Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Ukraiński i rosyjski e-commerce w rozsypce. Pozostałe rynki - stabilne

Konsumenci w ciągu tych pierwszych dni wojennych działań zrewidowali swoje potrzeby zakupowe i czekali na rozwój sytuacji, niemniej jednak obroty wracają już na właściwe tory.  W jaki sposób wojna w Ukrainie wpłynie na rynek e-commerce w regionie CEE? Czy i gdzie zostaną przerwane łańcuchy dostaw? Co nas czeka w najbliższym czasie w sektorze sprzedaży on-line? Jakie trendy wkroczą do Polski? O to wszystko zapytaliśmy Damiana Kołatę, eksperta z Cushman & Wakefield.
Reklama
  • Choć pierwsze dni wojny przyniosły w Polsce spadki w sprzedaży e-commerce, obroty wracają na dawne tory.
  • Ukraiński handel internetowy, który cechował się jedną z najwyższych dynamik na świecie, całkowicie się załamał. Nieliczne marki działają jedynie na zachodzie kraju. W wybranych dzielnicach Kijowa funkcjonuje Glovo.
  • Konflikt wojenny nie powinien wpłynąć bardzo negatywnie na tradycyjne, globalne łańcuchy dostaw, które oparte są na szlakach morskich.
  • Z czasem coraz większy problem generować będzie jednak sytuacja z podwykonawcami, którzy zlokalizowani są w Ukrainie i Rosji.

Rozmawiamy w trudnym dla wszystkich momencie. Trzy tygodnie temu Rosja zaatakowała Ukrainę. W odpowiedzi kraje zachodnie odwróciły się plecami do agresora. Za narzędzie odwetu służą sankcje i wycofywanie się z rosyjskiego rynku największych światowych marek, niezależnie od branży. W jaki sposób sankcje nałożone na Rosję wpłyną na sektor e-commerce w Europie Środkowo-Wschodniej? Czy jesteśmy w stanie to przewidzieć?

Sytuacja jest niestety bardzo dynamiczna i bardzo ciężko snuć jakiekolwiek prognozy.

Pierwsze dni faktycznie przyniosły spadki w sprzedaży e-commerce, a w Polsce niektóre firmy działające w tym sektorze zanotowały przychody nawet o 10 proc. mniejsze. Skala ta była jednak większa chociażby w Rumunii, gdzie spadki sięgały ponad 20 proc.

Konsumenci w ciągu tych pierwszych dni wojennych działań zrewidowali swoje potrzeby zakupowe i czekali na rozwój sytuacji, niemniej jednak obroty wracają już na właściwe tory. Również dlatego, że Polacy najchętniej kupują w Internecie modę i elektronikę, czyli kategorie, które absolutnie nie są artykułami pierwszej potrzeby. Z drugiej strony, bardzo mocno zaczęliśmy wspierać różnego rodzaju akcje pomocowe, więc z półek, zarówno tych stacjonarnych, jak i wirtualnych, znikała żywność w puszkach, makarony, czy środki higieniczne.

Nie ma również wątpliwości, że całkowicie załamał się ukraiński handel internetowy, który cechował się jedną z najwyższych dynamik na świecie.

Obroty w zeszłym roku wyniosły ponad miliard dolarów, przy prawie 30% wzroście. Obecnie działa ledwie promil sklepów internetowych, głównie na zachodzie kraju, choć ostatnio dostawy w wybranych dzielnicach Kijowa ponownie uruchomiło Glovo. Warto też wspomnieć, że pracę kontynuuje cały czas Nova Poshta, a więc największa firma z branży CEP na Ukrainie.


W jaki sposób sytuacja wojenna zmienia logistykę regionu CEE?
Konflikt wojenny raczej nie powinien wpłynąć bardzo negatywnie na tradycyjne, globalne łańcuchy dostaw. Znakomita większość towarów nadal transportowana jest szlakami morskimi, a przebiegają one daleko od areny działań wojskowych.

Musimy jednak pamiętać, że z czasem coraz większy problem generować będzie sytuacja z podwykonawcami, którzy zlokalizowani są w Ukrainie i Rosji. Rynki te nadal nie stanowią zagłębia dostawców podzespołów, niemniej jednak firmy, które umieściły zakłady produkcyjne u naszego wschodniego sąsiada, lub zleciły tam pewne procesy, będą musiały znaleźć alternatywnych dostawców lub zwiększyć moce produkcyjne w zakładach poza Ukrainą. Sytuacja ta dotyczy również kilku polskich firm (np. Cersanit, Śnieżka, Plast Box, Relpol, Wawel, Black Red White, Barlinek czy TZMO S.A.). Nadwyrężony będzie też transport zbóż, a warto pamiętać, że Ukraina odpowiada za 12% światowego eksportu pszenicy, a także za 16% produkcji kukurydzy.

Podobne problemy może mieć rynek metalurgiczny. Do tej pory nawet 25% stali trafiało do naszego kraju z Rosji, Ukrainy i Białorusi. Dostawy są teraz zaburzone, należy więc dostosować łańcuch dostaw do aktualnej sytuacji, choć niemal pewne będą skokowe wzrosty cen tego surowca.

Warto też mieć na uwadze potencjalne problemy z przepływem innych surowców, w tym gazu i ropy naftowej. Nie wiemy również, jak wojna wpłynie na transport kolejowy, chociażby w ramach inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku. Teoretycznie nie przebiega on przez terytorium Ukrainy, jednak zaangażowanie Rosji i Białorusi oraz sankcje z tym związane mogą spowodować pewne zawirowania z końcowym odcinkiem szlaku po wschodniej stronie. Transport musiałby być przekierowany przez Tallin i Rygę. Raz jeszcze warto jednak podkreślić, że transport kolejowy z Chin stanowi jedynie kilka procent wymiany z Europą.

A jak wygląda sektor e-commerce w Rosji obecnie? Istnieją takie dane?
Rosyjski rynek e-commerce zanotował w zeszłym roku dwukrotnie większe obroty niż polski (44,5 mld EUR vs. 22 mld EUR), posiadał też dwucyfrową dynamikę wzrostu, a także sporo ciekawych marketplace’ów, znanych w Polsce i polskim sprzedawcom (wildberries czy ozon). Sytuacja naturalnie zmieniła się o 180 stopni.

Niemal wszystkie największe marki wycofały się z Rosji, bądź przestały wysyłać tam towary. Począwszy od naszego rodzimego LPP, poprzez H&M, Inditex, skończywszy na Net-a-Porter, firmy zdecydowały się na porzucenie rynku agresora, również dlatego, że wartość rubla jest nieprzewidywalna, istnieją spore trudności z rozliczaniem transakcji oraz oczywiście ryzyko związane z utratą wizerunku jest ogromne.

Ostatnia, równie ważna rzecz – z dostawami wiążą się ogromne problemy logistyczne. Coraz więcej międzynarodowych firm kurierskich zawiesza działalność w Rosji, nie będzie więc możliwości doręczania przesyłek z zagranicznych sklepów.

Jak przed wybuchem wojny wyglądały strategie sektora e-commerce w Europie Środkowo-Wschodniej i tzw. emerging marketu, a jak zmienią się w najbliższej przyszłości?
Jest za wcześnie, aby mówić o zmianie strategii sektora e-commerce w CEE. Również dlatego, że działania wojenne dotyczą rynku co prawda szybko się rozwijającego, ale kilkanaście razy mniejszego niż polski. Miejmy nadzieję, że wojenny koszmar wkrótce się zakończy i będziemy mogli mówić o dalszym rozwoju handlu internetowego niż o jakiejkolwiek zmianie strategii związanej z działaniami w Ukrainie. Pozostałe rynki, poza ukraińskim i rosyjskim, działają bez zmian i nie zanosi się na to, aby nastąpiła jakakolwiek drastyczna zmiana w trendach, na które rynek wskazywał do tej pory.

całość na propertynews.pl

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.