Reklama

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Rząd zmienia Kodeks pracy: dodatkowe urlopy i przerwy w pracy

Rząd szykuje zmiany w Kodeksie pracy. Projekt nowelizacji przewiduje m.in. wydłużenie urlopu rodzicielskiego. Będzie też nowy urlop opiekuńczy oraz bardziej elastyczna organizacja pracy dla rodziców dzieci do 8 lat. Co niesie nam jeszcze 2023 r.? Czterodniowy tydzień pracy, zmiana pokoleniowa, inflacja, wojna, wypalenie po pandemii, roboty, które mają odebrać nam pracę... Nowy rok będzie dla osób zarządzających kadrami w firmach czasem pełnym wyzwań - prognozują eksperci Blue Colibri.
Reklama
  • Nowe zjawiska, które wpływają na naszą pracę, przychodzą nie tylko ze świata technologii.
  • Czeka nas łączenie działów i tworzenie nowych stanowisk, aby optymalnie wykorzystać posiadane zasoby.
  • W różnych miejscach świata firmy testowały bądź testują pracę w wymiarze krótszym niż standardowe dziś 40 godzin tygodniowo.

Zmiany w kodeksie pracy 

Według nowych przepisów urlop rodzicielski ma być dłuższy. W przypadku urodzenia jednego dziecka będzie trwał 41 tygodni, w przypadku ciąży mnogiej - 43 tygodnie. Obecnie są to odpowiednio 32 i 34 tygodnie.

Każdy z rodziców będzie miał także gwarancję 9 tygodni urlopu, który nie będzie mógł być przeniesiony na drugiego rodzica. Zasiłek macierzyński za cały okres urlopu rodzicielskiego wyniesie 70 proc. podstawy wymiaru zasiłku.

Wprowadzony zostanie także urlop opiekuńczy - 5 dni w roku kalendarzowym bezpłatnego urlopu udzielanego na wniosek pracownika, który musi zapewnić opiekę dziecku bądź też innemu członkowi rodziny.

Nowelizacja przewiduje także bardziej elastyczną organizację pracy dla rodziców dzieci do 8 lat. W przypadku odmowy pracy zdalnej pracodawca będzie musiał o tym pisemnie poinformować pracownika (obecnie nie ma takiego obowiązku).

Pracodawcy nie będą mogli też zlecać pracownikom opiekującym się dzieckiem do 8 lat - bez ich zgody - pracy w nocy, delegacji czy pracy w godzinach nadliczbowych. Obecnie dotyczy to dziecka do 4 lat.  

Wielka Rezygnacja lub quiet quitting

Pandemia i inne kryzysy wywróciły życie zawodowe do góry nogami. Teraz nowe zjawiska, które wpływają na naszą pracę, przychodzą nie tylko ze świata technologii. Biorą się dosłownie zewsząd i kumulują w tym samym czasie. Wobec każdego z nich wcześniej czy później trzeba będzie przyjąć jakąś strategię - twierdzą twórcy aplikacji Blue Colibri do komunikacji wewnętrznej w firmach. Wytypowali 7 najważniejszych zjawisk, które wpłyną na nasze warunki pracy.

Każdy menedżer zna osoby, którym podczas urlopu macierzyńskiego przestawiły się życiowe i zawodowe priorytety. Zdecydowały się nie wracać na dawne stanowisko, zmieniły pracę, czasem nawet branżę i zawód. Podobnie jest z pandemią. Tyle że na urlopie macierzyńskim przebywa maksymalnie kilka procent osób w firmie, a czas pandemii przeżywała cała załoga.

Zjawisko stało się na tyle masowe, że za oceanem nazwano je Wielką Rezygnacją. W przypadku tych, którzy nie złożyli wypowiedzenia od razu, dało się zaobserwować „quiet quitting” (ciche odchodzenie). Choć pozostajemy na stanowisku, nie angażujemy się w pracę bardziej niż to konieczne.​ Taka postawa istniała już wcześniej, ale w post-pandemicznym czasie stała się masowa.

- Choć termin quiet quitting jest nowy, zjawisko występowało praktycznie od zawsze. Nie dotyczy jedynie pracowników biurowych, ale też - o czym często zapominamy - fizycznych. Bez względu na branżę istotne jest to, aby zarządzający nie demotywował członków swojego zespołu nieudolną czy nieskuteczną komunikacją, brakiem dostępnych szkoleń czy kiepską organizacją pracy. To są sfery, o które stosunkowo łatwo zadbać – mówi Magdalena Pekowska z Blue Colibri.

Restrukturyzacje i reskilling

Wojna, droga energia i wysoka inflacja sprawiają, że firmom kurczy się rynek zbytu i rosną koszty. Tym razem już nikt nie spodziewa się, że trudności potrwają kilka tygodni. Czeka nas więc łączenie działów i tworzenie nowych stanowisk, aby optymalnie wykorzystać posiadane zasoby.

Towarzyszyć temu będą powszechne już trendy na Zachodzie, jak reskilling i upskilling, czyli przekwalifikowanie i doszkalanie się pracowników nakierowane na konkretne umiejętności. Menedżerowie wiedzą, że lepiej zapłacić za kształcenie pracowników z firmowej kasy - wyszukując kurs i platformę, które uczą naprawdę skutecznie - niż szukać nowego pracownika na zewnątrz.

Praca zdalna szansą dla łowców talentów

Od czasu, gdy grono osób pracujących zdalnie staje się coraz liczniejsze, zalety tego rozwiązania zauważają też menedżerowie. Przestają postrzegać pracę zdalną tylko jako opcję awaryjną albo bonus dla chętnych.

Okazuje się, że szukając osób na nowe stanowisko wcale nie trzeba ograniczać się do własnego miasta. Nowe oddziały mogą powstawać 5, 50, czy 500 km od kwatery głównej firmy, o ile pozwala to czerpać z większej puli talentów. Oznacza to że, rekrutacje stają się domyślnie zdalne. Z czasem kanały online staną się podstawowym miejscem rekrutacji i komunikacji wewnętrznej.

DEI - diversity, equity, inclusion, czyli różnorodność, równość i włączanie

Wojna w Ukrainie i związane z nią przybycie kilku milionów uchodźców do Polski, sprawiły, że po raz pierwszy w najnowszej historii tak duża część osób mieszkających w naszym kraju pochodzi zza granicy. Osoby z Ukrainy, powszechnie cenione w roli pracowników, mogą mieć problemy z komunikacją na piśmie czy załatwianiem formalności. Firmy proaktywne w obszarze językowych szkoleń staną się atrakcyjniejszymi pracodawcami.

Poza Ukraińcami na rynku pracy funkcjonuje coraz więcej osób spoza Polski i Europy. Ich integracja w zespołach również będzie stawać się istotnym wyzwaniem. Można czerpać z doświadczeń zachodnich firm, gdzie koncepcja DEI dotyczy nie tylko różnic etnicznych, ale bycia świadomym, jak wiele rozwiązań było dotychczas projektowanych pod jedną grupę. Ta wiedza skutkuje stopniowym włączaniem wszystkich pozostałych grup w życie zawodowe i społeczne.

Dla pokolenia Z istotne są samorealizacja i work-life balance (fot. Shutterstock)
Dla pokolenia Z istotne są samorealizacja i work-life balance (fot. Shutterstock)

Pokolenie Z ma już co najmniej 28 lat

Według popularnej typologii pokoleń, za pokolenie Z uważa się osoby urodzone po 1995 r. Oznacza to, że przedstawiciele tej generacji nie tylko już aplikują na staże i szukają pierwszej poważnej pracy, ale najstarsi z nich pracują od kilku lat, a najzdolniejsi mogą już kierować zespołami.

- Pokolenie Z odróżnia od millenialsów i jeszcze starszych generacji fakt, że dla nich internet i smartfony istniały „od zawsze”. Mogą preferować komunikację cyfrową nad analogową, czy czat w apce nad pisaniem nudnych maili - zauważa Magdalena Pekowska. - W polskich warunkach są to też osoby, które jako pierwsze dorastały we względnym dobrobycie i różnorodności. Istotniejsza niż dla starszych kolegów jest dla nich samorealizacja i work-life balance. Wszystko to ma przełożenie na ich styl pracy, ale też stawia dodatkowe wyzwania pracodawcom, którzy muszą wiele elementów środowiska pracy przeprojektować - dodaje.

Nadchodzi 4-dniowy tydzień pracy?

W różnych miejscach świata firmy testowały bądź właśnie testują pracę w wymiarze krótszym niż standardowe dziś 40 godzin tygodniowo. Miało to miejsce m.in. w oddziałach Microsoftu w Japonii czy w Szwecji, a planowane jest w Portugalii. Entuzjaści rozwiązania argumentują, że technologia i innowacje organizacyjne już teraz pozwalałyby wykonywać podobną ilość pracy sporo szybciej, tylko przywykliśmy rozciągać ją na ramy czasowe, jakie obowiazują.

Efekty to chociażby lepsze samopoczucie pracowników, niższe wydatki na energię. Nie oznacza to, że w 2023 r. firmy zaczną prześcigać się, która pierwsza da pracownikom wolne w poniedziałek. Jednak w dobrym tonie będzie wykonać gest w tym kierunku, np. wprowadzając skrócone godziny pracy w wybrane dni.

AI i jej młodsza siostra automatyzacja

Ostatnie przełomowe osiągnięcia sztucznej inteligencji i postępy w automatyzacji pracy obudziły stare obawy, że technologie zabiorą pracę. Automatyzacja nie robi takiego wrażenia jak rozmowa z robotem, ale to dzięki niej znikają stosy wniosków, ubywa zbędnych e-maili, raportów i telefonów do kadr, a jest więcej czasu na właściwą pracę.

Samo uruchomienie wirtualnego kalendarza z grafikiem zmian i spotkań, w którym zaznaczenie prośby o dzień wolny od razu wysyłane jest jako powiadomienie do kierownika, a potem zamieniane we wniosek urlopowy dla księgowych, pozwala uniknąć wielu zapytań i rozmów przez telefon. Większość z nich trwa zwykle parę minut, ale w skali roku i całej firmy te minuty sumują się w całe dni pracy.

- Z danych platformy Blue Colibri wynika, że firma zatrudniająca 400 osób zaoszczędziła tylko na tym aspekcie automatyzacji 13 dni roboczych w skali roku. A przecież zautomatyzować można też onboarding, e-szkolenia czy rozliczenia. W 2023 r. menedżerowie odkryją, że przestrzeni na takie usprawnienia jest dużo więcej – ocenia Magdalena Pekowska.

 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum