Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Ekspert: Oznaczanie postów przez influencerów ma normalizować zarabianie w internecie

UOKiK opublikował Rekomendacje dotyczące oznaczania treści reklamowych przez influencerów w mediach społecznościowych. W dokumencie można znaleźć m.in. definicję influencera czy trzy rodzaje treści reklamowych: współprace komercyjne, autopromocja i prezenty oraz podane sposoby oznaczeń postów. Jak rekomendacje urzędu oceniają eksperci działający w branży?
Reklama

Dobrze, że w sytuacji braku konkretnych regulacji prawnych w Polsce, powstał poradnik dla influencerów. UOKiK próbuje przełożyć zapisy z niemłodych już ustaw, które powstały jeszcze przed erą influencerów, na jasne wytyczne dla twórców - uważa Krzysztof Bartnik, prezes IMKER, firmy wspierającej twórców i producentów we wprowadzaniu własnych produktów na rynek.

Oznaczanie współprac we wpisach i materiałach wideo oraz foto w mediach społecznościowych jest już często stosowane – apelują o to i wręcz wymagają tego same platformy social mediowe, np. Instagram, który musi dostosowywać się przepisów nakazujących oznakowania reklam działających m.in. w Wielkiej Brytanii.

Influencerzy chcą być transparentni i oznaczają płatne treści

- Zasadę oznaczania prezentów, ambasadorowania markom, linków afiliacyjnych czy innej formy reklamy stosują w Polsce twórcy, którym zależy na transparentności komunikacji ze swoimi odbiorcami i budowaniu zaufania do swojego profilu. Influencerzy traktujący swoją działalność w internecie jako pracę, świadomie pracują nad swoim wizerunkiem, traktując go jako markę, rozważnie podejmują współpracę, piszą o produktach czy usługach, które sprawdzili i które są zgodne z wyznawanymi przez nich wartościami. Funkcjonuje też oczywiście ogromna część influencerów, która nie stosuje przejrzystych zasad i praktykuje nieoznakowane reklamy, nadużywając zaufania swoich fanów - mówi ekspert.

Oznaczanie postów ma normalizować zarabianie w internecie

Zdaniem Krzysztofa Bartnika, dyskusja wywołana przez UOKiK może przyczynić się do tego, żeby posty oznaczone jako reklama, nie wywoływały oburzenia odbiorców, tylko normalizowały temat zarabiania przez influencerów na działalności internetowej.

- Tak – poświęcają oni czas i wysiłek na prowadzenie własnych kanałów, utrzymywaniu kontaktu z odbiorcami, tworzenie własnych produktów czy usług. I tak – mają prawo na tym zarabiać. Ale tak – powinni jasno komunikować, kiedy polecają inne lub swoje firmy i czerpią z tego korzyści materialne lub niematerialne - przekonuje prezes firmy IMKER.

#Autopromocja - do czego się odnosi?

Pewną nowością jest natomiast wprowadzanie oznakowania #autopromocja.
Do tej pory żaden influencer nie czuł potrzeby oznakowania własnych postów mówiących o własnych produktach do własnych odbiorców. Teraz powinien tak robić.

- Rekomendacje dotyczące oznakowania treści autopromocyjnych są jednak bardzo pojemne i wybór tych konkretnie promujących produkty czy usługi twórców może być kontrowersyjny. Przykładowo, jeśli twórca kursu internetowego, dzieli się kulisami jego nagrywania, może wcale nie mieć przy tym intencji promocyjnych, tylko kierować się naturalną dla influnencerów chęcią pokazywania urywków ze swojego życia codziennego. Podobnie, jeśli autorka książki ucieszy się, że widzi swoją książkę na półce przy odwiedzinach u znajomych, i wrzuci spontaniczną relację na Instagrama, czy powinna być ona opatrzona hasztagiem #autopromocja? Są to sytuacje niejednoznaczne, wynikające ze spontaniczności i naturalności contentu udostępnianego przez influencerów. Stosując się skrupulatnie do rekomendacji UOKiKu, hasztag ten można dodawać do każdego postu w sieci udostępnianego przez influencerów i wkrótce zrobi on furorę w polskim internecie - podsumowuje ekspert.

 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum