Reklama

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Szef NBP na zakupach. O ile podrożał chleb i czy 22,3 proc. to mało?

- Poszedłem do sklepu i się bardzo zdziwiłem. Cena chleba jest o wiele niższa, niż się cały czas informuje - mówił wczoraj Adam Glapiński, szef Narodowego Banku Polskiego. My badamy ceny w sklepach od 13 lat. Jakie są nasze spostrzeżenia?
Reklama

Szef Narodowego Banku Polskiego podczas czwartkowej konferencji prasowej przyznał, że obecna inflacja jest bardzo wysoka. "Ale to jest cały czas płaskowyż, czyli są górki, są dołki, ale nie ma tu gwałtownego pięcia się w górę" - zwrócił uwagę.

Adam Glapiński poszedł na zakupy, sprawdzić ceny

Adam Glapiński przyznał, że osobiście udał się na zakupy, a te ... przyjemnie go zaskoczyły.

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński, fot. mat. pras.
Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński, fot. mat. pras.

 

– Wziąłem notes, długopis, poszedłem do najbliższych sklepów i się bardzo zdziwiłem. Wbrew niektórym stacjom telewizyjnym, nieposiadanym przez polski kapitał, cena chleba i masła jest o wiele niższa niż się cały czas informuje – powiedział prezes NBP.

My też poszliśmy na zakupy ... i widzimy inflację na poziomie 30 proc.

Portal dlahandlu.pl bada ceny w popularnych sklepach już od 11 lat. Komisja Europejska uznała, że jest to "przykład dobrych praktyk na rynku porównywarek cenowych".

Ostatnie nasze badania z 2-3 grudnia 2022 roku prowadzone osobiście przez naszych ankieterów pokazuje, że inflacja w Polsce jest naprawdę wysoka. Badając ceny 50 podstawowych produktów jest to...30 proc. rdr.

Chleb najtańszy w sklepach dyskontowych, który badamy drożeje najmniej z całego koszyka (4,38 zł - poczatek grudnia br.), choć i tak jest to podwyżka o 22,35 proc! na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy (3,58 zł w listopadzie 2021). Oczywiście, jeżeli dwa bochenki o gramaturze 500 g podrożeją o 80 groszy, klienci nie będą mieli wrażenia wielkich zmian. W rzeczywistości te 40 groszy na bochenku to 22,35 proc! W tym samym czasie zboże w skupie podrożało o 100 proc., tak samo jak mąka. Nie mówiąc o cenie gazu. Podwyżki surowców nie odbijają się w pełni w cenie najtańszego chleba. Tego wzrostu kosztów nie da się w pełni przełożyć na konsumenta, o czym doskonale, wiedzą sieci i piekarnie i dlatego odbijają sobie jego cenę na innych produktach: bułkach, drożdżówkach, ciastach. Trzeba też dodać, że najtańszego produktu sprzedaje się najwięcej, więc jego masowa sprzedaż rekompensuje część niepodnoszenia jego ceny o prawdziwe. Z tego właśnie względu zamykają się małe rzemieślnicze piekarnie, które mają wyższe koszty i przez to droższe produkty. Oczywiście inna jest też jakość tego pieczywa, ale to temat na inny tekst.

Ile wynosi rzeczywista inflacja w sklepach?

Przykłady? Sprawdzamy ceny w Biedronce, Auchan czy Lidlu.

W grudniu Auchan proponuje zakupy 50 produktów z Koszyka w cenie 356-358 zł w zależności od miasta. Jeszcze dwa miesiące temu podobny zestaw kosztował ok. 344 zł, a w grudniu 2021 roku, za podobny koszyk w Auchan płaciliśmy 275-277 zł, co oznacza wzrost cen o 80 zł rdr. W procentach oznacza to podwyżkę o 29 proc.

W sieci Kaufland w ostatni weekend 50 produktów FMCG można było kupić w cenie 376-378 zł w porównaniu do 389 zł w październiku. Oznacza to spadek cen o ponad 10 zł, na której najmocniej zaważyła promocja na kiełbasę. Rok temu przed śwętami podobne zakupy w Kauflandzie kosztowały ok. 286 zł. Oznacza to, że podwyżki w tej sieci rdr. sięgnęły 90 zł.

Sieć Biedronka proponuje zakupy w cenie 382,5 zł. Rok temu za takie same zakupy płaciliśmy 299 zł. Oznacza to, że w rok 50 produktów podrożało o 82,5 zł. Dwa miesiące temu podobne zakupy kosztowały 362,5 zł. Wystarczyły dwa miesiące, żeby ceny poszły w górę o 20 zł.

Ceny w pozostałych sklepach możecie sprawdzić czytając artykuł: Koszyk cen: Święta droższe nawet o 30 proc. Czy to już koniec podwyżek?

Oraz wchodząc na naszą porównywarkę cen, aby zobaczyć ceny poszczególnych produktów w poszczególnych sklepach.

 Jak kupujemy chleb i jak oszczędzają piekarnie?

Wyższa cena chleba zmienia zachowania konsumentów. Jak mówią przedstawiciele jednej z sieciowych piekarni na półkach jest mniejszy wybór pieczywa, żeby ograniczać straty. Do poszczególnych sklepów wysyłane są też mniejsze zamówenia, wyliczone prawie co do sztuki, żeby nie było zwrotów. Godzinę przed zamknięciem piekarni, pieczywo jest wyprzedawane po niższej cenie, użytkownikom aplikacji Foddsi. Paczka o wartości 30 zł sprzedawana jest wówczas za 15 albo nawet 10 zł. 

Klienci kupują mniej. Emeryci do niedawna pozwalali sobie na dodatkowe ciastko oprócz pieczywa. Teraz zamiast całego bochenka biorą pół i rezygnują ze słodkości.

Ci którzy robią większe zakupy mówią, że chleb mrożą, żeby nie wyrzucać i nie chodzić do piekarni często. Część kupujących decyduje się na najtańszy biały chleb: pszenno-żytni, który w różnych piekarniach ma różne nazwy mazowiecki, baltonowski. Jego cena za 1 kg (czyli 2 bochenki) to ok. 6-7 zł w zależności od piekarni.

Chleby żytnie czy z mąki orkiszowej kosztują znacznie więcej i kosztują od 12 zł za kg wzywż. Tych w ostatnich miesiącach sprzedaje się znacznie mniej.

 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum