Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Polska 2050: inflacja w Polsce ma twarz Glapińskiego, Morawieckiego, ekipy PiS

Inflacja w Polsce ma twarz prezesa NBP Adama Glapińskiego, premiera Mateusza Morawieckiego i ekipy PiS - uważają przedstawiciele Polski 2050. Mówienie prawdy o inflacji, przywrócenie wiarygodności NBP i spójności polityki gospodarczej jest konieczne do m.in. zahamowania inflacji - podkreślali.
Reklama

Przedstawiciele Polski 2050 odnieśli się na konferencji prasowej do informacji Głównego Urzędu Statystycznego, który podał w piątek, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu br. wzrosły rdr o 15,5 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 1,5 proc.

Posłanka Paulina Hennig-Kloska stwierdziła, że z raportu GUS wynika jeden podstawowy wniosek: "jedzenie mniej, jak proponuje władza, nic nie pomoże", bo ceny żywności rosną najszybciej obok energii i utrzymania mieszkania. Oznacza to - dodała - iż osobom o najniższych dochodach, m.in. emerytom żyjącym w jednoosobowych gospodarstwach, ale też wieloosobowym rodzinom, będzie żyło się coraz trudniej, ze względu na drożejące podstawowe koszty życia.

Według przedstawicieli Polski2050 za rosnącą inflację odpowiadają m.in.: Narodowy Bank Polski, Ministerstwo Finansów, Bank Gospodarstwa Krajowego i Komisja Nadzoru Finansowego.

Hennin-Kloska stwierdziła, że "NPB z prezesem Glapińskim na czele od wielu miesięcy działali na to", by inflacja w Polsce pobijała kolejne rekordy, aby obecnie osiągnąć. Według niej NBP został "skrajnie upolityczniony", co - jak mówiła - widoczne jest "w zasadzie przy każdym przemówieniu" Glapińskiego, który nie mówi do "Polaków, inwestorów, ekonomistów" tylko "do Nowogrodzkiej" - przy tej ulicy znajduje się siedziba PiS.

"Bo to na zlecenia Nowogrodzkiej realizował różne transakcje rękami Narodowego Banku Polskiego m.in. - i to drugi zarzut jaki stawiamy NBP - osłabiając złotówkę na koniec 2020 r. W jakim celu? Tylko w takim, by wypracować dodatkowy zysk, oczywiście zysk księgowy (...) który wynikał tylko i wyłącznie z przeszacowań różnic kursowych na rezerwach walutowych i by ten zysk wpłacić do budżetu państwa (...) by finansować dodatkowe wydatki" - powiedziała posłanka.

Wśród zarzutów stawianych NBP dotyczących "współudziału w podbijaniu inflacji" wymieniła także masowy skup obligacji emitowanych i gwarantowanych przez Skarb Państwa. "Jeżeli tego pieniądza zrobiło się na rynku bardzo dużo, to dziś on wywołuje ogromną konsumpcję, a ona presję cenową" - powiedziała Henning-Kloska.

Posłanka zaznaczyła, że Polska2050 zwraca się do NBP o "antyinflacyjne obligacje" a do rządu o zawieszenie tzw. podatku Belki (podatku od dochodów kapitałowych). Dodała, że nie możemy całości kosztów inflacji przerzucać na kredytobiorców, bo inflacja i presja cenowa powodowana jest także pieniędzmi, które są już obecne na rynku a nie tylko akcją kredytową

Henning-Kloska zaznaczyła ponadto, że polityka monetarna, to nie tylko twarda matematyka, ale także emocje i czwarty zarzut jaki postawiło to "pozbawienie powagi i wiarygodności" NBP. "Prezes Glapiński działał na to wiele lat" - stwierdziła.

Według niej, instytucjami, które przyczyniły się do wysokiej inflacji są też m.in. Ministerstwo Finansów, które - jak mówiła - przyczyniło się do osłabienia transparentności finansów publicznych; Bank Gospodarstwa Krajowego uznany przez nią za "narzędzie" premiera Morawickiego" do nietransparentnego finansowania wydatków.

Posłanka zaznaczyła, że w przyszłym tygodniu omawiane będzie sprawozdanie z wykonania budżetu za 2021 r. Według niej, "znaczna część wydatków poczynionych w ubiegłym roku, w sprawozdaniach w ogóle nie została przedstawiona Sejmowi", bo są wydawane "rękami BGK ale też Polskiego Funduszu Rozwoju" poza ustawą budżetową.

Henning-Kloska oceniła również, że Komisja Nadzoru Finansowego "wybiła zęby instrumentom walki z inflacją, bo to właśnie KNF mogła reagować przed wieloma miesiącami, kiedy mieliśmy zerowe stopy finansowe, stopy procentowe".

"Było widać, że idą gorsze czasy w różnych wskaźnikach. KNF nie zrobiła nic, albo podjęła kroki zbyt późno, aby uchronić Polaków przed ogromnym ryzykiem zmiany stóp procentowych, a co za tym idzie, zmiany wskaźników referencyjnych. Ta sama komisja przez wiele miesięcy nie reagowała, gdy banki skupowały wspólnie z NBP obligacje Skarbu Państwa, które dzisiaj po przecenie sprawiają, że faktycznie kapitały banków, instytucji finansowych topnieją" - dodała.

Posłanka Polski2050 stwierdził, że "takie grzechy" popełniane przez w Polsce pokazują, że "inflacja nie ma twarzy Putina, inflacja w Polsce ma twarz prezesa Glapińskiego, Mateusza Morawieckiego i ekipy Prawa i Sprawiedliwości".

Prof. Paweł Wojciechowski, szef Rady Gospodarczej Polski 2050, w kontekście przygotowanego raportu przygotowanego przez zespół monitorujący sytuację gospodarczą, stwierdził, że ekipa rządząca niewiele robi, by zdusić inflację.

"Są instrumenty polityki pieniężnej, polityki fiskalnej, żeby zdusić drożyznę, bo drożyzna oznacza osłabienie naszej siły nabywczej, naszych wynagrodzeń, a prawdopodobnie spadną na przestrzeni roku ok. 6 proc., a w budżetówce może 10 proc. I to jest nie do przyjęcia, ponieważ instrumenty są dostępne dla władzy politycznej i władza może dokonać takich zmian, żeby tej inflacji nie było. I my to pokazujemy" - powiedział Wojciechowski.

Zaznaczył, że raport Polski 2050 koncentruje się na jednym kluczowym aspekcie - do odzyskania sterowności nad polityką gospodarczą - podkreślił - potrzebna jest wiarygodność, czyli przede wszystkim mówienie prawdy.

"Można pokazać inflację bazową, porównać ją do inflacji CPI czyli konsumenckiej, obliczyć różnicę i z tego wynika wprost, że inflacja z zewnątrz to jest około 39 proc. a inflacja wewnętrzna to jest około 61 proc. I dlatego mówimy, że inflacja ma twarz Glapińskiego i Morawieckiego" - powiedział Wojciechowski. Dodał, że "to nie wina Putina, to wina polityki rządu".

Szefa Rady Gospodarczej Polski 2050 powiedział też, że aby przywrócić wiarygodność konieczne jest, by Glapiński "nie wprowadzał inwestorów w błąd, w zakłopotanie", bo "jego wypowiedzi szkodzą a nie pomagają np kursowi złotówki".

Zdaniem Wojciechowskiego najważniejszym elementem jest spójność polityki gospodarczej pomiędzy polityką pieniężną a polityką fiskalną. "Bez tej spójności, to jest jak dolewanie benzyny do ognia, czyli hamowanie i jednocześnie dodawanie gazu. To nie ma sensu z punktu widzenia polityki, która ma zahamować inflację" - podkreślił. Zapowiedział, że raporty gospodarcze Polski2050 będą "odkłamywać rzeczywistość" i pokazywać co można zrobić.

Przedstawiciele Polski 2050 przygotowali też spacer zatytułowany "Śladami polskiej inflacji", wiodący od centrali NBP, przez siedziby resortu finansów, BGK, KNF do gmachu Sejmu. (PAP)

mar/ mok/

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum