Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Reklama

Grzegorz Łapanowski: Kimchi może być nowym hummusem!

O fascynacji koreańską kapustą, marzeniu tworzenia czegoś swojego od początku do końca, pokorze i pysze rzemieślniczego producenta mówi Grzegorz Łapanowski, współtwórca marki Old Friends Kimchi.
Reklama

Co Cię urzekło w kimchi, że postanowiłeś poświęcić mu zawodową uwagę?
Pamiętam, gdy pierwszy raz spróbowałem kimchi to było prawdziwe uderzenie smaku, zapachu, konsystencji. Zachwyciło mnie doznanie mieszanki kwaśnego, słodkiego, słonego. Ten moment utwierdził mnie w przekonaniu, że chciałbym produkować coś swojego. Przez lata działałem na skrzyżowaniu rynków: gastronomicznego, eventowo -pr-owego i spożywczego. Pracowałem z wieloma markami nad budowaniem ich PR-u i to skłoniło mnie do decyzji, żeby pracować nad własną marką spożywczą i ją dopieszczać. Wtedy poznałem Sebastiana Twarogala, który produkował wyjątkowe kimchi na lokalną skalę. Wspólnie z Mirą Klepacką, z którą wtedy ściśle współpracowałem uznaliśmy, że to jest niszowy produkt z potencjałem. Nie myliliśmy się. Od czasu, gdy stworzyliśmy Old Friends Kimchi - trzy lata temu, ta kategoria sukcesywnie rośnie. Oprócz nas jest na rynku kilkadziesiąt mniejszych i większych marek oferujących kimchi z czego się bardzo cieszę, bo dostrzegam w tym analogię z rynkiem piw rzemieślniczych czy rzemieślniczego pieczywa. W krótkim czasie te produkty dostały wyjątkowy zastrzyk rynkowej energii. A kimchi ma dodatkowe atuty: to element historii i kultury Korei, za którym stoi fascynująca opowieść. Do tego jest to danie samo w sobie, ale także składnik, który podbija smak innych dań: sałatek, sosów, ryżu, makaronów, burgerów, czyniąc naszą kuchnię intrygującą. Spełnia też potrzeby współczesnego rynku spożywczego, który szuka produktu gotowego, szybkiego i wygodnego z prawdziwym i naturalnym składem.

 

Rzeczywiście „zakochałeś” się w kimchi. A ile czasu trzeba, żeby zakochali się w nim Polacy?
Jeżeli pytasz mnie o marzenia, to uważam, że kimchi może się stać nowym hummusem. Ten produkt na przestrzeni kilku lat odniósł niebywały sukces. Teraz jest dostępny w każdym nowoczesnym sklepie na rogu. Oczywiście to nie przypadek – rośnie kuchnia roślinna, bo coraz więcej osób chce jeść zdrowiej dla siebie i dla środowiska. W miejsce sera czy wędliny wszedł hummus jako roślinna alternatywa dodatku do pieczywa i zrobił zawrotną karierę. Analogicznie widzę szansę na wzrost popularności kimchi. Mamy długi okres jesienno-zimowy, gdy dostępność świeżych owoców i warzyw jest mniejsza, a chcielibyśmy, jeść zdrowo i sezonowo. Zimą włączamy więc do diety kiszonki, które świetnie wpływają na mikroflorę jelitową a przez to na nasze zdrowie i samopoczucie. Sięgamy po kapustę, ogórki, pikle, a ostatnio także po kimchi. Oczywiście wyzwaniem jest to, żeby kimchi z produktu okazjonalnego przeszło do kategorii produktu wybieranego na co dzień. Myślę, że jest na to szansa, bo kuchnia azjatycka jest lubiana i wpisała się już w nasze zwyczaje jedzeniowe. Zawsze jest pytanie czy kuchnię azjatycką będziemy gotowali w domu czy jedli w restauracjach. Za tym pierwszym przemawia prostota wykorzystania kimchi. Wystarczy dodać ją do gotowanego ryżu, sadzonego jajka, omletu, smażonego boczku czy grzybów, by mieć świetne danie azjatyckie. A do tego działa w wersji mięsnej jak i wege.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.