Reklama

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Handel w rozkroku. Od "sprzedawać więcej" do "sprzedawać lepiej"

Jeszcze nigdy handel nie musiał pogodzić ze sobą tylu sprzecznych oczekiwań co do swojej roli. Od wielu lat maksymą detalu było "sprzedać więcej". Od kiedy jednak tematem numer jeden stał się klimat, handel stara się zmienić swój sposób myślenia na "sprzedać lepiej". Na razie jednak nie do końca wiadomo co to by miało znaczyć.
Reklama

Minimalizm kontra 3 w cenie 2

Od kiedy Marie Kondo przekonała nas, że możemy pokłonić się większości posiadanych w szafie rzeczy i żyć tylko z kilkoma uniwersalnymi zestawami, nasze szafy coraz częściej pełnią rolę wyrzutów sumienia a nie garderoby. Handel złapał się idei minimalizmu jak szansy na odkupienie i zaczął promować kupowanie rzeczy uniwersalnych, drogich i dobrej jakości, które mają starczyć na na długo. Okazało się jednak, że w czasach fast fashion hasło to nie ma tak wielu zwolenników, żeby handel mógł się nim wyżywić. Firmy sięgnęły więc po zasoby z naszych szaf, stawiając na sprzedaż tego co już raz nam sprzedały, czyli rzeczy używanych. Nawet niewielka marża miałaby szansę stać się łakomym kąskiem, jeżeli weźmiemy pod uwagę jak gigantyczne obroty re-commerce jest w stanie generować. Póki co handel nie rezygnuje jeszcze z dawnych przyzwyczajeń i media pełne są reklam, "5. produkt - 90 proc. taniej", lub "3 produkt za grosz". Oznacza to, że promowana przez lata idea "kup więcej" nieważne czy potrzebujesz, wyrzucisz lub zmarnujesz nadal ma swoich zwolenników.

W 2019 roku rynek używanej odzieży wart był już 28 miliardów dolarów. W 2024 jego wartość ma osiągnąć poziom 64 miliardów dolarów. Jak szacują analitycy, jego rozmiar w 2029 roku ma dwukrotnie przekroczyć wielkość rynku fast fashion. Sprzyjać mu będą nie tylko trendy proklimatyczne, ale także niepewność związana z obecną sytuacją ekonomiczną.

- Wielu gigantów modowych korzysta z popularności mody second-hand, jednak mam wrażenie, że czasami jest w tym więcej greenwashingu czy wyrachowanej kalkulacji niż prawdziwej troski o planetę. Spodziewam się niestety, że re-commerce nie będzie mieć pozytywnego wpływu na kraje trzeciego świata, gdzie branża fast-fashion produkuje gros swoich kolekcji. Amerykańskie koncerny prawdopodobnie wrócą z produkcją na swoje terytorium bardziej z powodów politycznych oraz troski o własnych obywateli, którzy jako społeczeństwo ubożeją - mówi Krzysztof Nowicki, CEO & Founder Live.Market.

Na fali zainteresowania modą vintage produkty z drugiej zaczynają zbliżać się cenami do tych jeszcze nieużywanych. Z tego powodu platformy re-commerce mają już więc najwięksi: Zalando, H&M, które zainwestowało w Sellpy. Na rynek second handów łaskawym okiem patrzą też marki luksusowe. W związku z tym np. Burberry nawiązało współpracę z firmą My Wardrobe HQ, która specjalizuje się w wypożyczaniu odzieży luksusowych brandów. My Wardrobe HQ sprzedaje również używane rzeczy.

- Sam proces budowania drugiego obiegu wprowadza pewien dysonans. Przychodzą do nas m.in. nowe, markowe rzeczy, często jeszcze z metką. Z drugiej strony - mamy zmniejszyć konsumpcję. To frazesy wobec wciąż rosnących słupków sprzedaży, bo widzimy, że zakupy odzieżowe mają się świetnie - wskazała Zosia Zochniak podczas debaty a EEC 2021 „Handel ery cyfrowej. Zrównoważony e-handel”.

Wygoda kontra koszty społeczne

Główny Urząd Statystyczny podał, że sprzedaż detaliczna w cenach stałych w listopadzie 2021 r. wzrosła 12,1 proc. w ujęciu rocznym. Wpływ na takie dane miał silny wzrost sprzedaży ubrań (55,8 proc. r/r, 29,3 proc. miesiąc wcześniej) oraz mebli, RTV, AGD (10,3 proc., po 0,2 proc. w październiku).

Z tego wniosek, że po okresie lokdownu wielu konsumentów poczuło chęć odświeżenia garderoby, choć pandemia zmieniła nasze przyzwyczajenia. Liderem naszych potrzeb stała się wygoda. Zamiast garniturów ubraliśmy dresy, zaczęliśmy zamawiać gotowe posiłki i korzystać z zakupów q-commerce. Handel gorliwie spełnia nasze zachcianki, byśmy nie czekali na buty czy sukienkę dłużej niż na pizzę.  O koszty klimatyczne tych wyborów nikt na razie pytań nie zadaje. Jak podało Glovo  największy miłośnik herbaty, korzystający z portalu w ciągu dwóch lat zamówił przez aplikację 646 kubków ulubionego herbacianego naparu, czyli prawie jeden dziennie.

Jednocześnie 81 proc. Polaków deklaruje, że zmiany klimatyczne są dla nich powodem do obaw – wynika z badania Deloitte.  Silny niepokój o klimat częściej odczuwają osoby posiadające dzieci. Wśród rodziców, osób zaniepokojonych o stan klimatu jest o 4 p.p. więcej niż średnio w badaniu.  Prawie trzy czwarte respondentów twierdzi też, że to właśnie ich dzieci i wnuki skorzystają na ograniczeniu zmian klimatycznych, a tylko 7 proc., że oni sami. Jednocześnie 55 proc. ankietowanych przez Deloitte Polaków uważa, że w zakresie walki o lepszy klimat podejmowanych jest aktualnie za mało działań.

A teraz czas na refleksję. Jak codzienne dostarczanie napoju w jednorazowym kubku, nawet elektryczną hulajnogą czy rowerem ma szansę pozytywnie wpłynąć na klimat? Tego pytania handel nie chce sobie zadawać. Któregoś dnia jednak będzie musiał, bo oprócz kwestii klimatycznych pojawią się też kwestie społeczne. Jak rzesza nisko opłacanych dostawców będzie miała zacząć zarabiać na swoje pierwsze samodzielne mieszkania, zwłaszcza w czasach galopującej inflacji. Chyba, że jak prognozują eksperci w przyszłości będziemy mieszkali raczej w "akademikach"  niż we własnych mieszkaniach. - W zatłoczonych miastach przyszłości kuchnie, przedpokoje i jadalnie będą współdzielone przez zamieszkujące budynek rodziny, a znajdujące się w nim meble dostosują się do aktualnych potrzeb. Sypialnie czy toalety pozostałyby w strefach prywatnych, ponieważ ludzie są mniej otwarci na ich współdzielenie -  taką wizję przedstawił koncern IKEA jeszcze w 2019 roku.

Czy jako konsumenci jesteśmy na nią gotowi?

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum