PARTNER PORTALU

Krótkie łańcuchy dostaw – zmiana, która przedefiniuje logistykę (pełna relacja)

Autor: MW, dlahandlu.pl 9 listopada 2020 14:30

Krótkie łańcuchy dostaw – zmiana, która przedefiniuje logistykę (pełna relacja) Krótkie łańcuchy dostaw – zmiana, która przedefiniuje logistykę, fot. PTWP

Sztuczna inteligencja będzie stopniowo wypierać siłę ludzką, a w łańcuchu dostaw ludzie nie będą już realizatorem procesu, ale jego inicjatorem. Bezpieczeństwo oraz odporność na zawirowania to dwie główne cechy, którym poddana zostanie nowa architektura logistyczna. Firmy cyfrowe będą tymi, które wygrają w (post)pandemicznej rzeczywistości - to wnioski płynące z debaty „Krótkie łańcuchy dostaw – zmiana, która przedefiniuje logistykę”, która odbyła się w ramach Internetowego Forum Rynku Spożywczego i Handlu.

Skrócenie łańcucha dostaw jest jednym z pożądanych trendów w logistyce, szczególnie w dobie pandemii.  Są firmy, które już podjęły decyzje o przeniesieniu części zespołów projektowych z Dalekiego Wschodu do Europy. Czy to początek większych zmian w ich strategiach? 

- Tego typu decyzje nie są podejmowane w krótkim czasie. Relokowanie produkcji to pokłosie kryzysu importu z Chin. Trzeba dobrze zidentyfikować, które branże mogłyby być zainteresowane taką opcją. W przypadku Polski więcej jest zapytań o magazyny pod zapasy niż o ich dostępność pod produkcję. Ogólnie pozycja Europy w świecie produkcji nie jest dzisiaj wysoka. Fundusze, które są dedykowane dla rozwoju start-up’ów i innowacji, nie przynoszą póki co spodziewanych efektów. Tymczasem 10 największych firm na świecie to firmy związane z cyfryzacją, Europa ich nie ma i nie będzie miała  - diagnozuje Halina Brdulak, profesor  Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, Katedra Zarządzania Międzynarodowego, Instytut Międzynarodowego Zarządzania i Marketingu.

Jakie nowe tendencje w zarządzaniu łańcuchem dostaw pojawiły się w trakcie obecnego kryzysu?
- Z całą pewnością jest to większe wykorzystanie multikanałowości lub omnichannel, który od multikanałowości różni się tym, że klient może przeskakiwać pomiędzy różnymi kanałami, a jakość obsługi powinna być w każdym z nich taka sama. Tu oczywiście potrzebne są zaawansowane procesy cyfryzacji. Kolejna kwestia to skracanie łańcucha dostaw, tworzenie bardziej lokalnych rozwiązań, czyli stawianie na nearshoring bardziej niż offshoring, ale przy pozostawieniu części globalnej - mamy więc hybrydę składającą się z obu tych rozwiązań. Kwestie bezpieczeństwa są najważniejsze, podobnie jak odporność na zawirowania. Każdemu łańcuchowi przyglądamy się pod tym kątem.  Mamy czas, w którym trudno o prognozy dotyczące popytu, w związku z tym konieczne jest tworzenie buforów zapasów. Bezpieczeństwo oraz odporność na zawirowania, to dwie główne cechy, którym poddana jest nowa architektura łańcucha dostaw - uważa ekspertka.

AI w natarciu

Ireneusz Kozber, dyrektor logistyki PPHU „Millano” Sp. z o.o. pokusił się o prognozę wpływu nowej rzeczywistości na logistykę. - Pandemia dotyka wszystkich przedsiębiorców i jest dużym bodźcem do przyspieszania cyfryzacji i digitalizacji, które prawdopodobnie obejmą wszystkie procesy: produkcyjne, logistyczne, dystrybucyjne, transportowe. Sztuczna inteligencja będzie stopniowo wypierać siłę ludzką. W łańcuchu dostaw ludzie nie będą już realizatorem procesu, ale będą go inicjować. Realizacją zajmą się skomplikowane algorytmy i systemy. Nastąpi przemodelowanie nowego jutra. Jako reprezentant firmy, która produkuje słodycze, kierunek działań widzę w automatyzacji procesów produkcyjnych. To wynika z dwóch aspektów:  bilansowania rachunku kosztowego między zakupem linii produkcyjnych a kosztami zatrudnienia oraz brakiem zasobów ludzkich. Nowe jutro będzie zautomatyzowane w obrębie procesów produkcyjnych. Producenci wchodzą teraz mocno w bazy danych. Jeszcze 2-3 lata temu mogliśmy prognozować na rok do przodu, teraz musimy korzystać z algorytmów, które dają nam informację w krótkim horyzoncie czasowym. Inicjujemy proces automatyzacji w obrębie algorytmów prognostycznych i wtłaczamy te dane  w proces produkcji. Firmy cyfrowe będą tymi, które wygrają w nowej normalności - ocenił panelista.

Czy upodobania konsumenckie wynikające z pandemii oraz zmiany pokoleniowej wpłyną na sposób sprzedaży alkoholi?  Jakie doświadczenia przyniósł lockdown?

Krzysztof Kouyoumdjian dyrektor ds. relacji zewnętrznych CEDC International Sp. z o.o. stwierdził, że reprezentowany przez niego segment rynku FMCG mocno ucierpiał na zamknięciu gastronomii.  – Branża alkoholi mocnych jest specyficzna. Od czasu pierwszego lockdownu dużo nauczyliśmy się. Najwięcej o konsumencie. Nauczyliśmy się tego, że nasza branża jest powiązana z tą częścią gospodarki, która mocno ucierpiała, czyli z gastronomią. Branża alkoholi mocnych nie może reklamować się, dlatego gastronomia była dla nas tym kanałem, gdzie można było pokazać alkohole, ich nowe smaki, produkty, jak je pić, z czym mieszać, łączyć. Mogliśmy je promować. Ten kanał był wiosną zamknięty, teraz jest ponownie. Te kilkanaście procent biznesu, ważnego dla nas nie tylko pod względem sprzedażowym, ale i promocji marek, jest dotknięte. Mam nadzieję, że nie na długo, bo utrata w dłuższej perspektywie może być kosztowna – wyjaśnił.

Dyrektor CEDC odniósł się także m.in. do spożywania alkoholu przez Polaków w czasie lockdownu.

– Polacy piją alkohol w duchu zachodnim. Na podstawie naszych danych wiemy, że Polacy kupowali w czasie lockdownu dużo mocnego alkoholu, ale były to zakupy na zapas. Nie dostrzegliśmy dużego boomu sprzedażowego. Najwięcej kupowano whisky. I to z górnej półki. Konsument jeśli pije alkohol, to nie po to, żeby zapić smutki, a spróbować dobrego trunku premium – ocenił.

Logistyka reaguje na pandemię

Michał Samborski, Head of Development w Panattoni Europe, zwrócił uwagę na rolę państwa we wspieraniu rozwoju logistyki i przemysłu. - Państwo może to robić dwojako. Po pierwsze poprzez ustawodawstwo. Drugim bardzo mocnym narzędziem wsparcia jest rozbudowa infrastruktury. Często słyszy się, że sieć drogowa, kolejowa to krwiobieg gospodarki. I tak rzeczywiście jest.  Budowa dróg, duże przepustowości sprawiają, że jesteśmy w stanie dotrzeć do obszarów, które nie były aktywne pod tym kątem. Sieć kolejowa umożliwia szybki przerzut z jednej części kraju do drugiej, z kolei porty i wydajne przejścia graniczne to okna na świat. Dla biznesu, który reprezentuję, czyli dewelopera obiektów przemysłowych, podstawową lektura jest mapa budowy dróg i autostrad. 
Kilka punktów węzłowych jest już wykształconych, jak chociażby przecięcie autostrad A1 z A2 czy A1 z A4. Otwierają się też miasta regionalne, które do tej pory były miastami drugiego lub trzeciego wyboru. Teraz okazuje się, że z miast położonych przy drogach szybkiego ruchu również można robić wydajną logistykę.

Jak logistyka reaguje na pandemię? - Widzimy, że wszyscy się obawiają łańcuchów z Dalekiego Wschodu, firmy chcą mieć bliżej kolejne powierzchnie magazynowe, by robić zapasy. W szczególności dotyczy to produktów wrażliwych. Tutaj o działaniach przedsiębiorców decyduje Excel, co się bardziej opłaca: mieć trzymiesięczną produkcję czy może dwóch dostawców, z czego jednego w Europie? Widzimy, że w niewielkiej na razie skali produkcja przenosi się do Polski.

– W drugiej fali pandemii największym zagrożeniem dla łańcuchów dostaw może być wzrost zachorowań i niedobór pracowników, którzy nie mogą pracować zdalnie – mówił Tomasz Kosik, prezes Colian Logistic.

- Z perspektywy czasu może wydawać się, że w przypadku branży spożywczej ryzyko zerwania łańcuchów dostaw charakteryzuje się mniejszym ryzykiem. W czasie pierwszego okresu pandemii, kiedy pojawiły się problemy w dostawach, mniejsze ryzyko zerwania tych łańcuchów było wtedy, kiedy dostawcy produktów i opakowań byli zlokalizowani w naszym kraju. Teraz, w czasie drugiej fali, patrzymy na to inaczej. Nie mamy drugiego lockdownu, ale mamy gorsze parametry, jeśli chodzi o zachorowania – mówił .

Przypomniał, że według obecnych danych, około 500 tys. osób przebywa na kwarantannie, a te liczby mogą cały czas rosnąć. - To może mieć wpływ na zerwanie łańcuchów dostaw. Już pojawiają się problemy z dostępnością pracowników, którzy nie mogą pracować zdalnie, np. pracowników magazynów. Dalszy rozwój pandemii może eskalować te problemy – dodał.

Minimalizować straty 

Tomasz Kosik mówił także, w jaki sposób krótkoterminowo spółka stara minimalizować ryzyka pojawiające się w logistyce.

- Przewartościowaliśmy nasze źródła surowców i opakowań. Staramy się, by każdy produkt i opakowanie miały więcej niż jednego dostawcę. W ten sposób zminimalizowaliśmy ryzyko tam, gdzie ono było największe – mówił prezes Colian Logistic.

Piotr Jankowski, kierownik wydziału operacji logistyczno-handlowych w SM Mlekpol powiedział, że wiosenny lockdown sprawił kłopoty w działalności eksportowej Mlekpolu do krajów azjatyckich, aczkolwiek firma nie odnotowała dużych start. 

– Największe zakłócenia w łańcuchu dostaw przez pandemię koronawirusa dostrzegliśmy na rynku chińskim. Kłopoty w dostawie, zatory czy zamknięcia banków w Chinach sprawiły problemy w dostawie towarów, co zachwiało nasz eksport do Azji. Pojawiły się różne problemy m.in. z kontenerami czy obiegiem dokumentów. Obecnie sytuacja wróciła do normy, a oceniamy ją nawet jako lepszą niż przed kryzysem. Nie tylko w Chinach, ale i innych krajach azjatyckich. Z kolei rynek europejski odbudowuje się wolniej – tłumaczył.

– Bardzo trafna okazała się nasza strategia równoległego budowania sprzedaży na wielu rynkach i podjęte kilka lat temu decyzje inwestycyjne. Dzięki temu Mlekpol nie odnotował dużych strat związanych z pandemią, a z całego tego kryzysu wychodzimy mocniejsi – ocenił.

Czy spółka Gobarto odczuwa różnicę pomiędzy sytuacją z wiosny a obecną? - Działamy na rynku lokalnym. To o tyle łatwiejsza sytuacja, że otwarte bądź zamknięte granice nie mają dla naszej dystrybucji szczególnego znaczenia. Największym zagrożeniem dla naszej działalności w czasie epidemii koronawirusa jest brak pracowników – przy dużej skali zachorowań nie będziemy mieli osób, które obsłużą naszych klientów detalicznych, a jest to 8 tysięcy sklepów, do których towar musi dojechać do godziny 10 rano.  Braki kadrowe to w naszym przypadku największe zagrożenie: jeśli nie będzie pracowników, ciąg logistyczny nie zostanie zachowany - mówiła Katarzyna Nowak, dyrektor działu logistyki i sprzedaży detalicznej w Gobarto S.A.

Jej zdaniem skutki drugiej fali pandemii dopiero zobaczymy w najbliższych miesiącach. - Nie wiemy, co dalej z gospodarką, nasi pracownicy obawiają się utraty pracy. Popyt będzie malał i maleje od pierwszej fali. Spadają ceny mięsa czerwonego i drobiu. To już 17 proc. różnicy na cenach zakupu od stycznia do października – nawet przy utrzymaniu tej samej ilości sprzedażowej, zyski będą spadały. To z kolei będzie się wiązało z ograniczeniem ilości ludzi lub zmniejszeniem ich wypłat. Robimy wszystko, żeby do tego nie dopuścić, ale też działania handlowe nakierowane na wyższą sprzedaż są dzisiaj trudne do realizacji. Ten lockdown będzie samoistnie następował - prognozuje przedstawicielka Gobarto.

E-commerce napędza nowy kanał dystrybucji

Tomasz Średziński, dyrektor zarządzający SMAKMAK sp. Z o.o. Sp. K. , w 2017 roku podkreślał, że spółka największe udziały handlowe miała w kanale tradycyjnym. Czy ta strategia uległa zmianie w obliczu pandemii?

- W 2017 dołączyliśmy do naszych struktur trzeci zakład produkcyjny. Przez ten czas zaszło wiele zmian, zmienili się także konsumenci, co obserwujemy wyraźnie zwłaszcza w ostatnich miesiącach. Nadal chcemy być silnie obecni w handlu tradycyjnym. W obecnych czasach ten rynek się kurczy. Cieszy mnie natomiast, że bardzo rozwinęliśmy eksport. Stało się to dzięki zwiększeniu mocy produkcyjnych. To pozwoliło nam zdywersyfikować sprzedaż, osiągnąć stabilizację. Dywersyfikacja produktowa umożliwiła z  kolei ochronę marży. Obecna sytuacja bardzo sprzyja rozwojowi kanału e-commerce. Myślę, że najbardziej odczują to sklepy wielkopowierzchniowe. Jestem ciekaw, w jakim kierunku pójdą zmiany. W obliczu pandemii sytuacja jest jeszcze bardziej dynamiczna - mówił Tomasz Średziński.

W jakiego typu magazyny warto zatem dziś inwestować? - W miarę rozwoju sytuacji, już po pierwszym szoku związanym z wybuchem pandemii, zaobserwowaliśmy kilka trendów, które przełożyły się na popyt magazynowy. Pierwszy to bardzo szybko rozwijający się e-commerce. Popyt nie dotyczył wyłącznie branży FMCG, większość branż wchodzi już w ten kanał sprzedaży. To generuje zapotrzebowanie na powierzchnię magazynową, niezbędną do konfekcjonowania produktów. Mówimy, że powierzchnia magazynowa zastępuje w tej chwili powierzchnię sklepową, sklepy stają się magazynami. W ślad za tym idzie ktoś, kto musi te produkty dostarczyć, a więc rodzi się popyt ze strony firm spedycyjnych i kurierskich, które potrzebują dużo wyspecjalizowanych powierzchni. Napędza się więc nowy kanał dystrybucji - tłumaczył Michał Samborski.

Kolejnym trendem jest przybliżenie zapasów magazynowych do klienta końcowego oraz wspomniana już relokacja części produkcji, głównie komponentów kluczowych. - To wszystko sprawia, że popyt na magazyny systematycznie rośnie, choć inna jest jego struktura. Kiedy wiosną ponownie otworzyły się galerie i sklepy, klienci do nich wrócili, a e-commerce nieco „znormalniał”. Jednak przyzwyczajenie do zakupów w sieci zostanie po drugiej fali pandemii, będąc mocno przyspieszoną kontynuacją wcześniejszych tendencji. Nowy kierunek e-commerce i inny sposób magazynowania powoduje też zmiany zachodzące w samych obiektach magazynowych. Kluczowe to automatyzacja, uniezależnienie się od wydajności pracy człowieka. Trend jest taki, że najpierw budujemy linię produkcyjną, a potem budynek - wyjaśnił przedstawiciel firmy Panattoni Europe.


- W trakcie pierwszej fali pandemii zaskoczyła nas słabość globalnego łańcucha dostaw. Mieliśmy m.in. Problem ze sprowadzeniem komponentów, które potem wchodziły też w kwarantannę. Musieliśmy więc zmienić model importu surowców, komponentów, opakowań, co pociągnęło za sobą zwiększone zapotrzebowanie na powierzchnie magazynowe. Gromadzenie zapasów i utrzymanie service level dla klientów to dzisiaj konieczność - potwierdza Ireneusz Kozber. 

Jak w tym trudnym czasie radzi sobie firma Colian? - Już w trakcie pierwszej fali powołaliśmy sztab kryzysowy. Na jego spotkaniach omawiamy sytuację i na bieżąco podejmujemy decyzje. Wprowadziliśmy szereg procedur bezpieczeństwa, podwyższyliśmy standardy higieny, administracja przeszła na home office. Procesy cyfryzacji i robotyzacji już wcześniej były wdrażane w naszym biznesie, choć pojawiły się problemy na linii współpracy z branżą TSL. Działamy jednak adekwatnie do bieżących zdarzeń. Dziś nikt nie ma pełnej kontroli nad sytuacją, mierzymy się z pełzającym lockdownem. Reagujemy na to w ten sposób, że bacznie analizujemy rynek, obserwujemy kto rośnie, a kto spada i jak powinniśmy lokować zasoby w przypadku naszej działalności logistycznej - powiedział Tomasz Kosik.

Pandemia udoskonala organizacje

Czy procesy dystrybucji w CEDC zachwiały się podczas pandemii? 

- Myślimy, że do zamknięcia granic dla towarów nie dojdzie. Jak długo czarny łabędź, czyli pełny lockdown, nie nadleci, tak długo funkcjonuje import i eksport - powiedział Krzysztof Kouyoumdjian.

Przedstawiciel CEDC zdradził również, że firma chciała spróbować swoich sił w produkcji płynów do odkażania na bazie alkoholu. – Chcieliśmy się do tego przymierzyć, ale ówczesne regulacje nie sprzyjały takim rozwiązaniom. Finalnie na szeroką skalę zajął się tym PKN Orlen, z którym nie chcieliśmy stawać w szranki. Jak widać próba reakcji nie jest wcale prosta, trzeba to robić szybko. To nauczka z pierwszej fali - dodał panelista.

Piotr Jankowski z Mlekpolu zauważył, że pandemia, oprócz wdrażania procedur bezpieczeństwa i przenoszenia części pracy do trybu online, zapoczątkowała prawdopodobnie trwały proces dostosowywania się firm się do zmian w otoczeniu, które dotychczas wydawało się być stabilne.
- Któż z nas uwzględniał wcześniej wpływ sytuacji epidemicznej na biznes? Mamy teraz nową perspektywę i uważam, że pandemia udoskonaliła nas jako organizację, pokazała, że trzeba szybko dostosowywać się do zmian. Nie tylko nam coś zabrała, ale i dała szansę na lepszą współpracę z partnerami. Mamy świadomość, że to nasz wspólny biznes. Staramy się reagować na pilne sytuacje, związane np. z dostawami buforowymi na magazyny, ale po drugiej stronie też widzimy bardzo dużo dobrej woli - mówił uczestnik debaty.

Tomasz Średziński przyznał, że w początkowej fazie pandemii w działalność spółki SmakMAK wkradła się odrobina zamieszania. - Doświadczenie naszych specjalistów od logistyki surowców pozwoliło opanować sytuację. Mamy dużą dywersyfikację surowcową, kupujemy zarówno wołowinę, wieprzowinę, drób, produkty piekarnicze, warzywa - z jednej strony to utrudnienie, z drugiej procesy zakupowe przebiegały bardzo spokojnie. Od kilkunastu lat nie mieliśmy jeszcze tak pełnego niepewności roku, jak ten.  Mam tu na myśli nie tylko pandemię, ale także sytuację na rynku surowców, politykę i wszelkie sprawy, które dotykają dziś przedsiębiorców. Jeśli ktoś będzie próbował powstrzymywać swoją firmę przed zmianami, nie będzie chciał ich wdrożyć, to w dłuższej perspektywie czekają go duże trudności. Przedsiębiorstwa, które się szybko zaadaptują do nowych warunków, wygrają. Największym wyzwaniem jest obecnie czynnik ludzki. Niewątpliwie automatyzacja jest przyszłością przedsiębiorstw, szczególnie tych, które chcą się mocno rozwijać. Im szybciej te procesy zajdą między poszczególnymi działami firmy, między klientami a producentem czy dystrybutorem, tym lepiej - powiedział.

Nie wszędzie jednak automatyzacja się sprawdzi. - Nasza dystrybucja oparta jest na rynku tradycyjnym i nie wiem czy przyjdzie taki moment, że będziemy mogli zastąpić ludzi pracujących na magazynie. Wątpię, czy to się sprawdzi w naszym przypadku. Potrzebujemy ludzi, dlatego skupiamy się na dbaniu o zdrowie i samopoczucie naszych pracowników. Chcemy być głównym dostawcą dla naszych klientów - podsumowała Katarzyna Nowak.

Debatę poprowadził Jacek Ziarno, redaktor naczelny Magazynu Gospodarczego Nowy Przemysł

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE






BĄDŹ NA BIEŻĄCO


OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 7428

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
  • Max

    4,99

  • Śr

    3,43

  • Min

    2,98

ProduktySklepyRegiony


Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.