Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Dyrektor handlowy Biedronki: Niektóre nasze sklepy otrzymują dostawy nawet 5 razy dziennie

Jesteśmy polską siecią handlową i tu płacimy podatki. Program „Czas na wspieranie małych producentów”, to kolejny sposób w jaki wspieramy polską gospodarkę, co jest szczególnie istotne w tym trudnym czasie pandemii - mówi nam Michał Gontarz, dyrektor handlowy odpowiedzialny m.in. za program „Czas na wspieranie małych producentów" w sieci Biedronka.
Reklama

W 2019 sieć Biedronka współpracowała z ponad 1000 polskich dostawców i pochodziło od nich 93% produktów sprzedawanych w sklepach sieci. Czy akcja „Czas na wspieranie małych producentów” zmieni te dane?

MG: Nasz program ruszył dopiero w 16 tygodniu 2020 roku i cały czas go rozwijamy wspólnie z polskimi producentami. Na takie podsumowania będzie oczywiście czas, gdy zamkniemy rok 2020. Cieszymy się, że dzięki tej współpracy więcej polskich firm może zostać dostawcami Biedronki.

 Ile osób liczy zespół Biedronki organizujący ten program?

MG: Co tydzień odbywają się – można tak to nazwać – kolegia, podczas których przeprowadzamy pierwszy przegląd nowych zgłoszeń. Następnie rozdzielamy je między poszczególnych dyrektorów kategorii. Z kolei te osoby przekazują konkretne zgłoszenia bezpośrednio do kupców, którzy najlepiej znają dane zagadnienie. W związku z tym, w cały proces zaangażowanych jest łącznie kilkadziesiąt osób z działu zakupów Biedronki. To najlepszy sposób, bo zgłoszenia od razu trafiają, tam gdzie są tak naprawdę adresowane – do konkretnych kupców.

Według Państwa danych wśród produktów do tej pory zaoferowanych w ramach akcji najwięcej, bo prawie 1/3 stanowią artykuły takie jak ciasta, słodkie i słone przekąski. Na drugim miejscu znajdują się produkty mleczne i nabiał, a na trzecim piwa. Czy wynika to z preferencji zakupowych klientów Biedronki, czy po prostu w tych kategoriach specjalizują się polscy producenci?

MG: Jesteśmy siecią handlową, która przede wszystkim zajmuje się sprzedażą produktów podstawowej potrzeby. Oczywiście nie mamy wpływu na to jakie oferty do nas trafiają. Każdą jednak analizujemy a produkty, które mogą być interesujące dla klientów naszej sieci, trafiają do sprzedaży.

Czy Jeronimo Martins organizuje podobne akcje w Portugalii i Kolumbii? Jeśli nie, dlaczego wybrano właśnie Polskę?

MG: Każda z tych sieci: Ara, Pingo Doce, czy Biedronka prowadzą własną politykę zakupową, bo działają w zupełnie odmiennych rynkach i warunkach. Jednakże, to co jest wspólne dla nas i co jest filozofią naszej firmy, to opieranie się w dużej mierze właśnie na lokalnych, regionalnych produktach. Co w przypadku Biedronki oznacza polskich dostawców. Dzięki temu Biedronka jest liderem rynku, działamy od 25 lat i w ten sposób wspieramy polską gospodarkę. „Czas na wspieranie małych producentów” to nasza inicjatywa, której z zainteresowaniem przyglądają się nasi koledzy w pozostałych geografiach. Nasza skala działalności umożliwia wsparcie dużej liczby lokalnych producentów, bo mamy aż 16 centrów dystrybucyjnych na terenie Polski, a to znaczy, że mały polski producent ma nie dalej, niż 100 km do naszego najbliższego mu centrum dystrybucyjnego – a pamiętajmy, że koszty logistyki dla małych firm też są istotne, szczególnie teraz.  

Czy w dalszej perspektywie polscy dostawcy będą mogli spróbować swoich sił za granicą w takich sieciach jak Pingo Doce, Recheio czy Ara?

MG: Zawsze czujemy dumę, gdy widzimy, że jakiś polski producent zaczynał od dostaw do naszej sieci, a współpracując z nami rozwinął się na tyle, że jego moce produkcyjne umożliwiają mu już eksport. Proszę jednak pamiętać, że w tym programie bardzo często zgłaszają się do nas firmy, które często prowadzone są jeszcze jako jednoosobowe działalności gospodarcze, więc mówi to też nieco o skali ich działalności, nie odmawiając nikomu ambicji oczywiście.

W jaki sposób sprawdzają Państwo swoich potencjalnych dostawców? Ile trwa taki audyt?

MG: Przede wszystkim każdy nasz dostawca jest audytowany. Zaczynamy od sprawdzenia zakładu produkcyjnego, tak, żeby mieć pewność, że przestrzegane są wszystkie obowiązujące u nas i w prawie standardy. Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo produktu i jego jakość, bo to nasze zobowiązanie wobec klientów. Dlatego sprawdzamy to skrupulatnie. Pozostałe kwestie, ustalamy z danym dostawcą indywidualnie, bo zależą też oczywiście od tego co i jak produkuje.

Mówią Państwo, że sprawdzony partner na trudne czasy to wartość bezcenna. Czy w okresie pandemii sieć, która ma ponad 3 tys. sklepów boryka się z problemami opóźnień dostaw? niewywiązania się z umów? (przestój na liniach produkcyjnych, kwarantanna załogi)?

MG: Nie mamy takich problemów. Jedną z pierwszych informacji, które przekazaliśmy jeszcze na początku marca była o tym, jak sprawnie działa nasz łańcuch logistyczny. Przy tej skali działalności Biedronka posiada wypracowane przez lata procedury – zarówno na czas spokoju, jak i w takich niecodziennych czasach jak teraz. Nasze centra dystrybucyjne przyjmują normalnie towary, a ponad 6 tysięcy pracowników naszej logistyki każdego dnia pracuje nad tym, żeby 1200 pojazdów przewiozło 90 tysięcy palet w ciągu doby, niektóre sklepy otrzymują dostawy nawet 5 razy dziennie, a dzięki temu średnia punktualność naszego łańcucha dostaw jest zdecydowanie powyżej 90%.

Czy ta akcja wynika po części z potrzeby zwiększenia bezpieczeństwa ciągłości dostaw? Co zyskuje na takich programach Państwa sieć?

MG: Jesteśmy polską siecią handlową i tu płacimy podatki. Program „Czas na wspieranie małych producentów”, to kolejny sposób w jaki wspieramy polską gospodarkę, co jest szczególnie istotne w tym trudnym czasie pandemii.

 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (4)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum