Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Ekspert o Kauflandzie: E-grocery i niskie ceny - to nie mogło się udać

- Kiedy rok temu sieć Kaufland wystartowała ze sprzedażą w internecie (usługa dostępna dla mieszkańców Berlina), była postrzegana jako forpoczta nowej ery w handlu żywnością. Projekt e-commerce Kauflandu kładł duży nacisk na niskie ceny. E-sklep detalisty oferował klientom ponad 800 produktów ekonomicznej marki własnej. Koszty dostawy wynosiły od 2,75 euro do 4,75 euro za zakupy poniżej 100 euro, gwarantując tym samym, że ceny będą takie same jak w sklepach stacjonarnych. "Takie same ceny jak w sklepach offline" - to obietnica, którą już kilka lat temu słyszeliśmy od konkurenta Kauflandu, Rewe Group. Czas pokazał, że była to obietnica, której nie udało się dotrzymać - komentuje Denise Klug, Senior Retail Analyst, LZ Retailytics.
Reklama

- Próby osiągnięcia atrakcyjnego pułapu cenowego mają sens, ponieważ niemiecki rynek żywności charakteryzuje się niskimi cenami, a tym samym niskimi marżami na artykuły spożywcze. Konsumenci są dobrze wyedukowani, kupują świadomie, porównują ceny w największych dyskontowych sieciach. Jeśli sprzedawcy detaliczni chcą zachęcić dużą część swoich klientów do skorzystania z ich usług dostawczych, ważne jest, aby dodatkowe koszty nie przekroczyły kwoty, którą ich klienci są gotowi zapłacić. Wydaje się jednak niemożliwe, aby zachować równowagę między tymi dwoma podejściami: zapewnieniem dostawy żywności do domu przy jednoczesnym utrzymaniu polityki niskich cen. Przypadek sieci Kaufland nie jest pierwszym, który to obrazuje - uważa ekspertka LZ Retailytics.

Jak wyjaśnia Denise Klug, po początkowych krokach zmierzających do poszerzenia asortymentu o nowatorskie produkty, siostrzana sieć Lidla musiała ograniczyć swoje plany w tym zakresie. - Sieć należąca do Schwarz Group miała jednak aspiracje, by oferować pionierskie rozwiązania na niemieckim rynku e-grocery. Nikt nie próbował dotychczas tak odważnych rozwiązań - podkreśla ekspertka. 

- Wyciągając wnioski z doświadczeń sieci Kaufland oraz obserwując, jak inni operatorzy reagują na zmiany zachodzące na rynku, z wielkim zainteresowaniem będziemy przyglądać się, jak Edeka poprowadzi swój internetowy biznes - Bringmeister. Ten e-sklep stawia na agresywną politykę cenową, ale jednocześnie oferuje dodatkowe usługi, takie jak jednogodzinne terminy dostawy w Monachium. W Berlinie Bringmeister obiecuje takie same ceny, co w sklepie stacjonarnym. Koszty transportu towaru zależą od wybranego przez klienta czasu dostawy i mogą wynosić od 3 do 7 euro. Prawdopodobnie jest to tylko kwestia czasu, zanim ta marka również zdecyduje się zmienić podejście, zakładając, że Edeka nie będzie ignorowała struktury kosztowej biznesu w nieskończoność. Ale co to w praktyce będzie oznaczać dla rynku? Nie zapominajmy, że mamy na nim jeszcze jednego dużego gracza, Amazon Fresh - dostawcę, który wydaje się być bardziej skory niż inni do poświęcenia części zysku w imię budowania bazy lojalnych klientów.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum