Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Biedronka jednak odpuści handel w niedziele. Do kolejnego razu

Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność opublikował nagranie, w którym mówi, że Biedronka wycofała się z pomysłu otwarcia wybranych sklepów w niedziele jako czytelnie. Czy to jednak ostatni raz, gdy sieci, korzystając z takiego czy innego wyjątku będą starały się sforsować zakaz handlu? Nie sądzę.
Reklama

Jak poinformował nas Alfred Bujara, szef handlowej "Solidarności", Biedronka wycofała się z pomysłu otwierania sklepów w niedziele, o czym miała już poinformować pracowników.

- To olbrzymi sukces pracowników, którzy się zorganizowali, żeby wyrazić swoje niezadowolenie wobec planów pracodawcy. A także części polityków, na czele z minister Maląg, która poprosiła PIP o wzmożone kontrole placówek w niedziele. Liczymy, że sieć nie będzie chciała wracać do tego pomysłu - powiedział w rozmowie z nami Alfred Bujara.

Tym razem Biedronka nie otworzy się ani jako placówka medyczna ani czytelnia. Może przestraszyła się presji pracowników, może mediów, może opinii prawnych a może kar finansowych. Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne, że to nie ostatni raz, gdy któraś z dużych sieci, która nie może prowadzić niedzielnego handlu, postara się sforsować ten pełen wyłomów murek.

Sukces dziś a co dalej? 32 wyjątki nadal kuszą

Kluczem jest liczba 32. Tyle bowiem w ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele jest wyjątków. 

Oznacza to, że w rzeczywistości ustawodawca chce pogodzić wodę z ogniem. Jako główy cel ustawy wskazywana była początkowo ochrona czasu wolnego pracownika. I z tym argumentem jak najbardziej można się zgodzić.

Potem jednak okazał się, że chodzi też o ochronę miejsc pracy w małych, rodzinnych sklepach. Tu też można było przyklasnąć. Potem z tego wyjątku zaczęły korzystać większe franczyzowe struktury. A potem się już posypało.

Placówki pocztowe, czytelnie, wypożyczalnie sprzętu sportowego, dworce i zakłady pogrzebowe w sklepach alkoholowych. Absurd gonił absurd. 

Problem polega na tym, że ustawodawca nigdy nie chciał uchwalić zakazu handlu. Chciał niektórym pozwolić a niektórym zabronić handlować w niedziele. Do ustawy przyszywa się więc kolejne uszczelnienia. Z każdym kolejnym szwem ten patchwork prawny staje się coraz bardziej absurdalny.  Dopóki więc ustawodawca nie zdecyduje się na zakaz handlu zamiast arbitralno-uznaniowego ograniczenia, by móc decydować o tym, kto może handlować w niedziele a kto nie, sieci handlowe będą przypuszczały ataki, powołując się na dobro konsumentów, prawo do równego traktowania w świetle przepisów lub cokolwiek innego.

 

Ustawa wprowadzająca stopniowo ograniczenie handlu w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 r. Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel w roku. Przewidziano także katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, a ponadto nie obowiązuje w: cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od 1000 zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum