Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Trend: Dwaj najemcy spożywczy w jednym centrum handlowym

Hipermarkety od lat tracą na znaczeniu, co odbija się na funkcjonowaniu centrów handlowych uzależnionych od dużych operatorów. Tymczasem co roku w Polsce przybywa 300 nowych dyskontów spożywczych.
Reklama

Na rynku coraz więcej mówi się o wprowadzeniu do obiektu dwóch operatorów spożywczych – tradycyjnego supermarketu i dyskontu. - Dwaj najemcy spożywczy w centrum handlowym to ciekawy pomysł, który może zdać egzamin. Muszą jednak odpowiednio wyprofilować swoją ofertę do różnych grup konsumentów. Obecne przykłady pozwalają sądzić, że to interesujące rozwiązanie – tłumaczy Marta Augustyn z JLL.

Pierwsze, nieudane próby połączenia dwóch żywiołów miały miejsce 10 lat temu. Przykładem jest Galeria Łódzka. Dziś firmy na nowo odkrywają ten potencjał. Dyskont przyciąga liczne rzesze klientów, którzy mogą skorzystać dodatkowo np. z oferty kawiarni czy sklepów modowych. Z kolei supermarket prezentujący ofertę z wyższej półki trafia do zupełnie nowego segmentu.

Przeszkód w ekspansji na terenie centrów handlowych nie widzą także przedstawiciele sieci dyskontów. Kluczem jest opłacalność. - Staramy się, aby nowe sklepy były zlokalizowane
w miejscach, które gwarantują, że placówki będą dostępne dla dużej grupy klientów – komentuje Jeronimo Martins Polska. Póki co Biedronka ma 12 lokalizacji w centrach handlowych.

Przykładem dobrze funkcjonującego rozwiązania jest Galeria Sfera w Bielsku-Białej. Działają tu Piotr i Paweł oraz Biedronka. - Każdy ze sklepów obsługuje klientów w innym budynku. Pomiędzy sklepami jest około 500 m odległości, dzięki czemu operatorzy nie odczuwają swojej wzajemnej obecności – opisuje Ireneusz Hendel, członek zarządu Galerii Sfera.

Jak dodaje Hendel, taka oferta pozwala przyciągnąć dodatkowych klientów, którzy mogliby wybrać inne punkty ulokowane w centrum miasta. To rodzi dobre wyniki także innych najemców niespożywczych. - W naszej ocenie zlokalizowanie w dwóch budynkach różnych formatów sklepów spożywczych uatrakcyjnia ofertę handlową Galerii Sfera. Niewątpliwie przyczynia się to do dalszego wzrostu dwóch najważniejszych wskaźników w obiekcie handlowym: odwiedzalności i obrotów – podsumowuje.

Taka możliwość nie zawsze jest realna. Wynika to ze specyfiki umów najmu, jakie podpisują operatorzy spożywczy. - Wszystkie sklepy spożywcze negocjują klauzule wyłączności w samym obiekcie, a wiec aby wynajmujący nie wprowadził im konkurencji w postaci drugiego marketu spożywczego w galerii – tłumaczy Tomasz Górski, Associate, starszy negocjator w dziale powierzchni handlowych firmy Cushman & Wakefield. Ewentualne otwarcie się na nowe pomysły wymaga więc zgody samego operatora.

- Firma ECE była jednym z pierwszych zarządców centrów handlowych, którzy podjęli decyzję o wprowadzeniu do własnego centrum handlowego zarówno oferty tradycyjnego operatora, jak i dyskontu. Eksperyment miał miejsce około 10 lat temu w Galerii Łódzkiej. Wtedy okazało się, że na taki ruch jest za wcześnie. Oferta dyskontów bazowała na słabych jakościowo markach własnych i trafiała przede wszystkim do biedniejszych klientów. Dziś sytuacja wygląda inaczej, oferta takich sieci, jak Biedronka czy Lidl przyciąga także osoby bogatsze, a ich powierzchnia w dużym stopniu zapełniona jest przez rozpoznawalne marki. Dzięki temu duże centra handlowe już dziś mogą poszerzyć zestaw najemców o dyskont spożywczy. Taki ruch nie musi oznaczać kłopotów tradycyjnego operatora - oferta obu konceptów trafia do różnego grona klientów, a jednocześnie obie firmy mogą korzystać na wzajemnej obecności. To trend, który moim zdaniem będzie pojawiał się w przyszłości - komentuje Jarosław Szymczak, ECE.

 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum