Pandemia impulsem dla rozwoju e-grocery. Czy branża wykorzysta szansę?

Autor: MW, dlahandlu.pl 8 lipca 2020 14:23

Pandemia impulsem dla rozwoju e-grocery. Czy branża wykorzysta szansę? Branża e-grocery stoi przed wielką szansą, fot. Shutterstock

Koronawirus przyspieszył digitalizację handlu. W ciągu kilku tygodni wszystkie liczące się sieci spożywcze zaproponowały klientom jakąś formę zakupów online. Handel internetowy powszechnie uważany jest za beneficjenta pandemii. Czy Polacy w czasach nowej normalności pozostaną przy zakupach żywności w sieci?

Według eksperckich szacunków wartość rynku zakupów online w Polsce w 2020 roku wyniesie 100 mld zł. Przed pandemią estymowano ją na 70 mld zł. Zainteresowanie przedsiębiorców kanałem e-commerce wzrosło w marcu aż o połowę, w porównaniu z rokiem ubiegłym. Wyniki te pokrywają się z danymi Google – na początku wprowadzenia restrykcji liczba wyszukiwań na hasło „zakupy online” gwałtownie wzrosła.

Handel na koronawirusa zareagował błyskawicznie. W sklepach stacjonarnych postawiono przede wszystkim na bezpieczeństwo. Ten czynnik zdecydował również o sprzedaży żywności przez internet, będąc odpowiedzią na wzmożone zainteresowanie konsumentów.

Róg obfitości

Marzec był okresem tzw. panicznych zakupów. Klienci chętnie korzystali z oferty funkcjonujących na rynku e-sklepów, a na realizację zamówień w najpopularniejszych z nich musieli nawet poczekać, co jest sytuacją przez precedensu. Na fali wirusa przybyło klientów Frisco.pl, internetowemu Tesco czy Auchandirect.pl. Ale popyt wciąż zdawał się przewyższać podaż.

Czas pandemii i związanych z tym ograniczeń w handlu stał się niewątpliwe bodźcem do przyspieszonego rozwoju handlu online. – Sieci detaliczne zaczęły wdrażać różne modele e-commerce: sprzedaż internetowa z dostawą do klienta, z odbiorem osobistym w sklepie lub z odbiorem w paczkomacie. Wszystkie te kanały sprzedaży funkcjonowały już przed wybuchem pandemii. Jednak w obecnym czasie przeżywają swoje „pięć minut”, stanowiąc rozwiązanie problemu zachowania dystansu społecznego dla klientów – tłumaczy Piotr Grauer, dyrektor w KPMG w Polsce.

Wybuch epidemii to z pewnością kamień milowy dla e-grocery pod każdą szerokością geograficzną. W Polsce zakupy żywności online dotąd były popularne przede wszystkim w dużych miastach. Ale rynek szybko postanowił to zmienić. Jak grzyby po deszczu wyrastały kolejne projekty detalistów. Biedronka, Carrefour i Żabka nawiązały współpracę z Glovo. Auchan - z Allegro i Szop.pl oraz InPostem. Do gry wkroczyli nawet taksówkarze, którzy rozwozili zamówienia z Tesco i Auchan.

Wielu detalistów zdecydowało się na wprowadzenie bądź rozszerzanie usługi click&collect. Tak było m.in. w przypadku sieci Kaufland, Lidl, Żabka, Intermarche, Tesco czy Spar. Nawet stacje paliw zaproponowały swoim klientom taką opcję zakupów. I wszystko wskazuje na to, że był to dobry ruch.

Nieoczekiwane przyspieszenie

Jak pokazały badania Salesforce, największym powodzeniem wśród klientów cieszyła się właśnie opcja zakupów w sieci z odbiorem w fizycznym sklepie (BOPIS). Detaliści oferujący zakupy w formule click&collect osiągnęli największe wzrosty przychodów z e-commerce w czasie pandemii. Według danych z Salesforce Shopping Index w I kwartale br. sklepy oferujące model zakupów z opcją BOPIS zwiększyły sprzedaż o 27 proc., w porównaniu do 13 proc. wzrostu sklepów nieoferujących BOPIS.

– Obecna sytuacja oraz zmieniające się zwyczaje zakupowe polskich konsumentów skutkują wzrostem popularności sprzedaży przez internet. Obecnie intensywnie rozwijamy usługę Drive. W tym roku wprowadziliśmy rozwiązanie do łącznie 30 miast w 11 województwach – wyjaśnia Eliza Orepiuk-Szymura, dyrektor ds. komunikacji i informacji Grupy Muszkieterów.

Tomasz Blicharski, wiceprezes Żabka Polska podczas panelu poświęconemu sektorowi e-commerce, który odbył się w ramach EEC Online przyznał, że w ramach swojej strategii firma od kilku lat mocno inwestowała w technologie. – W ramach tego filaru strategii zdecydowaliśmy się przyspieszyć i wprowadzić dwie usługi: click & collect oraz home delivery – powiedział przedstawiciel Żabki.

Na wejście w click&collect zdecydowała się także Stokrotka. – Staramy się mówić naszym klientom – traktuj nasz sklep jak paczkomat. Zrób zakupy siedząc wygodnie w domu, następnie przyjedź do naszej placówki i odbierz je szybko, bezpiecznie, bez wchodzenia na salę sprzedaży – mówił Mirosław Wawryszczuk, członek zarządu, dyrektor handlowy Stokrotki podczas debaty „Sektor spożywczy – branża strategiczna”, która także odbyła się w ramach EEC Online.

Liczby potwierdzają, że rozwój takiej strategii jest ze wszech miar słuszny. Kanałem dystrybucji FMCG, który w dobie pandemii koronawirusa urósł najszybciej nie okazały się oblegane dyskonty czy supermarkety, a właśnie e-commerce. W pierwszym kwartale 2020 r., polskie gospodarstwa domowe dokonały w sieci zakupów o wartości 30 proc. większej niż przed rokiem – wynika z analiz Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia.

W pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku znacząco (z 15 proc. do 24 proc.) wzrósł odsetek gospodarstw domowych, które choć raz dokonały zakupów produktów FMCG przez internet. Oznacza to, że w na przestrzeni roku penetracja w tym kanale zwiększyła się aż o 1,2 mln gospodarstw domowych. Najszybciej, bo o 41,4 proc. rosła kategoria kosmetyków i środków do pielęgnacji. Z kolei e-spożywka sprzedawała się o 15,7 proc. lepiej niż przed rokiem.

Bezpieczeństwo nowym convenience

Według raportu e-Izby ,,e-Commerce w czasie kryzysu 2020”, najczęściej kupowanymi kategoriami w e-commerce w okresie kwarantanny były chemia domowa, produkty spożywcze, odzież i obuwie.
- Wyniki badania wyraźnie wskazują, że klienci wybierają zakupy w internecie. Również mieszkańcy mniejszych miast wybrali internet w celu zaopatrzenia się w środki higieniczne lub detergenty. Wyniki raportu pokazują też, że sytuacja ma bezpośredni wpływ na rozwój e-commerce w Polsce oraz na zmianę nawyków zakupowych u Polaków – wskazuje Patrycja Sass-Staniszewska, prezes Izby Gospodarki Elektronicznej (e-Izby).

Z obserwacji GfK Polonia wynika, że w wyniku pojawienia się pandemii zmieniła się ogólna definicja trendu convenience w postrzeganiu konsumentów, co otwiera przed branżą e-commerce perspektywę dynamicznego rozwoju. Dziś wygodne zakupy to przede wszystkim zakupy bezpieczne. – Kolejki lub zbyt duża liczba osób w sklepie może dziś wywołać u konsumentów dyskomfort. Dla wielu osób wyjście do sklepu zaczęło kojarzyć się z poczuciem zagrożenia zdrowia, dlatego przy braku poczucia komfortu i bezpieczeństwa, część klientów, zależnie od stopnia wrażliwości, może zacząć unikać stacjonarnych kanałów – tłumaczy Szymon Mordasiewicz, Commercial Director Panelu Gospodarstw Domowych w Polsce, GfK Polonia.

Ekspert spodziewa się dalszego wzrostu e-commerce. Nie znaczy to jednak, że większość zakupów będzie robiona w ten sposób.

- Nie należy się spodziewać, ze diametralnie zmieni się podejście polskiego konsumenta do zakupów stacjonarnych. 1,6 mld zł (wartość e-grocery w 2019 r. – przyp. red.) to 1,1 proc. zakupów FMCG. Nie da się z tego zrobić 20 albo 30 proc. Może popyt byłby ale podaż nie zdoła temu podołać w krótkim okresie. W I kw. zanotowaliśmy wzrost o 30 proc. e-grocery i nie wygląda na to, by miało to spowolnić. Dotychczasową barierą zakupów FMCG w internecie było to, że lepiej robi się zakupy w sklepach stacjonarnych, ale to zostało przełamane. COVID sprawił, że bezpieczeństwo pojawiło się na szczycie priorytetów - dodał.

Jego zdaniem, sami detaliści będą przyspieszać rozwój handlu online. – Konsumenci byli przyzwyczajeni do tego, że mogą dotknąć np. owoców przed zakupem, jednak ta bariera została przełamana, bo okazało się, że do konsumenta dociera dobry produkt, taki jak na zdjęciu – ocenia.

Przywiązać klienta

Przed wybuchem pandemii koronawirusa prawie 70 proc. osób korzystających z internetu przynajmniej raz w miesiącu dokonywało zakupów online. Co trzeci badany przyznał, że na początku tego okresu korzystał z e-commerce częściej niż do tej pory, a 6 proc. zrobiło zakupy w sieci po raz pierwszy – wynika z badania ,,Omni-commerce. Kupuję wygodnie”, zrealizowanego przez agencję Catchers za pośrednictwem panelu badawczego Ariadna.

Blisko co czwarta osoba dokonująca zakupów w sieci po raz pierwszy była z nich niezadowolona, a co piąta ma problem, by jednoznacznie ocenić swoje doświadczenia. Tymczasem, lojalizacja klientów będzie możliwa tylko przy zapewnieniu klientom pozytywnego doświadczenia zakupowego. - Składają się na nie m.in. dostępność produktów, czas ich dostawy, zaufane metody płatności czy kontakt z klientem. W takich sytuacjach szczególnie istotna staje się transparentna komunikacja z klientem w czasie rzeczywistym, towarzyszenie mu w całym procesie zakupowym, a także zaproponowanie mu zadośćuczynienia za doświadczone niedogodności – mówi Karolina Kędziora, partner w Catchers.

Wygląda na to, że e-handel w ciągu kilku miesięcy z wirusem odrobił i tę lekcję. Już między 67% a 78% kupujących w sieci konsumentów (w zależności od kategorii) deklaruje, że wartość ich koszyka zakupowego jest taka sama lub wyższa niż offline. Oznacza to, że Polacy przestali bać się droższych e-zakupów. Najczęściej wciąż kupujemy w Internecie produkty modowe, elektronikę i produkty urodowe, ale to kategoria spożywcza – do tej pory będąca mocno na końcu internetowego peletonu – zyskała najbardziej. W związku z COVID-19 produkty spożywcze w sieci zaczęło kupować 14% internautów, a 34% osób, które kupowały dotychczas w sieci w innych kategoriach. Dodatkowo, ta właśnie kategoria najlepiej poradziła sobie z nową sytuacją pandemii i ograniczeń z nią związanych. Podczas, gdy jeszcze w marcu tego roku, czyli na początku kwarantanny, badani wskazywali, że często nie mogą dokonać zakupów spożywczych online ze względu na braki produktowe i długie terminy dostawy, teraz są z tych aspektów zadowoleni. W marcu 59% internautów oceniało dostępność produktów spożywczych w e-sklepach źle lub bardzo źle. Obecnie aż 71% ocenia ją dobrze lub bardzo dobrze.

Co dalej?

W opinii eksperta GfK, w najbliższym czasie mocno zyskają detaliści, dostarczający kompleksową ofertę przez internet (od zamówienia do transportu), a także sieci oferujące wariant click&collect. Większą popularnością cieszyć się będą także rozwiązania łączone, gdzie towary zamówione w danym sklepie, będą odbierane i dostarczane przez firmy trzecie, na zasadzie partnerstwa.

 – Ważną rolą i de facto zadaniem detalistów będzie ułatwienie zakupów i skrócenie ich do niezbędnego minimum. Wpłynie to między innymi na asortyment, który przy mniejszej skłonności do wydawania dużej ilości gotówki, również będzie musiał się zmienić. Ogromna rolę w kształtowaniu nowej rzeczywistości zakupów z pewnością odegra także technologia, czyli automatyzacja i robotyzacja procesów, w celu ograniczenia punktów styczności między ludźmi do niezbędnego minimum. Zamknięcie sklepów stacjonarnych na czas epidemii spowodowało, że retailerzy i inne biznesy zaczęli szybciej transformować cyfrowo i dostosowywać się do realiów i zmian nawyków zakupowych klientów. E-commerce to nadal wyzwanie dla tej branży handlu – mówi Szymon Mordasiewicz.

Zdaniem Tomasza Blicharskiego konsument dziś szuka przede wszystkim bezpieczeństwa w zakupach, szczególnie tych codziennych, czyli dóbr pierwszej potrzeby. Nie wykluczył, że w jakiś czas po wprowadzeniu usługi click & collect w całej Polsce, Żabka będzie musiała zastanowić się nad modyfikacja asortymentu. - Widzimy, że zakupy, które są dokonywane za pomocą usługi „zamówi i odbierz” są większe, a asortyment jest inny. Kiedy ta usługa będzie się zmieniała i wyjdzie z fazy testów oraz obejmie całą sieć, być może będziemy musieli zastanowić się na zmianą oferty by dostosować ją do oczekiwań – powiedział Tomasz Blicharski.

Piotr Grauer prognozuje, że kanały e-commerce mogą pozostać już trwałym elementem sprzedaży produktów spożywczych. – Z jednej strony pewna grupa konsumentów, szczególnie tzw. podwyższonego ryzyka, będzie nadal unikała zakupów wśród innych ludzi. Pojawi się też grupa klientów, którzy polubią doświadczenie zakupowe poprzez internet. Z drugiej strony, w obecnych czasach strategie rozwoju większości sieci handlowych zaczną kłaść jeszcze mocniejszy nacisk na kanał online, co przełoży się na większe inwestycje w tym obszarze. Nie bez znaczenia będzie miał też fakt, że dla wielu mniejszych firm uczestniczących w łańcuchu wartości sprzedaży internetowej te kilka miesięcy lockdown i nagłego wzrostu pozwoli przełamać próg rentowności i nareszcie wykorzystać ekonomię skali – wyjaśnia dyrektor KPMG.

Mirosław Wawryszczuk tłumaczy z kolei, że internetowy handel żywnością wciąż ma do pokonania wiele barier. – Uważam, że od zawsze barierami były rentowność i kompleksowość zakupów, ponieważ klienci wybierali produkty nie do końca marżowe. Kierowali się przede wszystkim swoją wygodą – mówi. 

W jego opinii pandemia będzie impulsem do rozwoju spożywczego e-handlu. Podkreślił, że obecnie wykorzystujemy internet do zakupu wielu produktów oraz do innych celów, np. do obejrzenia koncertu, wizyty w urzędzie. – Stąd jest już tylko mały krok do zakupów spożywczych. Każdy nowy gracz, który wchodzi na rynek e-commerce, z jednej strony jest dla nas konkurentem, z drugiej – promotorem czy propagatorem spożywczych zakupów internetowych. Wszyscy razem wpływamy na zmianę zachowań konsumentów– podsumowuje przedstawiciel Stokrotki.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

  • Jerzy Pikciun 2020-07-09 12:04:53

    Bardzo merytoryczny artykuł.



    Sklepy spożywczy, które chcą wprowadzić do swojej oferty zamówienia online, serdecznie zapraszam do zapoznania się z naszym portalem ZAKUPYPORTAL.PL



    Nasz portal pozwoli Wam w łatwy sposób zacząć sprzedawać w internecie i dotrzeć do nowych klientów



    Oferujemy bardo korzystne warunki współpracy

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE






BĄDŹ NA BIEŻĄCO


OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 6572
Ilość aktualnych ofert: 440020

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 692

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
  • Max

    5,86

  • Śr

    4,23

  • Min

    3,25

ProduktySklepyRegiony


Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.