Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Dyrektor SmakMAK na Internetowym FRSiH: Przyszłość firm to automatyzacja

- W marcu br. odnotowaliśmy bardzo wysoki wzrost sprzedaży, ale kwiecień nie był już tak udany ze względu na nietypowe dla branży FMCG święta. Analizy pokazują jednak, że sprzedaż utrwaliła się na wyższym poziomie niż przed pandemią, co nas bardzo cieszy. Pewne procesy w firmie zostały przyspieszone, tego wymagała sytuacja. Z perspektywy czasu jesteśmy z tych zmian zadowoleni - mówił Tomasz Średziński, dyrektor zarządzający SmakMAK sp. Z o.o. Sp. K. podczas debaty "Krótkie łańcuchy dostaw – zmiana, która przedefiniuje logistykę", która odbyła się w ramach Internetowego Forum Rynku Spożywczego i Handlu.
Reklama

W 2017 roku spółka SmakMAK największe udziały handlowe miała w kanale tradycyjnym. Czy ta strategia uległa zmianie w obliczu pandemii?

- W 2017 dołączyliśmy do naszych struktur trzeci zakład produkcyjny. W ciągu tych tzrech lat zaszło wiele zmian, zmienili się także sami konsumenci, co obserwujemy wyraźnie zwłaszcza w ostatnich miesiącach. Nadal chcemy być silnie obecni w handlu tradycyjnym, ale w obecnych czasach ten rynek się kurczy. Cieszy mnie natomiast, że bardzo rozwinęliśmy eksport. Stało się to dzięki zwiększeniu mocy produkcyjnych. To pozwoliło nam zdywersyfikować sprzedaż, osiągnąć stabilizację.
Dywersyfikacja produktowa umożliwiła z kolei ochronę marży. Obecna sytuacja bardzo sprzyja rozwojowi kanału e-commerce. Myślę, że najbardziej odczują to sklepy wielkopowierzchniowe. Jestem ciekaw, w jakim kierunku zmierzamy. W obliczu pandemii sytuacja jest jeszcze bardziej dynamiczna - uważa Tomasz Średziński.

Zapytany o to, jak w czasie agresji koronawirusa radzi sobie SmakMAK, Tomasz Średziński przyznał, że w początkowej fazie wkradła się w działalność firmy odrobina zamieszania. - Doświadczenie naszych specjalistów od logistyki surowców pozwoliło nam szybko opanować sytuację. Mamy dużą dywersyfikację surowcową, kupujemy zarówno wołowinę, wieprzowinę, drób, produkty piekarnicze, warzywa. Z jednej strony to utrudnienie, z drugiej - procesy zakupowe przebiegały bardzo spokojnie. Od kilkunastu lat nie mieliśmy jeszcze tak pełnego niepewności roku, jak ten. Mam tu na myśli nie tylko pandemię, ale także sytuację na rynku surowców, politykę i wszelkie sprawy, które dotykają dziś przedsiębiorców. Jeśli ktoś będzie próbował powstrzymywać swoją firmę przed zmianami, nie będzie chciał ich wdrożyć, to w dłuższej perspektywie czekają go duże trudności. Przedsiębiorstwa, które się szybko zaadaptują do nowych warunków wygrają, będą silniejsze - ocenia dyrektor SmakMAK.

Jak pandemia wpłynęła na wyniki sprzedażowe? - W marcu br. odnotowaliśmy bardzo wysoki wzrost sprzedaży produktów marki własnej, ale kwiecień nie był już tak udany ze względu na nietypowe święta. Analizy pokazują, że sprzedaż utrwaliła się jednak na wyższym poziomie niż przed pandemią, co nas bardzo cieszy. Pewne procesy w firmie zostały przyspieszone, tego wymagała sytuacja. Z perspektywy czasu jesteśmy z tych zmian zadowoleni. Największym wyzwaniem jest obecnie czynnik ludzki. Niewątpliwie automatyzacja jest przyszłością przedsiębiorstw, szczególnie tych, które chcą się mocno rozwijać. Im szybciej te procesy zajdą między poszczególnymi działami firmy, między klientami a producentem czy dystrybutorem, tym lepiej - podsumował Tomasz Średziński.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum