Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Handel najlepiej przygotowany do nowego lockdownu

Biznes jest zaniepokojony wprowadzeniem nowych obostrzeń od 15 grudnia. Jednej trzeciej firm wciąż nie udało się odbudować obrotów sprzed pandemii, a co piąta mówi, że nie jest przygotowana do kolejnego lockdownu. Firmy, którym udało się przywrócić wcześniejszą kondycję, radzą, by za wszelką cenę chronić pracowników – wynika z badania MŚP dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.
Reklama
  • Rosnąca liczba zakażeń COVID-19 spowodowała, że od 15 grudnia obowiązywać będą nowe obostrzenia w prowadzeniu niektórych rodzajów działalności gospodarczych. Niestety, nie ma pewności, czy na tej skali ograniczeń i terminie ich obowiązywania się skończy.
  • Prawie 7 na 10 (68 proc.) przedstawicieli mikro, małych i średnich firm ocenia przygotowanie swojej firmy na wypadek kolejnego lockdownu jako dobre. Najlepiej postrzega swoje możliwości w sytuacji nowych obostrzeń handel.
  • Obecnie 38 proc. mikro, małych i średnich firm informuje, że wiedzie im się tak samo lub nawet lepiej niż przed pandemią. 

 

Nowe obostrzenia 

Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o zaostrzeniu od 15 grudnia niektórych ograniczeń związanych z pandemią. Choć całkowitego lockdownu nie będzie, zamknięte zostaną dyskoteki i kluby, z wyjątkiem imprez sylwestrowych, przy maksymalnie 100 osobach. Do 30 proc. zostanie zmniejszony limit obłożenia w restauracjach, hotelach, teatrach, kinach, obiektach sportowych i sakralnych. Dodatkowo, w kinach wprowadzony będzie zakaz konsumpcji. Zwiększenie liczby osób będzie możliwe wyłącznie w przypadku zaszczepionych zweryfikowanych przez przedsiębiorcę. W transporcie zbiorowym obłożenie ma zostać ograniczone do 75 proc. Od 20 grudnia do 9 stycznia w szkołach podstawowych i średnich obowiązywała będzie nauka zdalna. Nie wiadomo, czy to wystarczy, czy ograniczenia nie przybiorą na sile i nie zostaną przedłużone.

Większość firm przygotowana na kolejny lockdown

Dla firm, które często w zwiększonym popycie na koniec roku wypatrują szansy na podciągnięcie wyników, zaostrzenie ograniczeń i pogorszenie się klimatu dla biznesu, jakie przyniosło natężenie pandemii, to zdecydowanie niedobra wiadomość. Szczególnie, że konfrontacja z lockdownem to zdaniem 36 proc. przedsiębiorców wyzwanie, na które nie da się przygotować, 30 proc. uważa, że zależy to od różnych czynników, a twierdzących, że jest to możliwe jest najmniej, bo 28 proc. ankietowanych, wynika z badania Keralla Research zrealizowanego dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.

Tak wyglądają odpowiedzi na poziomie ogólnym, bo gdy jednak spytać o to, jak udaje się to reprezentowanym przez ankietowanych przedsiębiorstwom, odpowiedzi są już bardziej optymistyczne. Prawie 7 na 10 (68 proc.) przedstawicieli mikro, małych i średnich firm ocenia przygotowanie swojej firmy na wypadek kolejnego lockdownu jako dobre, z czego ponad 16 proc. określa je nawet jako „zdecydowanie dobre”, ale 22 proc. przyznaje, że nie jest przygotowana do takiej sytuacji. A co dziesiąty przedsiębiorca przyznaje, że właściwie nie wie, na ile jego firma podołałby takiemu kolejnemu wyzwaniu.

Handel najlepiej przygotowany

Najlepiej postrzega swoje możliwości w sytuacji nowych obostrzeń handel (77 proc. deklarujących przygotowanie), a najgorzej transport (53 proc.). Jednocześnie przedstawiciele transportu i budownictwa najczęściej mówią, że po prostu nie ma patentu na bezbolesne przejście następnego lockdownu i dlatego są nieprzygotowani (29 proc.).

- Spore znaczenie dla adaptacji w warunkach trwającej już ponad 1,5 roku pandemii ma skala biznesu. Im większa firma, tym wyższa odporność na lockdown. W grupie podmiotów zatrudniających do 9 pracowników za wytrzymałych na lockdown ma się 62 proc. respondentów, wśród zatrudniających od 10 do 49 osób – 70 proc, a w firmach średnich, z załogą do 249 pracowników aż 77 proc. ankietowanych – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Wygrali ci, którzy zachowali zatrudnienie i zadbali o płynność finansową

Pogrążonym w obawach, pesymistycznie spoglądającym w przyszłość, w której wciąż tli się pandemia, mogą pomóc doświadczenia tych, którym udało się odbudować obroty do poziomu sprzed pojawienia się COVID-19. Co okazało się decydujące?

Przede wszystkim troska o pracowników i utrzymanie zatrudnienia nawet w najbardziej kryzysowych momentach (33,3 proc.). Na kolejnym miejscu znalazł się wzrost popytu na towary i usługi (24,3 proc.), a na trzeciej pozycji utrzymanie konkurencyjnych cen (18 proc.). Kluczowy okazał się również brak problemów z łańcuchem dostaw (12,2 proc.), skorzystanie z państwowej pomocy i dbałość o płynność finansową i terminowy spływ należności (odpowiednio 10,6 i 9,5 proc.).

- Obecnie 38 proc. mikro, małych i średnich firm informuje, że wiedzie im się tak samo lub nawet lepiej niż przed pandemią, choć byli narażeni na jej przykre konsekwencje. Warto skorzystać z ich doświadczeń, szczególnie, że wciąż spora część MŚP, bo 33 proc. nie przywróciła sprzedaży sprzed COVID-19 i kolejne utrudnienia jeszcze mogą pogorszyć sytuację. Na pandemię przedsiębiorcy nie mają szczególnego wpływu, dobrze jest więc zadbać o to, na co można jednak wpłynąć i jak potwierdzają inni jest kluczem do sukcesu, czyli pracowników, rzetelnych dostawców, rozsądną politykę cenową i terminowy spływ pieniędzy do kasy. Bez takich zabiegów przyszłość wielu firm może stanąć pod bardzo poważnym znakiem zapytania – mówi Sławomir Grzelczak.

Badanie zrealizowane w ramach projektu „Skaner MŚP”, przez Instytut Keralla Research, prowadzone co kwartał wśród mikro, małych i średnich firm. Próba = 500, technika: wywiady telefoniczne, termin: październik 2021 r.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum