Reklama

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Handlowy chat: Pracownicy otwarci na zmiany, nadszedł czas wyjścia ze strefy komfortu

Czy pandemia spowoduje trzęsienie na rynku pracy? Kto będzie zwalniać, a kto zatrudniać? Czy praca w handlu znów zyska w oczach kandydatów? Wreszcie – co mogą zrobić sami pracownicy, aby zwiększyć swoją „zatrudnialność” – na te pytania odpowiada Luiza Luranc, dyrektor sprzedaży Manpower.
Reklama

Czy wraz z pojawieniem się koronawirusa końca dobiega era rynku pracownika?

- Na rynek pracy musimy spojrzeć z kilku różnych perspektyw. Po pierwsze – z perspektywy pracodawcy. Widzimy, że pracodawcy bardzo szybko dostosowali się do otaczającej nas rzeczywistości. Nawet w obszarach, gdzie dotychczas takich możliwości nie było, nastąpiło płynne przejście na pracę zdalną. Doszło do przekazania bardzo dużej ilości sprzętu, zostały uruchomione specjalne programy i systemy firmowe. Widzimy, że pracodawcy dążą do zachowania ciągłości biznesowej i liczą, że pracownicy będą aktywni. Ale musimy też spojrzeć na rynek pracy z perspektywy pracownika. To co widzimy dzisiaj jako ekspert rynku i agencja zatrudnienia, to bardzo duża elastyczność pracowników. Mamy tutaj do czynienia z sytuacją, gdzie pracownicy pracujący dotąd w zupełnie innych branżach, zgłaszają swoją gotowość do podjęcia prac, które coraz rzadziej były wykonywane przez Polaków. Mam tu na myśli m.in. pracę w handlu, przetwórstwie owocowym, we wszystkich sektorach, gdzie jeszcze w ubiegłym sezonie zatrudnialiśmy cudzoziemców. Po trzecie musimy spojrzeć na rynek pracy z perspektywy nas samych, czyli z perspektywy otwartości na zmianę. Mówiliśmy o tym przez wiele lat, ale realnie mało kto chciał z tej strefy komfortu wychodzić. Teraz mamy do czynienia z sytuacją, która nas wszystkich zaskoczyła, ale która jest jednocześnie katalizatorem gotowości do zmian.  Czy rynek pracownika się skończył? Jeszcze nie jesteśmy w stanie w pełni odpowiedzieć na to pytanie. Praktycznie każdego dnia mamy do czynienia z nowymi informacjami. Wiemy, że ten rynek nie będzie wyglądał tak samo. Zmiany, jak chociażby gotowość do pracy zdalnej, bardzo się utrwalą - wyjaśnia Luiza Luranc.

Spożywcze sieci handlowe od lat podnosiły problem braków kadrowych. Czy pandemia pogłębi tę tendencję, czy wręcz przeciwnie – będzie więcej chętnych do pracy w handlu?

- Ponownie musimy spojrzeć na tę sytuację z dwóch perspektyw: bezpieczeństwa pracowników i dostępności kandydatów. Kwestie bezpieczeństwa zostały dobrze zagospodarowane, zabezpieczone przez sieci handlowe. Był taki czas, kiedy pracownicy obawiali się o swoje bezpieczeństwo, a liczba dostarczanych zwolnień lekarskich wiązała się z koniecznością znalezienia zastępstwa. Ten okres się dość mocno przedłużał, stąd pracownicy, którzy przebywali na postojach w innych branżach zaczęli się interesować pracą w handlu z uwagi na konieczność posiadania pracy w ogóle. Widzimy dużą chęć i gotowość do podjęcia pracy w tym sektorze. Zupełnie inna jest natomiast sytuacja w retailu, gdzie obserwujemy dość spore redukcje pracowników, którzy nie mogą wykonywać swojej pracy w sklepach stacjonarnych. Aktywność klientów przeniosła się w dużej mierze do internetu. Spodziewamy się, że w najbliższym czasie perspektywy pozyskania pracowników będą dla pracodawców w handlu lepsze - uważa ekspertka.

Co mogą robić pracodawcy, aby utrzymać miejsca pracy? – Pracodawcy powinni się skupić na tym, aby miejsca pracy zachować, przynajmniej na tyle, na ile jest to możliwe. Widzimy i wierzymy, że sytuacja, z którą się zmagamy jest przejściowa. Już mamy bardzo dużo sygnałów od firm, które odmrażają swoją aktywność i wskazują, że zapotrzebowanie na pracowników będzie rosło. Widzimy też że pracodawcy szukają wspólnie z pracownikami rozwiązań na ten trudny czas – to jest m.in. wykorzystanie zaległych urlopów, próba obniżenia etatu na jakiś czas związana z „tarczą antykryzysową” czy też oczekiwanie, aby pracownik po prostu przeczekał tę sytuację. Ważne jest też to, co mogą zrobić sami pracownicy. To jest czas, kiedy pracownicy powinni pokazać inicjatywę. Lepiej przeczekać i dobrze go wykorzystać niż szukać za chwilę nowej pracy. Mam tu na myśli czynności związane z reskillingiem i upskillingiem – czyli pracą nad umiejętnościami i poszerzaniem kompetencji. Teraz jest czas nauki i dostosowania się do potrzeb rynku oraz pracy nad samym sobą, nad zwiększeniem swojej „zatrudnialności” - podsumowuje Luiza Luranc.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum