Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Konsumenckie motto: tanio, online, blisko

Inflacja w branży spożywczej jest dużo wyższa niż ta, którą podaje GUS. W sklepach, które nie posiadają pełnej oferty, zauważamy dużo większą wrażliwość cenową - mówili uczestnicy debaty „Konsumenckie motto: tanio, online, blisko”, która odbyła się podczas XV Forum Rynku Spożywczego i Handlu w Warszawie.
Reklama
  • Największym wyzwaniem dla detalistów jest ciągła walka cenowa.
  • Konkurencyjność cenową może zapewnić optymalizacja kosztów, przy jednoczesnym nie schodzeniu z własnej marży. 
  • Większość konsumentów do 25 roku życia pierwszy raz spotyka się z nową marką dzięki influencerom.  
  • Największa dynamika zmian w e-commerce czeka gałąź e-grocery. 

Inflacja i walka cenowa jest największym wyzwaniem w 2022 roku

Debatę zaczęliśmy od pytania: w jaki sposób kształtują się zachowania konsumenckie? 

- Co miesiąc jako Deloitte prowadzimy badanie, któremu poddajemy 1000 osób w 24 krajach. Jest to badanie zachowań konsumenckich. Z ostatnich testów wynika, że stres pandemiczny już dawno minął. Później widzieliśmy chwilowy niepokój związany z sytuacją polityczną. Dzisiaj konsumenci mierzą się ze stresem ekonomicznym. Z badań wynika, że 67% z ankietowanych jest zaniepokojonych inflacją, 60% uważa, że ich sytuacja finansowa pogorszyła się w stosunku r/r. To wpłynęło na nasze zachowania zakupowe. Przedstawia się to w następujący sposób: 43% Polaków spędza więcej czasu nad planowaniem zakupów, ponad 50% planuje przełożyć duże zakupy na przyszłość, ok. 33% z ankietowanych porównuje ceny w poszczególnych sklepach. Zauważalna jest tendencja do dużej wrażliwości cenowej, zauważa Bartek Bobczyński, Partner, Marketing & Commerce Leader, Deloitte Digital.

BARTEK BOBCZYNSKI, fot. PTWP
BARTEK BOBCZYNSKI, fot. PTWP

- Finalnie zaczynamy bardziej racjonalnie gospodarować. Pandemia akcelerowała nasze biznesy. Dzisiaj możemy myśleć o wzroście w kategorii handlu internetowego. Przedstawiciele e-commerce z pewnością to potwierdzą. Najszybciej będzie ewoluowała kategoria e-grocery. Szacuje się, że średni wskaźnik wzrostu będzie ok. 20% dla tejże kategorii. Ważnym jest zrównoważony rozwój, pytanie które powstaje, to czy finansowo i cenowo jesteśmy w stanie się z tym zmierzyć. Jako konsumenci jesteśmy bardziej świadomi i wymagający. Natomiast całość doświadczeń kształtuje przewagę konkurencyjną, dodaje Bobczyński.

W tak szybkim rozwoju branży e-commerce nietrudno o lukę technologiczną. Konsumenci są coraz bardziej wymagający. Jak radzą sobie z tym sieci handlowe?

- Luka i możliwości są ogromne. Przestrzenią, którą na pewno trzeba zaprojektować jest uzupełnianie wzajemnych danych z logistyki, sklepu stacjonarnego, e-commerce i konsumenta. Jest to z pewnością czas na inwestycje, odpowiada Bartek Bobczyński.

Wyzwania szefów firm FMCG w czasach ekonomicznej i emocjonalnej huśtawki

Jednym z tematów panelu były pytania o potrzeby dzisiejszego konsumenta. Co sprawia, że klient wybiera dany sklep oraz czy małe i średnie sklepy powinny obawiać się wielkopowierzchniowych dyskontów? 

- Koszyk konsumentów ulega ciągłym zmianom. Ostatnie lata dla małych i średnich sklepów były dobre. Kiedy pandemia nakładała ograniczenia dla dyskontów wielkopowierzchniowych, klienci decydowali się na szybsze i mniej ryzykowne zakupy w małych sklepikach. Plusem jest to, że konsumenci po pandemii nie zrezygnowali z zakupów w naszych sklepach, ale w jakiś sposób przyzwyczaili się do nich. Sklepiki osiedlowe zaczęły się uzupełniać z dyskontami. Plusem małych i średnich sklepików jest ich bliskość.  E-grocery nie znajdzie szybko miejsca w niedużych miejscowościach, czy też wioskach. Mając ofertę wielu niedużych sklepików, konsument może dużo szybciej zrobić zakupy niż „wystukując” je w komputerze czy telefonie. W tej przestrzeni czujemy się póki co bezpieczni. Poza tym takie sklepiki są często okazją do spotkań. Rzeczą, która będzie miała istotny wpływ na kształtowanie się potrzeb konsumenta i jego zakupów będzie cena. Widzimy u naszych klientów dużą wrażliwość cenową, najbardziej na produkty, które są na promocji. Stawiamy również na programy lojalnościowe. Musimy jednak ciągle zmieniać i wprowadzać nową dynamikę marketingową. Klienci się zmieniają, mamy do czynienia z nowym pokoleniem konsumentów. Musimy więc dostosowywać akcje promocyjne i nagrody do nich, stwierdza Jan Sałata, dyrektor generalny, PSH Nasz Sklep SA.

JAN SALATA, fot. PTWP
JAN SALATA, fot. PTWP

- Musimy pamiętać, że inflacja w branży spożywczej jest dużo wyższa niż ta, którą podaje GUS. W sklepach, które nie posiadają pełnej oferty, zauważamy dużo większą wrażliwość cenową. Te wahania koszykowe są silniejsze. Niestety jeżeli franczyzobiorca nie dostosuje cen do środowiska, to zauważy to w swojej obrocie, dodaje Jan Sałata.

Najbardziej dotknięta w pandemii była HoReCa

- Jesteśmy nietypową infrastrukturą sprzedażową. Mamy 420-stu sprzedawców, którzy handlują na 11 ha hal. Jest to największa giełda w Europie środkowo-wschodniej. Obecnie nie zauważamy spadku obrotu w Broniszach. Był chwilowy zastój w sektorze kwiatowym, ale to też już rusza. Muszę przyznać, że wszystkie trzęsienia rynkowe, które miały miejsce, nie miały wpływu na wielkość obrotu na naszym terenie. Zastosowaliśmy metodę pomocy niektórym najemcą. Szczególnie tym, którzy zajmowali się HoReCą. Zredukowaliśmy im czynsz najmu o 50%. Pomoc była systemowa, musieli udowodnić spadek obrodu r/r. W okresie pandemii mieliśmy najazd klientów detalicznych. Byli to ci, którzy bali się braku towarów w sklepach i zaopatrywali się na zapas. Po tygodniu ten wielki napływ się skończył, ale zwiększyły się zakupy sklepów stacjonarnych. Mieliśmy wówczas zwiększony ruch. Aktualnie wszyscy zmagamy się z dużymi podwyżkami cen energetycznych. W związku z tym udostępniamy najemcą mniejsze hale, które nie narażają ich na zwiększenie kosztów najmu ze względu na ceny energetyczne, stwierdza Janusz Byliński, prezes zarządu, Bronisze.

JANUSZ BYLINSKI, fot. PTWP
JANUSZ BYLINSKI, fot. PTWP

- Musimy się zmierzyć z problemem płatności bezgotówkowych. Każdy kupujący dostaje towar w momencie zapłacenia za niego. Jest to atrakcyjne dla każdego sprzedawcy na rynku hurtowym. Mamy problemy z rolnikami ryczałtowymi. Sklep kupujący towar od rolnika ryczałtowego, nie może zakwalifikować tego jako koszt, jeżeli nie będzie zapłaty przelewem. Żaden producent nie zgodzi się na wydanie towaru bez zapłacenia gotówką na rynku hurtowym. To jest problem, który musimy rozwiązać z ministerstwem finansów i ministerstwem rolnictwa, dodaje Janusz Byliński.

E-commerce – technologia buduje wygodne nawyki

Shopee weszło w rynek bardzo dynamicznie. Pojawiło się rok temu a już dzisiaj nie ma osoby, która nie słyszałaby ich reklamy. Zapytaliśmy o konkurencyjność e-commerce wobec detalistów i siłę kampanii marketingowej oraz co stoi za takim sukcesem? 

- Sprzedaż opieramy na silnych kampaniach marketingowych, które mają zachęcić konsumenta do zakupów. Wówczas reklamowane dni sprzedażowe, przekładają się na kilkukrotny zysk ze sprzedaży. W naszej ocenie, konsumenci polubili nasze kampanie sprzedażowe. Ponadto staramy się odpowiadać na potrzeby rynku, np. robiąc koszyk antyinflacyjny. Aktualnie walczymy o konsumentów ceną. Pracujemy nad zapewnieniem realnie niskiej ceny. Jak to zrobić? – Jedną z metod jest obniżanie naszych własnych kosztów, które przekładają się na niższą cenę końcową. To co jako Shopee zrobiliśmy, to pójście na przekór jakości związanej z jak najszybszą dostawą. We współpracy z InPostem stworzyliśmy formę economy, która pozwala na tańszy kanał dostawy. Polega na tym, że wysyłka jest tylko dwa razy w tygodniu. W naturalny sposób konsument czeka dłużej. Adopcja tego kanału jest ogromna. Konsumenci wolą zaplanować swoje zakupy. Dzisiejszy rynek idzie w stronę świadomych i przemyślanych zakupów. Prawdą jest, że my jako pośrednik w sprzedaży musimy wywiązać się logistycznie z terminem dostaw. Jeżeli klient kupił coś i oczekuje przesyłki np. w środę, to my mamy obowiązek dostarczyć towar. Uważam, że szybkość dostawy nie jest już najważniejsza. Oczywiście wszystko zależy od potrzeby, ale w dzisiejszym kontekście ekonomicznym, to cena będzie tą decydująco w wyborze miejsca zakupów, stwierdza Michał Tykarski, Business Development Director, Shopee Poland.

MICHAL TYKARSKI, fot. PTWP
MICHAL TYKARSKI, fot. PTWP

- Jesteśmy marketplacem ogólnym, który nie jest ukierunkowany na żadną konkretną grupę konsumentów. Na pewno wiemy, że jest część klientów, która pierwszy raz zdecydowała się na zakupy internetowe w naszym sklepie. Być może dzięki reklamie lub konkurencyjnej cenie. Chcielibyśmy rozszerzać grupę naszych konsumentów. Obecnie widzimy duży napływ osób powyżej 60 roku życia. Chcemy bowiem być marketplacem dla wszystkich, dodaje Michał Tykarski.

Jakie trendy panują na obecnym rynku?

- Jesteśmy na etapie trendów, które były przed pandemią i z nami pozostały. Szukamy coraz częściej ekologicznych produktów, czytamy etykiety, bardziej dbamy o swoje zdrowie. To jest trend z którym my jako producenci musimy się zmierzyć. Dla naszych konsumentów coraz ważniejsze jest pochodzenie produktów. Kierując się wartościami, klient szuka adekwatnej ceny, niekoniecznie najtańszej oferty. Nasze kampanie marketingowe przygotowujemy pod kątem wielkości sklepu i miejsca, gdzie się znajduje. Inaczej wygląda sprawa w sklepach, gdzie są działy „bio” lub „eko”, inaczej natomiast, gdy jesteśmy w małym sklepie, gdzie nie ma ekologicznej konkurencyjności, zauważa Krystian Krystoforski, manager ds. marketingu i PR, Oryginalny Sok.

KRYSTIAN KRYSTOFORSKI, fot. PTWP
KRYSTIAN KRYSTOFORSKI, fot. PTWP

Jak przetrwać walkę cenową? 

Jednym z wyzwań współczesnego detalisty jest ciągła walka cenowa. Pytaniem, które stawiają sobie przedsiębiorcy jest demokratyzacja cen oraz jak przetrwać w dzisiejszej konkurencyjności cenowej? 

- Jako producenci, sprzedawcy nie lubimy walki cenowej, bo to dotyka nasze marże. Możemy jednak optymalizować cały proces powstawania nie dotykając przy tym naszej marży. Finalnie możemy zaoferować konsumentowi niższą cenę, nie tracąc przy tym samym na naszych zarobkach, komentuje Michał Tykarski.

- W każdym sklepie jest tzw. mix cenowy. Nie ma na rynku oraz sklepów najtańszych i najdroższych. Kwestia cenowa jest silnie sprofilowana. Uzależnia się ją od nastawienia sklepu na dany towar. Jeżeli jakiś sklep bazuje na produktach świeżych, to ceny tych towarów będą silnie obserwowane przez klienta. Wówczas inaczej może wyglądać marża na produktach, którym niespecjalnie przygląda się w tym sklepie konsument, zauważa Jan Sałata  

- Rola influencer marketingu jest niesamowicie ważna. 70% konsumentów do 25 roku życia pierwszy raz spotyka się z nowymi markami dzięki influencerom. Jest to obszar jednak niezagospodarowany. Dopiero w ostatnim czasie UOKiK wydał zalecenia jak powinna wyglądać współpraca marketingowa z influencerami, dodaje Krystian Krystoforski.

 

 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum