Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

E-commerce zna konsumenta lepiej niż tradycyjny detal

Do 2022 roku handel internetowy w Europie i USA urośnie o 76 proc., a tradycyjny detal tylko o 16 proc. - szacuje Boston Consulting Group. Potwierdzeniem tych danych są informacje płynące z polskiego rynku, na którym spada tempo otwierania się nowych placówek i średnia powierzchnia sklepu.
Reklama

Wartość e-commerce w 2018 r. będzie równa 0,7 bln dolarów. Ta kwota stanowi  niewiele ponad 10% wartości tradycyjnej sprzedaży detalicznej. E-sprzedaż ma wyższe tempo wzrostu. Rośnie liczba sklepów, ale też asortymentu. 

Tylko w Polsce, w ciągu ostatnich pięciu lat, liczba zarejestrowanych sklepów internetowych wzrosła o 34%. W samym 2017 roku nad Wisłą pojawiło się osiem tysięcy nowych sklepów internetowych. W styczniu tego roku było ich 29,1 tys. W tym samym czasie tempo rozwoju rynku handlu detalicznego spada. W 2014 roku przybyło 5% nowych placówek, w tym będzie to 3%, a za cztery lata już tylko 2,5%. Eksperci z BCG szacują, że przez najbliższe cztery lata, handel internetowy w USA i Europie urośnie aż o 76%. Detal natomiast o „tylko” 16% i nie będzie wart — tak jak dziś — ponad osiem razy więcej, a niewiele ponad pięć. 

–  Jednym z powodów jest to, że handel internetowy od razu postawił na mierzalność. Nieustanny monitoring klientów, ich koszyka, a także preferencji zakupowych pozwala budować oferty, które są dopasowane do oczekiwań kupujących. W tym czasie, tradycyjni sprzedawcy wciąż opierają się na nieprecyzyjnych metodach zrozumienia potrzeb konsumenta, nie wprowadzając nowych narzędzi, które pomogłyby odczytać zachowania i potrzeby klientów – tłumaczy Wojciech Stramski, CEO firmy Lab4Motion. 

Jak wynika z danych, w tym roku średnia powierzchnia sklepu spożywczego w naszym kraju wyniesie nieco ponad 900 mkw. Za dwa lata będzie to już 892 mkw, a jeszcze w 2010 średni sklep nad Wisłą miał metraż przekraczający 1000 mkw. – Sklepy zmniejszają swoją powierzchnię, ale jednocześnie rośnie liczba produktów na półce. Rok temu na półkach dwóch czołowych sieci handlowych przybyło o ponad 20% więcej produktów niż w 2016 r. – komentuje Wojciech Stramski.

Jak wynika z danych firmy Roland Berger, w europejskich sklepach brakuje około 7% towarów, które powinny być na półce, ale których z różnych powodów tam nie ma. A jak podaje Stowarzyszenie Producentów Spożywczych (GMA) w USA, średnia jest jeszcze wyższa i wynosi 8,3%. — Badania i praktyka pokazują, że są takie kategorie, w których na półce brakuje nawet 20% produktów.

Najpopularniejsze narzędzie pozwalające monitorować ruch w internecie, w tym także w wirtualnych sklepach — Google Analitycs, dostępne jest od 13 lat. Giganci światowego e-handlu, jak Amazon posiadają znacznie bardziej zaawansowane rozwiązania, które pozwalają na szczegółową i precyzyjną analizę zachowań konsumentów. Dogłębna wiedza uzyskana z precyzyjnej analityki, może być wykorzystywana w modelach predykcyjnych, które są dużo dokładniejsze niż te stosowane przez handel tradycyjny. Teraz czołowi gracze światowego e-commerce transferują tę wiedzę do handlu tradycyjnego. — Amazon przenosi całą swoją wiedzę i możliwości analizy danych o klientach do handlu tradycyjnego. To samo robi w Chinach Alibaba. Globalni liderzy mogą przejąć dużą część rynku, bo handel stacjonarny w dużej mierze jest dziś analogowy. Retailerzy wiedzą co się sprzedaje, ale gdyby zapytać, dlaczego akurat to, nie będą znali odpowiedzi – zwraca uwagę Wojciech Stramski.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum