Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Plastikowa rewolucja w sieciach

W Unii Europejskiej trwa plastikowa rewolucja. Organy decyzyjne Unii, w trosce o środowisko naturalne, wprowadzają nowe regulacje, które mają na celu zmniejszenie zużycia tworzyw sztucznych. Detaliści, podążając za tym trendem, ograniczają wykorzystanie plastiku w swoich sklepach, a konsumenci borykają się z brakiem bezpłatnych foliówek. Jak się okazuje, w procesie zdążania do świata bardziej przyjaznego naturze, sieci handlowe mają do odegrania bardzo ważną rolę.
Reklama

Przypomnijmy, 4 lipca 2018 r. wszedł w życie tzw. Pakiet odpadowy, a 27 marca 2019 r. Parlament Europejski zatwierdził tzw. Dyrektywę plastikową (The Single-Use Plastics Directive). Obie regulacje wyznaczają krajom członkowskim na najbliższe lata nowe, bardzo ambitne cele w zakresie zbiórki tworzyw sztucznych, jak i ich recyklingu.

Sprzątanie Unii

Dyrektywa plastikowa wprowadza m.in. zakaz, począwszy od 2021 r., wprowadzania do obrotu 10 plastikowych produktów jednorazowego użytku (patyczki higieniczne, sztućce -widelce, noże, łyżki, pałeczki- talerze, słomki, mieszadełka do napojów, patyczki do balonów, pojemniki do żywności i styropianowe kubeczki) oraz zastąpienie ich alternatywnymi produktami. Ponadto, od 2025 r. nakrętki i wieczka plastikowe będzie można wprowadzić do obrotu tylko pod warunkiem, że będą przymocowane na stałe do butelek i pojemników. W tym samym roku wszystkie butelki plastikowe będą musiały być wykonane w minimum 25% z materiału pochodzącego z recyklingu (od 2030 r. - w 30%), a poziom zbiórki i recyklingu plastikowych butelek na napoje jednorazowego użytku ma wynieść  77% (do 2029 r. - 90%).

Aby osiągnąć taki poziom zbiórki plastikowych butelek jednorazowego użytku kraje członkowskie mają ustanowić cele selektywnego zbierania w ramach systemów rozszerzonej odpowiedzialności producentów lub ustanowić tzw. system kaucyjny. Oznacza to, że do ceny produktu będzie doliczana opłata, która w momencie oddania butelki będzie zwracana konsumentowi przez sklep lub automat.

Producenci takich produktów jak np. opakowania na żywność, owijki na kanapki, pojemniki na napoje, kubki na napoje, chusteczki nawilżane, lekkie torby na zakupy itd. będą ponosić koszty zbierania tych odpadów, ich transportu, przetworzenia i uprzątnięcia oraz koszty upowszechniania edukacji.

PwC wskazuje, że wszystkie proponowane rozwiązania niosą za sobą poważne implikacje dla przedsiębiorstw, które będą musiały się dostosować do nowych przepisów prawa i ponieść koszty z tym związane. Czasu jednak jest niewiele, ponieważ wymogi Pakietu odpadowego już muszą być wdrażane, a Dyrektywa plastikowa, po akceptacji rady Unii Europejskiej, ma być transponowana do porządku krajowego 2 lata od jej wejścia w życie.

- Oznacza to bardzo duże wyzwania i koszty dla producentów opakowań, dystrybutorów oraz całej branży spożywczej. Po pierwsze, producenci opakowań będą zmuszeni do poniesienia dużych nakładów finansowych związanych ze zmianą projektów opakowań, oznakowaniem tych opakowań, linii produkcyjnych, procesów w firmie itd. Trzeba pamiętać, że do 2025 r. butelki plastikowe jednorazowego użytku muszą być w 25% z tworzywa pochodzącego z recyklingu, a w 2030 r. już 30%. Dopiero potem dochodzi kwestia zorganizowania zbiórki tych opakowań z rynku i poddania ich recyklingowi. Sieci handlowe dotknie ta kwestia z racji posiadania tzw. marek własnych – mówi Katarzyna Urbańska, wicedyrektor ds. regulacji PwC Polska.

Jak dodaje, w regulacjach unijnych nie chodzi o całkowite wyeliminowanie opakowań, raczej o zastąpienie plastiku w opakowaniach materiałami bardziej przyjaznymi dla środowiska. - Oznacza to, że opakowania nie znikną z naszego otoczenia, tylko będą produkowane z tworzyw nadających się do odzysku czy recyklingu, ale bezpiecznych dla konsumenta. Takie są obecnie priorytety UE: mniej składowania odpadów, więcej odzysku i recyklingu – mówi Katarzyna Urbańska.

Jej zdaniem, to jeszcze nie koniec unijnych regulacji. - W obszarze regulacyjnym, Dyrektywa Plastikowa nie jest na pewno ostatnim głosem ustawodawcy europejskiego w obszarze zacieśniania wymagań środowiskowych. Retailerzy muszą już dzisiaj brać pod uwagę ryzyko nowych regulacji i być może też działać wyprzedzająco - dodaje.

Kto za to zapłaci?

Eksperci są zgodni co do tego, że w procesie dostosowywania się do nowych regulacji związanych z ochroną środowiska, w przypadku sieci handlowych największym wyzwaniem będzie logistyka, szczególnie produktów świeżych.

- To logistyka będzie wymagała największych zmian. Co można zrobić z malinami zapakowanymi w plastikowe pudełko, tego nie można zrobić z malinami w pudełku z tektury. Zmiany w tej kwestii mogą być bardzo poważnym wyzwaniem i na pewno nie dokonają się z dnia na dzień, będą także wymagały nakładów finansowych ze strony sieci handlowych – mówi Agnieszka Górnicka, prezes Inquiry Market Research.

Jej zdaniem trudno ocenić, jak duże to będą koszty, jednak możliwe, że część z nich zostanie przerzucona na producentów.

- Sieci postawią sprawę jasno – prosimy o dostarczanie nam produktów zapakowanych w coś innego, co jednocześnie będzie chroniło produkt równie dobrze jak do tej pory. Będzie to wymagało od dostawców sporego zaangażowani oraz innowacyjności. W tej kwestii jestem mimo wszystko optymistką. Ciągle się pojawiają informacje o tym, że z naturalnych surowców można wyprodukować opakowania przyjazne środowisku. Wydaje mi się, że w bardzo wielu przypadkach można znaleźć zamienniki plastiku, które nie będą duże droższe, a ich oddziaływanie na środowisko będzie dużo mniejsze – mówi prezes Inquiry Market Research.

Katarzyna Urbańska z PwC zwraca uwagę, że wprowadzenie nowego, efektywnego systemu zbiórki opakowań plastikowych, czy to w formie samoregulacji, czy też systemu kaucyjnego wymaga poniesienia dużych kosztów, zarówno po stronie producentów i dystrybutorów opakowań, jak i po stronie sieci handlowych.

- Jak wiadomo z doświadczeń innych krajów, które te systemy mają już wdrożone, koszty związane są np. z wynajęciem, leasingiem automatów, zorganizowaniem przestrzeni w sklepach do zbiórki opakowań, zatrudnieniem pracowników do obsługi tego systemu. Wprowadzenie tych wymogów to koszty dla biznesu, które nie pozostaną bez znaczenia dla cen produktów, czyli dla konsumenta – ocenia wicedyrektor ds. regulacji PwC Polska.

Czy zatem ceny w sklepach mogą wzrosnąć? Zdaniem Agnieszki Górnickiej, nawet jeśli to nastąpi, będzie trudne do zaobserwowania, ze względu na inne czynniki, które powodują presję na ceny. - Ceny w sklepach już rosną, bo pojawiła się silna presja inflacyjna, związana z tym, że jest mnóstwo nowego pieniądza w obiegu, a ludzie są skłonni wydawać większe kwoty. Ponadto bardzo wzrosły ceny energii i wielu surowców – mówi ekspertka. - Czy zatem efekt wzrostu cen spowodowany wyeliminowaniem opakowań z tworzyw sztucznych będzie zauważalny? No cóż, może się okazać, że wpływ innych czynników będzie znacznie większy - dodaje.

Plastik na sztandarach

Sieci handlowe już jakiś czas temu zauważyły, co się święci. A także, że na trendzie eko można budować swój wizerunek. Dlatego coraz częściej słyszymy o proekologicznych inicjatywach sieci handlowych.

- Sieci podchwyciły ten temat, ponieważ jest on nośny wizerunkowo. Poza tym, sieci już nieraz pokazały, że mają talent do obracania zagrożeń w szanse. Tak było w przypadku zakazu handlu w niedziele: dyskonty najbardziej na tym zyskały, bo potrafiły przekonać konsumentów do robienia zakupów w inne dni tygodnia. Dlatego uważam, że wiodące sieci handlowe w Polsce, które przecież są ogromnymi przedsiębiorstwami, potrafią się z takim wyzwaniem zmierzyć – ocenia Agnieszka Górnicka.

Przypomnijmy, niedawno sieć Lidl jako pierwszy w Irlandii sprzedawca detaliczny zaoferował klientom możliwość recyklingu odpadów opakowaniowych produktów zakupionych w sklepie. Klienci Lidla w Irlandii mogą pozbyć się niechcianego papieru i plastikowych opakowań w specjalnych punktach umieszczonych na końcu kas. W drugiej połowie marca sieć Aldi w Szkocji wprowadziła partię produktów bez plastiku na pięciu liniach owoców i warzyw. Test ma potrwać sześć tygodni. Detalista szacuje, że w tym czasie zaoszczędzi pół tony plastiku.

Kilka dni po sieci Aldi podobny komunikat przesłało Tesco. Firma rozpoczęła miesięczny test, w ramach którego usunęła plastikowe opakowania na wybranych owocach i warzywach. Proces odbędzie się w sklepach Watford i Swindon. Plastikowe opakowania zostaną usunięte z 45 produktów, w zamian sieć oferuje sprzedaż luzem.

Tesco ogłosiło w 2018 r., że do 2019 r. wprowadzi zakaz stosowania plastikowych opakowań trudnych do recyklingu. Ponadto, do 2025 r. papier i tektura używane przez sieć będą w 100% zrównoważone, a  wszystkie opakowania będą w pełni przetwarzalne tak, by osiągnąć zamknięty system pakowania i zero odpadów. Działania proekologiczne podejmuje też Carrefour. Grupa podjęła zobowiązanie dotyczące polityki opakowaniowej. Jednym z jej głównych celów jest wprowadzenie 100% opakowań marki własnej nadających się do recyklingu lub kompostowania do 2025 roku. 

W Polsce francuski detalista, w hipermarkecie Carrefour w Galerii Fordon w Bydgoszczy, wprowadził możliwość zakupu produktów na wagę do swoich opakowań. Poza zważeniem warzyw i owoców do swojego woreczka, co sieć umożliwia w swoich sklepach, w bydgoskim hipermarkecie klienci mogą do własnych opakowań kupić też inne produkty na wagę. Są wśród nich, m.in. wędliny, sery, kapusta, czy ogórki kiszone.

Sieci z misją

Eksperci są zgodni, że proekologiczne działania wpływają na lepsze postrzeganie przedsiębiorcy. Okazuje się jednak, że dzięki nim sieci handlowe mają szanse odegrać bardzo ważną rolę, jaką jest edukacja społeczna.

- Zauważmy, że w kwestiach związanych z zakupami sieci handlowe od dawna edukują Polaków. Konsumenci nie przyznają się do tego, ale oczekują, że sieć handlowa będzie im podsuwać nowinki. To sieci nauczyły nas jeść pesto, sery pleśniowe, czy parmezan. Nie mieliśmy do czynienia wcześniej z tymi produktami  i nie każdy wiedział jak z nich korzystać. W pewnym momencie sieci, szczególnie Biedronka i Lidl, zaczęły w reklamach i gazetkach podsuwać porady i przepisy, edukując konsumenta, jak robić zakupy, co kupować, a teraz także, jak ograniczyć negatywny wpływ na środowisko - mówi Agnieszka Górnicka.

- Jeśli ktoś może Polaków wyedukować, to właśnie sieci handlowe, bo one mają odpowiednią „siłę rażenia”. Żadna kampania społeczna tego nie zrobi, bo takie kampanie rzadko mają odpowiedni  budżet, by zdziałać coś spektakularnego. Natomiast sieci handlowe mają ogromne budżety na reklamę, a ponadto drukują gazetki w wielomilionowych nakładach. Ta informacja trafia niemal do każdego konsumenta. Ludzie traktują gazetki trochę jak listę zakupową, a trochę jak poradnik. Uważam, że to dobrze, że sieci handlowe ten temat podjęły - podsumowuje prezes Inquiry Market Research.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (1)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum