Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Eksperci: Wszyscy gracze muszą wprowadzić zmiany w zarządzaniu łańcuchem dostaw

Skokowo zwiększony popyt na kasze, ryż, mąkę czy zdrowe produkty gotowe zmusza producentów do odpowiedzi na pytanie, jak sprostać oczekiwanej skali produkcji. Okazję do wzrostu zyskały także e-sklepy spożywcze czy aplikacje z jedzeniem dostarczanym pod drzwi. Z kolei przyszłość firm z odzieżą, obuwiem, dobrami luksusowymi oraz komercyjne nieruchomości czy restauracje, hotelarstwo, transport, turystyka oraz rozrywka stoi przed wielkim znakiem zapytania. Wspólnym mianownikiem jest, że wszyscy gracze muszą wprowadzić zmiany w zarządzaniu łańcuchem dostaw i w zarządzaniu operacyjnym – i to jak najszybcie - mówi Kamil Kucharczyk, wicedyrektor w zespole M&A, lidera sektora dóbr konsumenckich działu Doradztwa Finansowego Deloitte w regionie Europy Środkowej.
Reklama

Perspektywa krótkoterminowa obejmuje przede dynamiczną, negatywną reakcję na światowych rynkach finansowych. Dziś nie tylko panika inwestorów decyduje o tym, że rynki dołują. Coraz większy wpływ na to, jak obecnie wyglądają światowe giełdy mają algorytmy – maszyny wykorzystywane do tradingu dużego wolumenu oraz dużej częstotliwości. Handel algorytmiczny to metoda wykonywania zleceń przy użyciu zautomatyzowanych, zaprogramowanych instrukcji uwzględniających takie zmienne jak czas, cena i wolumen oraz oczywiście zmienność kursu instrumentu bazowego. W odróżnieniu od ludzi algorytmy nie ulegają panice, ale kiedy kursy spadają poniżej określonych poziomów, uruchamiają procedury, mogące w efekcie dodatkowo pogłębić istotne już spadki wartości aktywów.
W perspektywie średnioterminowej firmy będą musiały zmierzyć się z wyzwaniami w zarządzaniu operacyjnym. Nie wszyscy w sektorze dóbr konsumenckich są dziś dokładnie w tej samej sytuacji. Są przedsiębiorstwa, dla których obecny kryzys zrodził dużą szansę na to, by ten rok zakończyć lepszym niż przewidywany wynikiem finansowym. Należą do nich niewątpliwie wytwórcy produktów z długą datą przydatności do spożycia: kasz, ryżu, makaronu, mąk czy konserw. Dziś nie są w stanie sprostać gigantycznemu popytowi, który jest skutkiem masowego wykupowania tego typu produktów z półek sklepowych. Produkty te muszą na nowo wrócić do sklepów, aby klienci mieli do nich dostęp już w normalnym, nie-kryzysowym trybie. Niektóre z firm spożywczych nie muszą więc obawiać się najbliższych tygodni czy miesięcy, oczywiście jeżeli będą w stanie zapewnić potrzebne do zrealizowania zamówień, „nadprogramowe” moce produkcyjne.
Zwycięsko z obecnej sytuacji wyjdą również firmy z sektora e-grocery. W tej chwili, przez rosnącą liczbę zamówień, internetowe markety oferują klientom terminy z odległym, dochodzącym nawet do 3-4 tygodni, terminem realizacji dostaw. W normalnym trybie funkcjonowania zakupy można było zamówić z jedno- lub dwudniowym wyprzedzeniem. W obecnej sytuacji makroekonomicznej, relatywnie stabilne mogą okazać się również firmy cateringowe, specjalizujące się w tzw. dietach pudełkowych. Wielu ludzi, nie chcąc wychodzić z domu, a jednocześnie nielubiących lub niemogących gotować we własnym zakresie, decyduje się na dostawę pod drzwi. Duże wyzwanie to obawa konsumentów o bezpieczeństwo sanitarne przygotowywanego jedzenia. Firmy z segmentu food tech również pierwszy kwartał tego roku prawdopodobnie zaliczą do udanych. Po zamknięciu przez rząd restauracji, pubów czy barów, polskie ulice zapełniły się dostawcami z charakterystycznymi zielonymi i żółtymi plecakami. Firmy te postawiły na „bezdotykową” i bezgotówkową formę kontaktów z klientem.

W zupełnie odmiennej sytuacji są producenci tzw. produktów trwałych, nie wspominając już o dobrach luksusowych. Konsumenci w kryzysowych momentach wstrzymują się z kupowaniem rzeczy, które nie są im niezbędne do życia. W obecnej sytuacji odłożymy też ewentualne inwestycje w remont, nowe umeblowanie, zakup auta. Zastanowimy się też dodatkowe dwa razy nad zakupem nieruchomości, szczególnie biorąc pod uwagę niepewność związaną z reakcją banków komercyjnych na sytuację makroekonomiczną. W jeszcze większych kłopotach znajduje się cała branża usługowa dóbr konsumenckich: restauratorzy, hotelarstwo, transport, turystyka, salony fryzjerskie i kosmetyczne, siłownie, kina. Co gorsza, ostatnie dni pokazują, że zarówno w Polsce, jak i szerzej, w Unii Europejskiej, już zaczęły pojawiać się informacje o ogłaszaniu bankructw w obszarze usług FMCG.

Otwartym pytaniem pozostaje, czy po uporaniu się z pandemią koronawirusa równie chętnie jak do tej pory, będziemy wychodzić z domu do restauracji, jadać na mieście i spotykać się ze znajomymi? Czy być może praca zdalna spodoba nam się na tyle, że przynajmniej w części naszego czasu pracy, zamienimy biurowce na domowy gabinet? Na te i wiele innych pytań będzie musiała znaleźć odpowiedź branża dóbr konsumenckich w czasie kolejnych miesięcy.

Obecny kryzys pandemiczny pokazał, jak bardzo globalne firmy są w swoim łańcuchu dostaw uzależnione od Chin. To oznacza, że firmy muszą zwracać większą uwagę na dywersyfikację łańcucha dostaw. Kwestia ta będzie zyskiwała na znaczeniu również w ocenie inwestorów, którzy w obawie przed paraliżem produkcji i sprzedaży, będą baczniej przyglądać się temu, jak łańcuch dostaw wygląda, gdzie dana firma produkuje i jakich ma poddostawców. Klasyczne stwierdzenie „Business as a going concern”, czyli prowadzenie działalności na dotychczasowych zasadach, na naszych oczach przestaje mieć rację bytu.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum