Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Konfederacja Lewiatan: Kolejny miesiąc z rzędu spadają marże firm

- Wskaźnik PMI dla polskiego sektora przetwórstwa wyniósł w lipcu 52,8 (47,2 w czerwcu) - podał w komunikacie IHS Markit. Przekroczenie poziomu 50 oznacza, że w opinii menedżerów logistyki sektora notujemy na przestrzeni miesiąca poprawę - analizuje Sonia Buchholtz, ekspertka Konfederacji Lewiatan.
Reklama

- Już dane flash dla powiązanych z Polską gospodarek Niemiec, Francji i strefy euro sygnalizowały poziomy powyżej 50. Nie dziwi również, że progres z miesiąca na miesiąc jest już coraz mniejszy. Z jednej strony dalsze luzowanie zasad przynosi coraz mniejsze korzyści, z drugiej - wielu odbiorców polskich dóbr boryka się z bardzo złą sytuacją, co przekłada się na popyt - tłumaczy. 

- Wśród pięciu analizowanych przez IHS Markit subwskaźników największe zainteresowanie budzi liczba nowych zamówień. Ta w lipcu rosła, przy czym należy podkreślić, że większość poprawy zawdzięczamy podmiotom krajowym. To z jednej strony dobrze świadczy o możliwościach odbudowującej się polskiej gospodarki, z drugiej jednak czytelny sygnał, że motor zagraniczny może jeszcze przez długi czas nie funkcjonować tak jak dotąd. Z powodu tej dysproporcji sytuacja pojedynczych sekcji może być diametralnie różna. Widzimy to w historycznych danych GUS: o ile automotive czy produkcja mebli odbija, produkcja tekstyliów już niekoniecznie. Jednak sam fakt, że menedżerowie ankietowanych firm deklarują przekonanie o poprawiających się prognozach rocznych, należy przyjąć za dobrą monetę - dodaje.

Według Soni Buchholtz mimo ogólnego optymizmu w komunikacie znajdują się sygnały niekorzystnych zjawisk.

- Jednym z nich jest ograniczanie zatrudnienia. Niski popyt, zwłaszcza gdyby dochodzenie do poziomu sprzed pandemii trwało dłużej, uzasadnia redukcje zatrudnienia. Czynnikiem, który łagodzi skalę tego procesu, jest wsparcie z rządowych tarcz (ich obecność oraz kryteria uzyskania). Drugim dość niepokojącym sygnałem jest wzrost cen materiałów i półproduktów (spowodowanych m.in. kosztami pracy, dostępnością składników czy ich dostawą), podczas gdy ceny dóbr finalnych spadają (w konkurencji o klienta). To oznacza, że kolejny miesiąc z rzędu marże firm spadają, a więc bufory finansowe kurczą się lub akumulują znacznie wolniej. Brak oszczędności oznacza, że w scenariuszu wydłużającego się spowolnienia czy choćby częściowego lockdownu ryzyko upadłości wzrośnie szybko, ponieważ nie będzie przestrzeni do zabezpieczenia płynności, poniesienia choćby niewielkich strat lub utrzymania zatrudnienia - podsumowała ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum