PARTNERZY PORTALU
  • Partner portalu: EY
  • Partner portalu

Dino i Delikatesy Centrum – wyścig o najlepsze lokalizacje

Autor: dlahandlu.pl, PB 29 stycznia 2020 21:57

Dino i Delikatesy Centrum – wyścig o najlepsze lokalizacje Fot. Shutterstock

Rynek minimarketów w Polsce zdominowały dwie sieci: Dino i Delikatesy Centrum. To koncepty o różnych strategiach – Dino rozwija się organicznie, otwierając sklepy własne, a Delikatesy Centrum, należące do Eurocash, włączają do swojej sieci sklepy franczyzowe oraz przejmują lokalnych detalistów. Zdaniem ekspertów, obie sieci mają przed sobą dobre perspektywy rozwoju. Jednak rynek, na którym działają, staje się coraz bardziej nasycony i coraz ważniejszą kwestią jest to, komu szybciej uda się zająć najbardziej atrakcyjne lokalizacje.

Boom na minimarkety

Manager OC&C Strategy Consultants Maciej Bazyl, zwraca uwagę, że zarówno Dino, jak i Delikatesy Centrum otwierają swoje placówki w segmencie minimarketów, ze średnią wielkością sklepu na poziomie 388 mkw. dla Dino oraz 250 mkw. dla obecnych i 350 mkw. dla nowo otwieranych sklepów Delikatesów Centrum. Każda z sieci posiada przy tym od 5000 do 7000 pozycji asortymentowych oraz ceny dużo niższe niż sklepy niezrzeszone, które historycznie zajmowały tą niszę w mniejszych i średnich miastach. To ważne, bo właśnie ten segment rynku dynamicznie się rozwija.

- Minimarkety są obecnie jednym z najdynamiczniejszych segmentów na rynku (prognozowany wzrost segmentu o ponad 6 proc. rocznie), podczas gdy duże supermarkety regularnie tracą udziały rynkowe – mówi Maciej Bazyl.

Jego zdaniem, szybki wzrost minimarketów wynika z ewolucji oczekiwań konsumentów, którzy coraz bardziej cenią sobie wygodę robienia zakupów, dobre dopasowanie asortymentu do lokalnego konsumenta, a jednocześnie oczekują niskich cen, a przynajmniej niższych, niż w lokalnych sklepach niezrzeszonych. Dodatkowo dochodzi oczekiwanie mieszkańców mniejszych i średnich miast dostępności podobnej jakości oraz oferty asortymentowej, jaka jest dostępna w dużych aglomeracjach. - Wszystko powyższe sprawia, że ten segment rynku staje się niezwykle opłacalny dla sieci spożywczych, ale też wygląda inaczej w zależności od wielkości ośrodka miejskiego – tłumaczy manager OC&C Strategy Consultants.

W tej sytuacji nie dziwi, że obie sieci mają ambitne plany rozwoju. Czy uda się je zrealizować?

Dino – rozpędzona maszyna

- Dino można nazwać niekwestionowanym liderem w segmencie minimarketów w miastach mniejszych i średniej wielkości. Sprawdzony model biznesowy, oferta doceniana przez konsumentów, bardzo szybka ekspansja (blisko 100 placówek otwartych w czwartym kwartale 2019 r.) oraz obecne wyniki finansowe są potwierdzeniem, że zarząd Dino dobrze rozumie rynek oraz rządzące nim zasady. Uwzględniając dodatkowo dalsze plany ekspansji oraz jeszcze znaczącą przestrzeń do wzrostu w Polsce wschodniej nie widzę fundamentalnych czynników, które mogłyby odebrać Dino palmę lidera w segmencie minimarketów w miastach średnich i mniejszych – ocenia Maciej Bazyl.

Co jest sekretem sukcesu Dino? Zdaniem ekspertów, to między innymi powtarzalność formatu. – Silną stroną Dino na pewno jest homogeniczność sklepów, które w zasadzie nie różnią się od siebie. Spółka mało inwestuje w marketing, dzięki czemu generuje mniejsze koszty. Integracja pionowa w segmencie mięsa i wędlin – sieć posiada własny zakład mięsny Agro Rydzyna – pomaga poprawić marże – wymienia Piotr Bogusz, analityk DM mBanku. - Dino postawiło na sklepy własne. Dzięki temu może wchodzić w lokalizacje, które nie są atrakcyjne dla innych graczy, bo np. brakuje tam nieruchomości do wynajmu – dodaje.

Zarząd Dino zakładał powiększenie sieci do 1200 sklepów do końca 2020 roku. Tymczasem plan już został zrealizowany – na koniec 2019 roku sieć liczyła 1218 sklepów.

- To pokazuje efektywność działania zarządu spółki, który na pewno nie spocznie na laurach po osiągnięciu tego progu – mówi Maciej Kraus, partner w Movens Capital. Zwraca uwagę, że Dino w ciągu ostatnich dwóch lat zwiększyło swoją liczbę sklepów o blisko 500 nowych placówek. Jego zdaniem, takie tempo otwarć daje solidne podstawy by uwierzyć w długoterminowy plan zarządu Dino, który szacuje, że potencjał polskiego rynku dla tej marki to 2700 sklepów.

Piotr Bogusz zauważył, że w ostatnich latach Dino otwierało około 120 proc. ilości sklepów z poprzedniego roku. - Sieć bardzo dynamicznie się rozwija. Szacuję, że w 2020 roku Dino może otworzyć rekordowe 290 sklepów, co znaczyłoby, że dojdzie do rekordowych poziomów ekspansji odnotowanych przez sieć Biedronka – ocenia analityk DM mBanku.

Podobnego zdania jest Maciej Bazyl. - Dino to solidnie rozpędzona maszyna, co pozwala wierzyć, że w bieżącym roku sieć urośnie o kolejne 200-300 sklepów – ocenia manager OC&C Strategy Consultants.

Eurocash dostaje zadyszki

Na tle Dino dużo słabiej wypadają wyniki otwarć sieci należących do grupy Eurocash. Przypomnijmy, budowana przez Grupę Eurocash sieć małych supermarketów (docelowo wszystkie będą funkcjonować pod marką Delikatesy Centrum) na koniec września 2019 r. obejmowała łącznie 1 561 placówek (o 1 więcej niż na koniec II kw. 2019), w tym 986 sklepów franczyzowych (o 10 mniej niż w II kw. 2019) i 575 sklepów własnych - (o 19 więcej niż w II kw. 2019). Liczba wszystkich sklepów pod szyldem „Delikatesy Centrum” wyniosła 1 342 (1 339 placówek na koniec II kw. 2019 r.), czyli o 3 więcej.

Pod koniec lutego 2018 roku Eurocash przedstawił założenia strategii na najbliższe 5 lat. Zarząd spółki zakładał stworzenie największej w Polsce sieci supermarketów i otwarcie około 900 nowych sklepów 2023 roku. Dziś te plany wydają się mało realne.

Analityk DM mBanku wylicza, że zgodnie z założeniami strategii spółka powinna otwierać średnio po 225 placówek w każdym z lat 2020-23. Jednak, jego zdaniem, w całym tym okresie spółka ma szanse otworzyć w sumie 370 sklepów. - Oceniam, że plan Eurocash jest ambitny, dlatego spodziewam się, że zarząd może przedstawić jego aktualizację. Myślę, że dobrą okazją ku temu byłaby publikacja wyników grupy za 2019 rok – mówi Piotr Bogusz.

- Plan Eurocash jest mocno uzależniony od skłonności franczyzobiorców do otwierania sklepów. Tymczasem otoczenie rynkowe jest trudne. Spowolnienie gospodarcze może spowodować mniejszą rentowność tego biznesu, co z kolei mogłoby zmniejszyć skłonność przedsiębiorców do wchodzenia we franczyzę – tłumaczy analityk.

Także Maciej Bazyl ocenia, że strategia otwarcia 900 sklepów w ciągu najbliższych 4 lat jest mało realna ze względu na liczne wyzwania, z jakimi musi się zmierzyć Eurocash obecnie. - Taki rozwój wymagałby agresywnej akwizycji kolejnych lokalnych sieci oraz być może silnego programu zachęt do włączania się franczyzobiorców bardziej miękkich form franczyzy z oferty grupy Eurocash do twardszej franczyzy Delikatesów Centrum. Nie byłoby to jednak łatwa strategia zważywszy na ilość obecnie podejmowanych inicjatyw oraz wyzwań stojących przed częścią detaliczną grupy Eurocash – mówi manager OC&C Strategy Consultants. Wyzwaniem dla spółki będą również: uporządkowanie obecnej struktury i pełna integracja z siecią Mila i Eko oraz poprawa rentowności obecnych placówek, presja kosztowa oraz brak pracowników, które mogą skutecznie zablokować wiele ruchów.

- Delikatesy Centrum najpierw muszą zbudować solidną formułę biznesu oraz uporządkować się wewnętrznie zanim będą mogły rozpocząć agresywny rozwój, a na to, zważywszy na punkt, w którym są, sieć potrzebuje jeszcze czasu – ocenia Maciej Bazyl.

Nie wszyscy jednak podzielają taka opinię. Maciej Kraus uważa, że choć otwarcie 900 lokalizacji w ciągu najbliższych 4 lat jest ambitnym przedsięwzięciem, jednak jak pokazują przykłady z rynku jest to jak najbardziej możliwe. - Strategia grupy Eurocash skupia się nie tylko na zakładaniu nowych sklepów własnych oraz franczyzowych, lecz także na przejmowaniu lokalnych, istniejących już sieci sklepów, co może znacznie przyspieszyć proces ekspansji grupy i pomóc w realizacji celu – ocenia partner w Movens Capital. Jednocześnie zastrzega, że kolejnym aspektem wpływającym na sukces sieci sklepów jest nie tylko ich ilość, lecz także rentowność poszczególnych placówek, co powinno być również istotne dla strategii Delikatesów Centrum.

Dobre perspektywy

Wydaje się, że Eurocash ma trochę „pod górkę”, a Dino idzie jak burza. Nie znaczy to jednak, że w tym wyścigu wygrana jest już przesądzona. Eksperci zgadzają się, że strategie obu firm mają swoje silne i słabe strony, przed obydwoma detalistami stoi także wiele wyzwań.

- Grupa Eurocash stojąca za siecią Delikatesów Centrum jest z pewnością mocną stroną Delikatesów Centrum. Możliwości dystrybucyjne stojące za podmiotem kontrolującym sieć sklepów tworzą synergie korzystne dla wszystkich podmiotów powiązanych w grupie kapitałowej. Pozwala to na optymalizacje w różnych wymiarach na linii spółka matka- córka. Co więcej, owe synergie są niemożliwe do skopiowania przez konkurentów w krótkim czasie – ocenia Maciej Kraus.

Maciej Bazyl widzi silne strony franczyzy, w której działa sieć należąca do Eurocash, ponieważ franczyza pozwala na szybsze skalowanie działalności ze względu na potrzebny niższy kapitał inwestycyjny. Jego zdaniem, strategie obu spółek jak i ich punkt startowy są jednocześnie ich mocnymi i słabymi stronami. - Organiczny rozwój Dino daje sieci dużą kontrolą nad poszczególnymi sklepami, a sprawdzony model operacyjny sklepu pozwala na śmiałe planowanie nowych otwarć. Jednak oparcie wyłącznie na sklepach własnych, przy rosnących kosztach pracy, a także braku dostępu do znaczącego kapitału mogą stanowić słabość, a tym samym istotną barierę przed dalszą ekspansją – ocenia manager OC&C Strategy Consultants.

- Delikatesy Centrum natomiast nie znalazły jeszcze wygrywającej formuły dla siebie, a dość złożone integracje oraz niekoniecznie optymalny portfel obecnych sklepów skutecznie odciągają uwagę od szybkiej ekspansji. Z drugiej strony postawienie na model franczyzowy oraz dostęp do kapitału otwiera drogę do bardzo szybkiej ekspansji jeśli tylko spółka zostanie uporządkowana wewnętrznie - dodaje.

Jedno jest pewne – przed obydwoma brendami są dobre perspektywy. - W okresie gdy supermarkety i hipermarkety zmniejszyły swoją sprzedaż w 2019 roku odpowiednio o 0,4 proc. oraz 0,5 proc., grupa Dino zwiększyła swoją sprzedaż LFL o 11,4 proc., a Delikatesy Centrum o 8 proc. Przewidywane w najbliższym czasie spowolnienie gospodarcze nie powinno wpływać na zmiany obserwowanych trendów, a co za tym idzie drastycznie wpływać na spowolnienie rozwoju supermarketów proximity w Polsce – podsumowuje Maciej Kraus, partner w Movens Capital.

Podobał się artykuł? Podziel się!

  • Janek 2020-01-31 09:52:39

    Koniecznie potrzebne takie Dino w Koszalinie na Jamnie-Łabusz.

  • Karolina 2020-01-30 20:05:42

    Oczywiście, że przez jedną osobę. Tak jest od początku Dino. Pan Amaral powinien zwinąć ten portugalski biznes. Nie ma co ich wspierać. Poza tym bardzo drogo.

  • 09877 2020-01-30 17:41:15

    Dino na giełdę podaję inne informacje a wewnętrznie cele też są inne.

    Na giełdę poszło info o 1200 sklepow do końca 2020 a wewnętrznie chcieli mieć tyle i takie były plany na 2019. Teraz pokazują że zrobili jak za PRL 140% normy hahaha. Ledwo się udało bo ostatnie 10 sklepow było otwierane 31.12 bez drogi asfaltowej ale tego w mediach nie ma 😀

    Niech się rozwija.

    A czy zarząd ma świadomość tego co opisuje autor..... zarząd to figuranci bez swojego zdania. Decyzję pozdjowane są przez jedną osobę...

ZOBACZ WSZYSTKIE (3)

WYBRANE DLA CIEBIE






BĄDŹ NA BIEŻĄCO


OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 6176
Ilość aktualnych ofert: 513107

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 692

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
  • Max

    3,29

  • Śr

    2,66

  • Min

    2,18

ProduktySklepyRegiony


Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.