Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

E-commerce nie jest w stanie zrównoważyć strat handlu stacjonarnego

Można spotkać się z opinią, zgodnie z którą rynek magazynowo-logistyczny w stosunkowo niewielkim stopniu ucierpiał w związku z obecnym kryzysem. Niestety, jest ona daleka od prawdy. Choć porównując go do rynku powierzchni handlowych, który z wyjątkiem branży spożywczej i drogeryjnej oraz innych artykułów pierwszej potrzeby niemal w całości się zatrzymał, nie jest aż tak pesymistycznie.
Reklama

Wielu wskazuje na handel internetowy jako czynnik, który w obecnych realiach ratuje branżę magazynową. - Choć sektor ten w dobie ograniczeń intensywnie się rozwija, ma to jednak znaczenie głównie w kontekście zwiększenia jego udziału procentowego w ramach omnichannel i nie jest w stanie zrównoważyć strat wygenerowanych przez spadek aktywności w pozostałych obszarach. - mówi Szymon Gasparski - dyrektor ds. powierzchni przemysłowych i logistycznych polskiej firmy Nuvalu.

A z powierzchni magazynowych korzysta w Polsce wiele branż – podział ze względu na popyt pod koniec 2019 r. wyglądał następująco: operatorzy logistyczni i firmy kurierskie - ok. 42% (z czego połowa to międzynarodowe huby), handel detaliczny – ok. 16%, produkcja – ok. 10%, sektor automotive – ok. 8%, budowa i wyposażenie wnętrz – ok. 5%. Zerwanie łańcuchów dostaw, problemy z produkcją w Chinach i ze zbytem towarów w kraju i za granicą oraz lockdown w wielu branżach sprawiły, że aktywność w tych obszarach (z wyjątkiem firm kurierskich) drastycznie spadła. W obliczu niepokojów związanych z przewidywanym wzrostem bezrobocia spada również popyt konsumpcyjny.

Duży popyt na artykuły pierwszej potrzeby, m.in. spożywcze oraz związane z higieną i ochroną zdrowia, generuje dodatkowe zapotrzebowanie na powierzchnię magazynową – oprócz zwiększenia sprzedaży firmy tworzą zapasy, by zapewnić sobie stałą sprzedaż. W konsekwencji sieci dyskontowe i operatorzy wielkopowierzchniowi szukają możliwości wynajmu nowych powierzchni – to okazja dla właścicieli i deweloperów obiektów magazynowych, by częściowo zrekompensować sobie straty wynikające z zatrzymanych i niezrealizowanych procesów. Nowe okoliczności zmieniają jednak optykę najemców. - Trudno ocenić, jak długo potrwa obecna sytuacja – zależy to przede wszystkim od dynamiki rozprzestrzeniania się wirusa i sukcesów na polu ograniczania zasięgu jego oddziaływania. Co zrozumiałe, najemcy nie chcą więc podpisywać umów długoterminowych – zamiast zawierania kontraktów na pięć czy dziesięć lat wolą umówić się na kilka miesięcy z opcją przedłużenia. To warunki, które przed wybuchem kryzysu były nie do pomyślenia. – mówi Szymon Gasparski z Nuvalu.
 

Zwiększona elastyczność zmieni realia rynku i zasady gry. Oczekują jej również najemcy, którzy musieli wstrzymać działalność i są pozbawieni przychodu. Ich presja na właścicieli i operatorów powierzchni magazynowych będzie rosła. Decyzje w sprawie prolongat czy ulg w opłatach czynszowych będą w dużej mierze zależały od zachowania banków i instytucji finansujących inwestycje magazynowe. Jedno jest pewne – rynek z pewnością stanie się bardziej elastyczny i trend ten prawdopodobnie utrzyma się nawet po zakończeniu kryzysu.

Wymuszony rozwój handlu internetowego, który obecnie często jest jedyną możliwością zaopatrywania się w produkty, z pewnością przełoży się na długoterminowy trend. Klienci docenią wygodę i łatwość dokonywania zakupów w sieci, zwłaszcza w obliczu rozwoju innowacyjnych technologii w branży kurierskiej (m.in. dronów) i oferowania nowych rozwiązań przyspieszających dostawy (logistyka ostatniej mili) oraz zwiększających ich bezpieczeństwo. Dowodem na tę tezę jest dynamiczny rozwój e-commerce w Chinach po epidemii SARS na przełomie 2002 r. i 2003 r. Była ona jednym z katalizatorów rozwoju wielu potęg e-handlu w Państwie Środka, takich jak Alibaba czy Taobao. Oznaki tego trendu widać już dziś – przykładem jest aktywność Amazona, który zadeklarował chęć zatrudnienia 100.000 osób. Docelowo udział e-commerce w miksie najemców branży powierzchni magazynowej będzie rósł - wszystkie towary sprzedane w kanale internetowym będą musiały przejść przez magazyny i centra logistyczne.

Sytuacja epidemii jednoznacznie wskazała na krytyczną zależność gospodarek państw Zachodu (w tym polskiej) od Chin. Świadomość ta może motywować przedsiębiorców do uruchamiania produkcji na miejscu, nawet kosztem niższych marż. A branża produkcyjna to jeden z najważniejszych klientów operatorów powierzchni magazynowych.

Efekt koronawirusa przyspieszy szereg zainicjowanych już procesów. Jednym z nich jest automatyzacja, która w obliczu aktualnej sytuacji stanie się kluczowym priorytetem. - Robotyzacja procesów logistycznych uniezależni je od zdarzeń losowych, np. ograniczeń związanych z bezpieczeństwem pracy w czasie epidemii. Robotów, automatycznych wózków i mobilnych regałów nie obowiązują zasady social distancing. W transporcie można spodziewać się dalszej intensyfikacji zaawansowanych już prac nad wdrożeniem autonomicznych ciężarówek. – twierdzi Szymon Gasparski. Wyniki analiz IDTechEX wskazują, że rynek nowych technologii związanych z automatyzacją w logistyce będzie w 2030 r. wart 81 mld dolarów, a w 2040 r. urośnie do 290 mld.

 

 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum