Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Dlaczego na stacjach Orlen jest tak drogo? Polacy tego nie rozumieją

Pandemia, zamknięcie w domach, wybuch wojny w Ukrainie a wreszcie wszechobecna drożyzna. Polacy mają dość. Akcja #BlokujemyOrlen jest tego doskonałym przykładem.
Reklama

Na celowniku konsumentów znalazł się Orlen. Powód? Bardzo wysokie ceny benzyny. Kilka dni temu za Pb95 i Pb98 kierowcy musieli zapłacić już ponad 8 zł za litr. Eksperci prognozują, że wkrótce może być to nawet 10 zł. Niewykluczone, że ceny pójdą jeszcze w górę.

Ceny benzyny na stacji BP a ceny na Orlenie

Niedawno poseł PO Michał Krawczyk wrzucił na Twitter wymowny wpis ze zdjęciem pokazującym ceny ze stacji Orlen i BP.

"Dwie stacje benzynowe w tym samym mieście (Lublin), na tej samej ulicy (Zelwerowicza). PB 95 na Orlenie droższa o 25 gr! Co jest do cholery?!!?Zobaczcie jak państwowa spółka nas łupi" - napisał.

Ceny na stacjach.jpg
Ceny na stacjach.jpg

 

#BLOKUJEMYORLEN

W sobotę w całym kraju rusza protest przeciwko wysokim cenom na stacjach. Hasło to:  #BLOKUJEMYORLEN.

Póki co lista punktów, w których odbędzie się protest obejmuje już 100 miast.

"Nie podoba nam się polityka Orlenu, który mimo kursu dolara i cen za baryłkę ropy, śrubuje ceny na polskim rynku paliw". "Płacimy na stacjach rekordowe marże. Orlen nadrabia w ten sposób stratę na kontraktach CO2". "Nie ma żadnych technicznych przeszkód, aby cena benzyny spadła poniżej 6 zł" - tak brzmią zastrzeżenia organizatorów protestu.

Polacy oczekują od rządu walki z drożyzną na stacjach paliw. Orlen przykładem

Miesiąc temu poseł Krzysztof Truskolaski napisał do Mateusza Morawieckiego:

"W Polsce od dłuższego czasu mieszkańcy codziennie borykają się z panującą drożyzną, a ceny paliw osiągają niebotyczne poziomy. Cała ta sytuacja uderza bezpośrednio w portfele Polaków, a wzrost cen paliw bezpośrednio przekłada się na ceny wszystkich towarów w sklepach.

Jak podał PKN Orlen, spółka zdecydowała się w marcu na podwyższenie marży modelowej downstream z 7,2 USD na 36,2 USD, czyli dokładnie wzrosła o 403%. W momencie, gdy ceny ropy na rynkach światowych wynoszą ok. 100 $ za baryłkę, czyli prezentują poziom z 2008 r., i kursie dolara, który wrócił do stanu sprzed wojny, i obniżce przez rząd VAT, m.in. na paliwa, ceny na stacjach powinny spadać. Jednak podwyższenie marży modelowej downstream poskutkowało średnim wzrostem cen na stacjach powyżej 30%. Dodatkowo, jak zapowiedział prezes Orlenu Danel Obajtek, spółka zanotowała zysk powyżej 11 mld złotych.
Panie Premierze, Polacy oczekują od rządu wsparcia i walki już dziś z drożyzną na stacjach paliw. Podwyższanie marży i bogacenie się spółek Skarbu Państwa kosztem Polaków jest niezrozumiałe i niedopuszczalne."

Dlaczego paliwo na Orlenie jest drogie?

Poseł zapytał: Jakie działania planuje podjąć rząd, aby zapobiegać dalszemu wzrostowi cen paliw? Czy i jakie działania planuje podjąć rząd, aby zmniejszyć modelową marżę downstream? Co było powodem wzrostu modelowej marży downstream pomiędzy miesiącami lutym a marcem? Jaki dochód osiągnęła spółka PKN Orlen w związku z podwyższeniem marży modelowej?

10 maja z upoważnienia Ministra Aktywów Państwowych odpowiedział Maciej Małecki:

" (...) poziom cen paliw kształtowany jest przez szereg czynników rynkowych i makroekonomicznych – w dużej mierze niezależnych od spółek, takich jak giełdowe notowania gotowych produktów paliwowych, ceny ropy naftowej oraz relacje kursów walut, w szczególności kursu dolara amerykańskiego do złotego polskiego, a także sytuacja geopolityczna. Wynika to z faktu, że blisko 100% ropy naftowej wykorzystywanej w Polsce do produkcji paliw kupowane jest za granicą, a cena tego surowca podlega międzynarodowej wycenie. Oznacza to, że ceny zakupów ropy naftowej w różnych regionach świata są zbliżone. Istotnymi elementami cenotwórczymi są także koszty tworzenia i utrzymywania zapasów obowiązkowych, realizacji Narodowego Celu Wskaźnikowego, Narodowego Celu Redukcyjnego, logistyki oraz nałożonych przepisami prawa podatków i opłat. Poziom notowań ropy naftowej i kurs dolara amerykańskiego względem złotego polskiego wzrosły w reakcji na zbrojną agresję Rosji na Ukrainę. Od 24 lutego 2022 r., a więc od dnia wybuchu wojny na Ukrainie, do dnia 8 marca 2022 r., dolar zyskał aż 14,5%, i kosztował 4,57 zł, co było najwyższym notowaniem tej waluty od 22 lat. Kolejnym istotnym czynnikiem jest wzrost cen komponentów wykorzystywanych w ramach realizacji Narodowego Celu Wskaźnikowego - ceny biokomponentów wzrosły w ciągu roku kilkukrotnie, co wprost przekłada się na finalną cenę produktów. Wpływ na obecną sytuację na rynku paliw ma też wzrost cen gazu ziemnego, który jest głównym 2 / 3 nośnikiem energii w procesach rafinacji ropy. Wyższe koszty jej przerobu, powodują dużą presję na marże rafineryjne. Ponadto, jak podkreśla Orlen ceny na europejskim rynku paliwowym kształtują rynkowe mechanizmy wzajemnych relacji podaży i popytu. Z powodu nadwyżki popytu oleju napędowego na międzynarodowych rynkach jego cena wzrosła dużo bardziej, niż cena benzyny, a także samej ropy. Przyczyną silnego wzrostu popytu jest trwająca wojna na Ukrainie, zwiększone zapotrzebowanie na olej napędowy ze strony energetyki oraz obawy konsumentów, dotyczące ograniczenia importu oleju napędowego z Rosji. Polska jest otwartą gospodarką rynkową, zatem wyższa cena na międzynarodowych rynkach przenosi się na rynek krajowy.

"(...) Publikowane przez Orlen modelowe marże rafineryjne nie mają żadnego powiązania z poziomem cen na stacjach paliwowych. MMR jest kategorią rynkową i opiera się o czynniki zewnętrzne, takie jak globalna cena ropy i gotowych produktów paliwowych. Innymi słowy MMR to jest porównanie niezmiennego „koszyka” produktów wytwarzanego w danej rafinerii (m.in. benzyna, olej napędowy) do kosztów niezmiennego „koszyka” przerabianej ropy. W chwili obecnej na to, ile spółka rzeczywiście zarabia, wpływają rzeczywiste koszty zakupu ropy i koszty jej przerobu na produkty. MMR
zakłada przerób w większości ropy rosyjskiej. Tymczasem aktualnie w przypadku Orlenu większość (około 70%) wykorzystywanej ropy pochodzi spoza Rosji - Orlen kupuje przede wszystkim ropę Brent, która jest znacznie droższa niż rosyjska ropa Ural. Wg danych na dzień 2 maja br. cena ropy Brent wynosiła 107,58 USD za baryłkę, a Ural 70,28 USD za baryłkę, co daje różnicę na poziomie ponad 37 USD."

Ponadto czytamy, że "  Rafinerie należące do Orlenu nie mają praktycznie żadnego wpływu na poziom powyższych notowań, a tym samym również na wielkość publikowanych MMR. Marże te są kalkulowane w sposób uproszczony na bazie notowań rynkowych wybranych produktów rafineryjnych i petrochemicznych oraz surowców (ropa naftowa) na giełdach światowych. W związku z czym nie odzwierciedlają one faktycznej efektywności czy opłacalności prowadzonej działalności oraz potencjalnych wyników operacyjnych rafinerii. Wysokie marże obserwowane w ostatnim okresie są efektem niespotykanych dotąd fluktuacji cen ropy i paliw na rynkach światowych w rezultacie agresji zbrojnej Rosji na Ukrainę.
Orlen nie podejmował działań mających na celu podwyższenie czy maksymalizację marży modelowej prezentowanej na stronach spółki. Aktualny jej poziom wynika z otoczenia makroekonomicznego, które jednakowo wpływa na wszystkich uczestników rynku. Jednocześnie Orlen zauważa, że struktura marż modelowych nie uwzględnia składników kosztowych takich jak opłata za emisje CO2, biokomponentów oraz dodatków do paliw i innych chemikaliów, kosztów frachtu, jak również rosnących stóp procentowych i wpływu inflacji na realizowane programy inwestycyjne a także odtworzeniowe w zakresie posiadanego majątku produkcyjnego. Marże modelowe nie uwzględniają także różnic kursowych. Osłabienie kursu PLN w stosunku do walut obcych powoduje wyraźny wzrost kosztów surowców i innych chemikaliów stosowanych w procesach technologicznych."

Ponad 20 skarg na klientów stacji. Obrażają pracowników, bo paliwo drożeje

Przypomnijmy, kilka dni temu Stowarzyszenie STOP Nieuczciwym Pracodawcom podało, że do stowarzyszenia napłynęło ponad 20 skarg od pracowników, którzy zostali nieprzyjemnie potraktowani przez klientów. Zdarzają się także zgłoszenia, że pracowników na stacjach jest zbyt mało, pracują więcej niż przewiduje etat, a na dodatek dokładane są im kolejne obowiązki.

– Stacja paliw to dzisiaj nie tylko miejsce tankowania, ale i często sklep, kawiarnia, restauracja i placówka pocztowa w jednym. Gdy na miejscu pracuje zbyt mała liczba osób to obsługa klientów powoduje frustracje i nieprzyjemne sytuacje. Pojawiają się także sygnały od pracowników, że wysokie ceny generują złość klientów i nawet agresywne zachowania – powiedziała prezes Małgorzata Marczulewska.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (2)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum