Niespokojny czas dla Dino. Sztorm czy burza w szklance wody?

Autor: dlahandlu.pl, PB 13 maja 2020 12:48

Niespokojny czas dla Dino. Sztorm czy burza w szklance wody? Fot. Dino

W sieci Dino ostatnio wrze. Konflikt spółki za związkami zawodowymi, rezygnacja Szymona Piducha z funkcji prezesa, a z drugiej strony szalony rajd na akcjach, które biją kolejne rekordy cenowe. To podsumowanie ostatniego miesiąca w firmie. Czy w Dino dzieje się coś niepokojącego?

Dino kontra związki zawodowe

On początku kwietnia Związki Zawodowe NSZZ Solidarność Dino Polska SA upubliczniają pisma kierowane do zarządu firmy. Wynika z nich, że związki nie zgadzają się na nadgodziny wynikające z przedłużenia działania sklepów do 24 lub pracy całodobowej i domagają się zatrudnienia dodatkowych osób. Wcześniej kontrowersje budziło m.in. zakwalifikowanie kasetki na zapleczu sklepu jako kasy, aby zwiększyć przepustowość placówki i brak odpowiednich zabezpieczeń dla personelu. Sieć informuje w odpowiedziach, że działa zgodnie z prawem, w nadzwyczajnych warunkach epidemii i robi wszystko, by zapewnić klientom dostęp do zakupów żywności.

Oto przykład korespondencji na linii związki zawodowe – Dino. - Pracodawca (…), zamiast zatrudnić nowych pracowników zleca swoim pracownikom pracę w godzinach nadliczbowych. Przy tym, w sytuacji gdy w firmie jest program X-primer, który nie pozwala planować nadgodzin, pracodawca i tak to robi obchodząc prawo i system, każąc kierownikom w systemie wpisywać czas pracy 8-mio godzinny ale już w liście obecności faktycznie przepracowane godziny bo i tak z góry wie, że liczba etatów na markecie nie pozwala na ułożenie grafiku zgodnie z kodeksem pracy i wydłużenie czasu pracy marketów do 24.00. A już to, że pracodawca wie o zbyt małej ilości etatów do pracy marketów do 24.00 jest planowaniem nadgodzin. W związku z tym wnosimy o zatrudnienie dodatkowych pracowników, którzy pozwolą na normalny czas pracy - 8 godzin wszystkich pracowników i pracę marketów do 24.00 lub wycofanie się z wydłużonego czasu pracy – pisała Mariola Bielak, przewodnicząca OZ NSZZ"S" Dino Polska S.A" w dniu 17 kwietnia.

W odpowiedzi na te dość poważne zarzuty o nie przestrzeganie prawa, spółka tłumaczy, że stara się sprostać oczekiwaniom, dotyczącym wydłużenia godzin otwarcia marketów, co ma być efektem wprowadzonych ograniczeń dla klientów w dostępie do placówek handlowych. - Powinno się to przełożyć na realizowanie codziennych zakupów w bardziej komfortowych, a przede wszystkim bezpieczniejszych warunkach zarówno dla pracowników, jak i klientów. Zmiana organizacyjna ma na celu m. in. rozłożenie ruchu w sklepach. Aby wesprzeć zespół prowadzimy rekrutację nowych pracowników – napisało Dino.

To jednak nie koniec. Przy kolejnej wymianie korespondencji Dino zarzuciło związkom zawodowym, iż szkalują dobre imię pracodawcy i podają fałszywe informacje na ogólnodostępnym profilu związkowym, co przeczy zasadom współżycia społecznego. 

Trudno odnieść się do konfliktu na linii Dino – pracownicy, tym bardziej, że spółka nie odpowiedziała na zadane przez nas pytania. Nasuwa się jednak pytanie: czy coś jest „na rzeczy”, skoro konflikt wybuchł właśnie teraz, z taką siłą?

Więcej na temat konfliktu w artykule Związki zawodowe i Dino na torze kolizyjnym

Akcje Dino na rollercoasterze

Strach związany z koronawirusem mocno uwidocznił się na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Akcje firm notowanych na GPW spadały już od końca lutego, jednak prawdziwy pogrom przyszedł 12 marca, kiedy to indeks największych giełdowych spółek WIG20 (należy do nich także Dino) spadł o 13,3 proc. Tym samym, była to najgorsza sesja w historii WIG20.

Spadki nie ominęły także Dino. Po przecenie o niemal 13,8 proc. akcje firmy kosztowały tego dnia 125 zł. Ale już 23 kwietnia ich cena wynosiła 188,90 zł, znajdując się na historycznym maksimum. To naprawdę imponujący wzrost w tak krótkim czasie. I choć od tamtej pory kurs spada, to zdaniem analityków i tak jest wciąż na bardzo wysokim poziomie. Czy więc akcje nie są przewartościowane?

W tej sytuacji niepokojąca mogłaby wydawać się informacja, którą Dino podało w piątek 8 maja. Spółka podała w komunikacie giełdowym, że Szymon Piduch, w porozumieniu z zarządem i radą nadzorczą spółki, złożył rezygnację z pełnienia funkcji prezesa Dino Polska S.A. oraz rezygnację z członkostwa w zarządzie, ze skutkiem na dzień otwarcia obrad najbliższego zwyczajnego walnego zgromadzenia. Rezygnacja została uzasadniona planowanym przejściem do rady nadzorczej spółki.

- Spółka informuje, że w dniu dzisiejszym otrzymała informację od Pana Tomasza Biernackiego, przewodniczącego Rady Nadzorczej i głównego akcjonariusza Dino Polska S.A. o złożonej Szymonowi Piduchowi propozycji objęcia roli Członka Rady Nadzorczej Dino Polska S.A. Intencją jest wykorzystanie dużego doświadczenia Szymona Piducha do wspierania kluczowych projektów Dino Polska S.A. z poziomu Rady Nadzorczej i – w związku z tym – zwolnienie go z bieżących obowiązków związanych z codziennym zarządzaniem Spółką – poinformowała spółka w komunikacie.

Komunikat został tak sformułowany, że przyczyny tej poważnej zmiany w zarządzie spółki nie są jasne. Tym bardziej, że nie wskazano, kto miałby zastąpić pana Szymona Piducha na jego stanowisku…

Burza w szklance wody?

O sytuację w Dino zapytaliśmy kilku analityków i ekspertów. Ich zdaniem, mimo pozornej „burzy”, w spółce raczej nie dzieje się nic niepokojącego.

- Epidemia COVID-19 raczej nie ma negatywnego wpływu na sektor spożywczy. Nie widzę, aby w Dino działo się coś złego – mówi Piotr Bogusz, analityk DM mBanku.

Co prawda, spółka odłożyła na później otwarcie 23 sklepów, planowane na pierwszy kwartał, ale niekoniecznie oznacza to kłopoty sieci. - Spółka realizuje cały czas swoją strategię, otwiera sklepy. Po pierwszym kwartale spółka poinformowała, że sieć powiększyła się o 39 sklepów, z czego ruszyło 16 placówek, a 23 otwarcia są przesunięte. Jednak najważniejsze, że spółka nadal zabezpiecza działki, buduje i otwiera kolejne placówki – mówi analityk DM mBanku.

Piotr Bogusz widzi częściowe uzasadnienie dla dużego wzrostu cen akcji Dino, choć przyznaje, że są one bardzo drogie. - Spółka dostarcza bardzo wysokie tempo wzrostu wyników, co jest rezultatem dużej liczby otwarć sklepów w ciągu roku. Wycena uwzględnia to, dlatego wskaźniki P/E i EBITDA dla spółki są na wysokim poziomie. Jednak, moim zdaniem, ta wycena dyskontuje pomału zbyt agresywny wzrost – mówi analityk. - Jeśli chodzi o przyczyny takiego wzrostu kursu, to warto zwrócić uwagę, że segment handlu spożywczego wyróżnia się. Jest to branża, o której można powiedzieć, że jest w miarę odporna na obecną sytuację związaną z pandemią. W innych branżach spadki wyników są dużo wyższe. Tutaj zapewne wyniki zostaną poprawione rok do roku. Być może inwestorzy szukają schronienia w tych spółkach – dodaje.

Analityk DM mBanku przyznaje, że nie wiadomo, czy są jakieś dodatkowe przyczyny rezygnacji złożonej przez prezesa Dino Szymona Piducha, jednak zwraca on uwagę, że z takimi rozwiązaniami już mieliśmy do czynienia. - Przykładem jest CCC, gdzie prezes przeszedł do RN by skoncentrować się na innych obszarach w firmie – mówi Piotr Bogusz. - Pan Szymon Piduch jest w Dino bardzo długo, a funkcję prezesa sprawował 10 lat. Jest to doświadczona osoba, która zostaje w strukturach zarządzających - będąc w RN będzie nadzorował co się dzieje w spółce – dodaje.

Maria Mickiewicz z Pekao Investment Banking uważa, że nawet w obliczu spowolnienia konsumpcji i presji na sprzedaż porównywalną, w scenariuszu kryzysowym Dino Polska powinno pozostać spółką wzrostową, dzięki dużemu potencjałowi dalszego zagęszczania sieci. Z uwagi jednak na przesuwanie się konsumentów w kierunku tańszych produktów w czasie kryzysu, dynamiki wzrostu mogą okazać się niższe niż w scenariuszach sprzed kryzysu.

Mimo odłożenia w czasie otwarcia 23 sklepów, Pekao Investment Banking nie zmienia prognozy otwarć na ten rok. - Wspomniane 23 sklepy zostały wybudowane, jednak z różnych przyczyn nie zostały otwarte na koniec pierwszego kwartału. Wpływ na to miały m.in. opóźnienia w uzyskiwaniu pozwoleń z racji ograniczeń związanych z wybuchem pandemii. Biorąc jednak pod uwagę zaprezentowany przez rząd program stopniowego otwierania gospodarki, a także brak na rynku znaczących opóźnień w realizacji projektów budowlanych, na ten moment zakładamy, że budowy marketów Dino zaplanowane na ten rok nie będą miały większych zakłóceń. Nasze założenie z raportu grudniowego to otwarcie prawie 280 nowych sklepów Dino w tym roku i na ten moment podtrzymujemy nasze oczekiwania – mówi Maria Mickiewicz.

Jej zdaniem, dynamiczny rozwój sieci jest jednym z powodów wzrostu akcji na GPW. - Dzięki dalszemu rozwojowi sieci, Dino Polska powinno pozostać spółką wzrostową. Oceniamy, że te czynniki pozostają główną przyczyną mocnego zachowania kursu akcji spółki w czasach pandemii. Tym niemniej, obecny kurs jest już wyraźnie powyżej naszej ceny docelowej z grudnia 2019r. ustalonej na poziomie 143 zł za akcję, co w naszej ocenie nie jest uzasadnione – mówi.

Grzegorz Łaptaś, partner w zespole Strategy&Operations, PwC ocenia, że koncept Dino dobrze trafia w potrzeby klientów, oferując przystępne ceny i nowoczesny format w mniejszych miejscowościach. - Dzięki coraz większej skali i tym samym pozycji zakupowej, Dino będzie miało coraz większe możliwości oferowania klientom niskich cen. W wielu miejscowościach konkuruje głównie z handlem niezależnym bądź drobnymi placówkami franczyzowymi i na tym tle jest propozycją atrakcyjniejszą, nowocześniejszą – mówi Grzegorz Łaptaś.

Jego zdaniem, w „rzeczywistości COVIDowej” małe i średnie formaty powinny radzić sobie relatywnie lepiej niż największe powierzchnie, bo przynajmniej w początkowej fazie epidemii, konsumenci mogą postrzegać zakupy w tych placówkach jako bezpieczniejsze, bo mniej zatłoczone.

Partner PwC zwraca uwagę także na to, że Dino nie potrzebuje agresywnych kampanii marketingowych, takich jakie robi np. Biedronka czy Lidl. - Agresywna walka na ceny i promocje jest konieczna wtedy, kiedy sklepy danej sieci mają w bliskiej okolicy dużo konkurencji, która taką walkę prowadzi (czyli sklepów wielkopowierzchniowych). W przypadku Dino, często taka konkurencja nie występuje, wiec też nie ma konieczności eskalowania promocji. Do tego porównywalność cen jest trochę utrudniona, bo Dino skupia się na tzw. B-brandach, które nie są z reguły opiniotwórcze pod kątem percepcji cenowej – mówi Grzegorz Łaptaś.

A zatem, zdaniem ekspertów, sztorm w Dino to tylko burza w szklance wody. Spółka już wielokrotnie pokazywała swoją siłę i odporność w niesprzyjających okolicznościach. Wygląda na to, że podobnie będzie i tym razem.

Podobał się artykuł? Podziel się!

  • KKND 2020-05-22 22:10:34

    bełkot prawników przemawia przez tłumaczenie "w nadzwyczajnych warunkach" tj. powołują się na nadzwyczajne warunki żeby umyć ręce

  • gosc 2020-05-17 09:25:43

    Osobiście uważam,że nie ma potrzeby otwierania sklepów do północy,bo panika zakupowa była na początku ogłoszenia pandemii. Czas powrotu do normalności a jeśli zatrudnionych jest zbyt mało pracowników to jaki problem skorzystać z bezrobotnych?Wskazówka dla pracodawców. szanujcie pracowników!!!

  • Lalka 2020-05-15 15:49:25

    Tak jest nie mamy sily pracować po 3 lub 4 osoby na zmianie do 23 lub 24 noe mamy sily wykladac towar obslugiwac klientow na kasie i biegac miedzy kasa a miesnym dodatkowo sprawy biurowe i ogolne ogarniecie sklepu zeby bylo pieknie jest nas za malo na te zadania na wysyłanie potwierdzen w formie maila na wysylanie zdjec wykladanie na bieżąco cen jest nas za malo ale i tak slyszymy ze jestesmy leniami

ZOBACZ WSZYSTKIE (4)

WYBRANE DLA CIEBIE






BĄDŹ NA BIEŻĄCO


OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 6823
Ilość aktualnych ofert: 433276

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 692

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.