Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

LPP chce rosnąć mimo kryzysu

Z perspektywy czysto biznesowej skutki wojny z pewnością są poważniejsze niż skutki pandemii, bo są nieodwracalne - mówi WNP.PL Przemysław Mitraszewski, pełnomocnik zarządu LPP.
Reklama

Gdańska firma, podobnie jak w pandemii, gdy szybko odbudowała utracone w sklepach stacjonarnych przychody poprzez sprzedaż online, i tym razem znalazła sposób na pokonanie kryzysu. Przeorientowała biznes, co oznaczało nie lada rewolucję, zwłaszcza w logistyce.

Zamiast w Rosji, teraz biznes LPP rozwijać się będzie na południu Europy, między innymi w Grecji i we Włoszech, gdzie salon polskiej firmy odzieżowej zostanie otwarty przy głównej ulicy w Mediolanie. LPP zerka również w kierunku północnym.

Mimo tej skali wyzwań, z którymi wiążą się niemałe koszty, LPP podtrzymuje prognozy dotyczące chociażby nakładów inwestycyjnych. - LPP jest spółką, która nie rzuca słów na wiatr - komentuje dla WNP.PL Sylwia Jaśkiewicz, analityk Domu Maklerskiego BOŚ.

Po wybuchu wojny ze względów bezpieczeństwa LPP – właściciel takich marek, jak Reserved, Sisnay, Cropp, House czy Mohito – czasowo zawiesiło działalność na terenie Ukrainy, a z końcem kwietnia, po uprzednim wstrzymaniu sprzedaży stacjonarnej i internetowej, podjęło kierunkową decyzję o sprzedaży całości biznesu w Rosji. W ten sposób LPP straciło rynki, które odpowiadały za 30 proc. przychodów i znów firma musiała wymyślić się na nowo.

LPP zachowuje optymizm, chociaż odpisy związane z Rosją będą ciążyć

- Z perspektywy czysto biznesowej skutki wojny z pewnością są poważniejsze niż skutki pandemii, bo są nieodwracalne. W pandemii co prawda z dnia na dzień zostaliśmy odcięci od 90 proc. przychodów, ale była to sytuacja przejściowa. Teraz wiemy, że te blisko 30 proc. przychodów ze wschodnich rynków utraciliśmy trwale, a dla nas był to kluczowy kierunek - mówi WNP.PL Przemysław Mitraszewski, pełnomocnik zarządu LPP.

- Nauczyliśmy się, że nic nie trwa wiecznie - mówi Przemysław Mitraszewski.

Odpowiedzią na utratę wschodnich rynków ma być przeorientowanie firmy na nowe rynki i intensyfikacja działalności w tych krajach, gdzie LPP jest już obecne od dawna. Ta zmiana oznacza zwrot o 180 stopni.

Zamiast w Rosji, teraz biznes LPP rozwijać się będzie na południu Europy, między innymi we Włoszech i w Grecji.

- Są to zupełnie nowe i inne od wschodnich rynki, rządzące się swoimi prawami. Włochy to kolebka mody, do której wchodzimy odważnie, otwierając swój salon przy głównej ulicy w Mediolanie. W Grecji wystartowaliśmy na razie ze sklepem internetowym, który bardzo dobrze funkcjonuje - dodaje nasz rozmówca, zaznaczając, że mówienie tylko o wejściu do Europy Południowej jest pewnym uproszczeniem.

cały tekst

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum