Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Czy reklama porównawcza nie zaszkodzi Lidlowi w relacjach z producentami?

Lidl w najnowszej gazetce handlowej postawił na reklamę porównawczą, zestawiając towary marki własnej z produktami brandowymi. - Jawna kopia designu marek, takich jak Nutella czy Kujawski, wykorzystywanie ich kodów wizualnych oraz odwoływanie się do niższej ceny pod hasłem "Masz wybór" jest dużą nowością. Z marketingowego punktu widzenia zaś naruszeniem dość wyraźnej granicy - uważa Wojtek Walczak, strategy director w agencji Plej.
Reklama

Produkty brandowe vs. marki własne Lidla

Czy reklama porównawcza nie zaszkodzi Lidlowi w relacjach z producentami markowych towarów? - To firma zapewne oszacowała już przed tą akcją - zapewne jest to ryzyko dobrze skalkulowane w decyzjach biznesowych, do których nie mamy dostępu. Ja natomiast mam w tym wypadku zupełnie inną obserwację. To, że marki własne już dawno temu upodobniły się do marek to było do przewidzenia jeszcze za czasów Tesco Value. To, że są tańsze niż markowe odpowiedniki i coraz lepszej jakości też nikogo nie dziwi - profitują na zasięgu ich sieci matek, możliwości negocjacyjne z producentami, dopasowanie do preferencji konsumentów sieci i skali działalności. Ale to, że są jawną kopią designu marki, takiej jak Nutella czy Kujawski, i upodabniają się do niej, jednocześnie wykorzystując jej kody wizualne i odwołując się do niższej ceny pod hasłem "Masz wybór" jest już dużą nowością. Z marketingowego punktu widzenia zaś naruszeniem dość wyraźnej granicy - ocenia nasz rozmówca.

Ulotka Lidla, fot. mat. pras. Lidl
Ulotka Lidla, fot. mat. pras. Lidl

Dlaczego produkty markowe są droższe?

- Marki są, albo mogą być droższe niż te "niemarkowe" produkty, właśnie dlatego, że w budowanie tych marek ktoś zainwestował konkretny budżet. I nie chodzi tylko o marketing rozumiany jako reklamę, ale o całość działań budujących jakość, zaufanie, rozpoznawalność, a na koniec świat emocji, które kojarzą konsumenci - wyjaśnia ekspert.

Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać?

Z drugiej strony zauważa, że konsument nie zważa na marketingowy punkt widzenia i z jego perspektywy wybór jest prosty. - Konsument dostaje dość jasną i starą jak polska reklama wskazówkę: "skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać", tylko teraz już dosadnie i łopatą między oczy. Co w czasach inflacji, która niedługo osiągnie zapewne 21,37% jest z pewnością dużą wartością, bo realną oszczędnością w portfelu - podsumowuje Wojtek Walczak.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (4)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum