Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Jaja klatkowe znikną z polskich sklepów? Kolejne sieci deklarują wycofanie jaj „trójek”

Już około 20 sieci handlowych zadeklarowało zrezygnowanie z jaj z chowu klatkowego do 2025 roku. Wśród nich są największe marki handlowe obecne w Polsce jak również sieci franczyzowe. Zdaniem przedstawicieli Stowarzyszenia Otwarte Klatki, w ciągu kolejnych 10 lat całkiem zniknie zapotrzebowanie na jaja „trójki”. Otwarte pozostaje pytanie, jak wpłynie to na ceny jaj w sklepach.
Reklama

- Już 20 sieci handlowych zadeklarowało wycofanie jaj pochodzenia klatkowego do 2025 roku. Są to zarówno sklepy wielkopowierzchniowe, takie jak Makro, Tesco, Kaufland czy Carrefour, najpopularniejsze dyskonty, m.in. Biedronka czy Lidl, a także wiele ogromnych sieci franczyzowych — oficjalne oświadczenie wycofania jaj „trójek” ogłosiły Delikatesy Centrum, Żabka, Freshmarket, Simply Market i wiele innych. Prowadzimy rozmowy z liderem na rynku hurtowej dystrybucji produktów FMCG, który również zamierza wprowadzić nową politykę – mówi Marta Jarosiewicz ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

W 2017 r. kilkanaście sieci zrezygnowało ze sprzedaży jaj z chowu klatkowego

- Dalej czekamy na ruch ze strony koncernu Maspex, Mexpol, Polomarket, E. Leclerc, sklepów Odido i Lewiatan. Firmy te obawiają się głównie o dostępność jaj z chowów alternatywnych i wybory konsumentów - dodaje.

Jedną z pierwszych firm, które zdecydowały się na wycofanie z obrotu jaj z chowu klatkowego był w Polsce Lidl. Spółka tłumaczy, ze podczas podejmowania tej decyzji kierowała się przyjętą strategią CSR.

- Jednym z jej filarów jest ekologia i środowisko, w ramach którego koncentrujemy się między innymi na działaniach wokół asortymentu produktów spożywczych i przemysłowych oferowanych w naszych sklepach w całej Polsce. Bardzo ważną grupą towarową w tej kategorii są produkty świeże, w tym nabiał oraz jaja. Mając na uwadze dobrostan zwierząt oraz wysoką jakość asortymentu w myśl naszego motto CSR „W trosce o lepsze jutro” jako pierwsza sieć handlowa w Polsce zdecydowaliśmy się wycofać ze sprzedaży jaja z chowu klatkowego. Zobowiązaliśmy się wypełnić tę deklarację do 2025 r.  – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, PR Manager Lidl Polska.

Marta Jarosiewicz przyznaje, że firmy obserwują zmieniające się oczekiwania konsumentów i chcąc podążać za trendami przywiązują dużą uwagę do zagadnień CSR i zrównoważonego rozwoju. - Silnym nurtem w odpowiedzialnym biznesie stało się dbanie o dobrostan zwierząt, a ogłoszenie rezygnacji z jaj klatkowych spotyka się z bardzo pozytywnym odbiorem klientów i przyciąga nowych - mówi.

Dodaje, że marki o silnej pozycji i pozytywnym wizerunku obawiają się, że informacja o korzystaniu z produktów pochodzących z nieetycznego źródła mogłaby zniechęcić klientów darzących ich zaufaniem i dbając o PR wolą uprzedzić taką sytuację. - Do podjęcia etycznej decyzji zachęca okres przejściowy, który dzieli deklarację od faktycznego wycofania jaj klatkowych — firmy mają aż 7 lat na zmianę umów z dostawcami, a także zdają sobie sprawę, że w tym czasie nastąpi znaczące przekształcenie rynku, co wpłynie na coraz większą dostępność jaj z chowów alternatywnych, a także ich niższą cenę – mówi przedstawicielka Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

Jej zdaniem, przykłady krajów, w których dyskutowany jest temat hodowli klatkowej dłużej niż w Polsce pokazują, że podstawowe prawo ekonomii pozostaje niezmienne — podaż podąża za popytem. W krajach takich jak Wielka Brytania czy Norwegia, gdzie wiele firm wydało oświadczenie rezygnacji z jaj klatkowych, oczekiwania konsumentów przekształciły rynek. We Francji dąży się do zakazu sprzedaży jaj klatkowych usankcjonowanego prawnie.

W Polsce rośnie świadomość pod tym względem - w badaniach IBRiS przeprowadzonych w lutym 2018 roku 82,4 proc. respondentów uznało, że hodowla klatkowa kur nie zapewnia tym zwierzętom odpowiednich warunków (tendencja wzrostowa względem roku 2016), 87,9 proc. wszystkich respondentów uznało, że byliby skłonni zapłacić wyższą cenę za produkty pochodzące z ferm zapewniających zwierzętom lepsze warunki i 100% respondentów w wieku 18-29 lat zgodziło się, że zapłaciliby wyższą cenę za bardziej etyczny produkt. - Dla młodych konsumentów, których siła nabywcza w ciągu kilku najbliższych lat jeszcze bardziej wzrośnie, ważne jest źródło, z których pochodzą kupowane produkty – komentuje Marta Jarosiewicz.

Dlatego wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych 10 lat rynek przekształci się w takim stopniu, że jaja z chowu klatkowego nie będą już potrzebne - tłumaczy. - Już teraz producenci oferują alternatywy, nie tylko jaj całych w skorupkach, ale też proszek jajeczny czy jaja płynne z chowów bezklatkowych. Zmiany również nie ograniczają się tylko do sieci handlowych — oświadczenie wydały także sieci znanych hoteli, restauracji i kawiarni – mówi Marta Jarosiewicz.

Otwarte pozostaje pytanie, jak ta „masowa” rezygnacja z jaj „trójek” wpłynie na ceny w sklepach. Czy rzeczywiście podaż podąży za popytem? Obecnie w Lidlu 10 sztuk jaj klasy M pochodzących z chowu klatkowego kosztuje 5,99 zł, a klasy L 6,49 zł. Jaja ściółkowe to wydatek rzędu 6,99 zł za 10 sztuk klasy M, a jaja z wolnego wybiegu, tak zwane „jedynki” (zarówno M jak i L) kosztują 4,79 zł za 6 sztuk. Za 6 sztuk jaj ekologicznych, (oznaczonych cyfrą 0) trzeba zapłacić w Lidlu 6,99 zł.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum