandu.
Reklama

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi od 1 stycznia zmieniło zasady oznaczania żywności znakiem "Produkt polski", a także postuluje pomysł utworzenia „polskich półek“ w sieciach handlowych.

- Wprowadzenie jednoznacznych kryteriów umożliwiających podawanie informacji „Produkt polski” umożliwili konsumentom zarówno w kraju, jak i poza granicami, wyszukiwanie produktów wytworzonych w Polsce, z użyciem polskich surowców. Oczywiście – polska żywność jest marką samą w sobie. Na wielu rynkach nasze produkty, oprócz doskonałej jakości, bez której nie odnieślibyśmy sukcesu, są dobrze odbierane dzięki faktowi, że są produkowane właśnie w Polsce. Można także powiedzieć, że nasz kraj dołącza do państw umieszczających na produktach znak narodowy - twierdzi prezes Grupy Bakalland.

Jego zdaniem logo „Produkt Polski" samo w sobie nie ma złych konotacji protekcjonizmu gospodarczego, ale połączone z kampanią zachęcającą do kupowania tylko rodzimych produktów lub dyskryminującą wyroby z innych krajów sprawi, że dołączymy do grona państw podkopujących wspólny rynek.

Plan wprowadzenia w życie zakazu handlu w niedziele to propozycja, która bez wątpienia wywołuje sporo emocji i budzi uzasadnione wątpliwości. - Przede wszystkim prace nad ustawą prowadzone są w dosyć szczególny sposób. Wiele poprawek jest ze sobą sprzecznych, wprowadzane są pojęcia wieloznaczne, a dzieje się to w ekspresowym tempie. To nie sprzyja debacie nad kształtem i zakresem nowego przepisu. Już pojawiają się pytania o rodzaje działalności i miejsca wyłączone z zakazu oraz możliwość ewentualnego jego obejścia. Ostatnio chociażby rozgorzała gorąca dyskusja na temat definicji piekarni. Niejasności są duże, nie tylko w tym względzie. Budzi to uzasadnione wątpliwości co do jakości prawa proponowanych rozwiązań. Nie tyle sam zakaz, bo podobny obowiązuje już w kilku krajach Unii Europejskiej, co niejasności w przepisach budzą uzasadniony niepokój - mówi prezes Bakallandu.

Więcej na portalspozywczy.pl

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum