Reklama

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

W sklepach z winem dominuje sprzedaż primitivo i prosecco

W branży winiarskiej zwykle najlepszym czasem końcówka roku. Tym razem jednak czwarty kwartał znajduje się w cieniu inflacji i niepewnej sytuacji gospodarczej. Ma to swoje odzwierciedlenie w wyborach konsumenckich. Wyraźnie widoczne jest zahamowanie obserwowanego w ostatnich latach trendu premiumizacji.
Reklama
  •  W sklepach zdecydowanie częściej klienci sięgają po wina ze „średniej półki”. Konsumenci w pierwszej kolejności redukują wydatki na przyjemności.
  • W ciągu ostatnich 12 miesięcy Polacy wydali na wino ponad 4 mld zł, czyli o 4,9% więcej niż rok wcześniej.
  • Prognozy mówiące o dalszym regresie gospodarczym, wzroście cen i kryzysie w portfelach konsumentów nie zwiastują łatwego nowego roku.

W sklepach zdecydowanie częściej klienci sięgają po wina ze „średniej półki”. Konsumenci zaciskają pasa i w pierwszej kolejności redukują wydatki na przyjemności.

- Mamy nadzieję, że sprzedaż wina nie zaliczy w tym kwartale dołka – mówią szefowie firm winiarskich zrzeszonych w Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

Trudny finisz

Końcówka roku jest inna niż wszystkie do tej pory. W zarządzaniu liczy się elastyczne podejście, szybka reakcja.

- To wyzwania na wielu płaszczyznach. Znacząco wzrosły ceny surowców i opakowań, jak policzyliśmy w firmie, w ciągu ostatniego roku o 75%!  Z drugiej strony, konsumenci nie tylko nie chcą płacić więcej za zakupy, ale obniżają wydatki na jedzenie i przyjemności. W ten sposób rośnie obustronna presja na producentów, którzy w dużej mierze ponoszą koszty obecnej sytuacji – mówi Jakub Nowak, prezes firmy JNT Group. – Dodatkowo, w związku ze zniszczeniem hut na Ukrainie, trudna sytuacja panuje na rynku opakowań szklanych. Jeszcze do niedawna mogliśmy zamówić odpowiednią liczbę butelek, które były do nas dostarczane planowo np. co dwa tygodnie. Obecnie, musimy je odebrać jednorazowo i zapłacić więcej, a potem zmagazynować, co generuje dodatkowe koszty – dodaje.

Kolejnym wyzwaniem są gwałtownie zmieniające się kursy walut. 

- Dla importera ma to znaczenie. Ogromne zamieszanie wywołała skokowa zmiana kursu dolara do euro i złotówki. W krajach Ameryki Południowej wszystkie rozliczenia prowadziliśmy w USD, bo cena tej waluty była dla nas korzystna. Teraz, gdy dolar kosztuje więcej niż euro, nastąpił nieproporcjonalny wzrost kosztu tych win. Huśtawka walutowa to jeden wielki ból głowy – tłumaczy Paweł Gąsiorek, prezes Domu Wina.

Polak na zakupach

Szukamy oszczędności, ograniczamy wydatki na przyjemności – tak wyglądają zakupy w czasach szalejącej inflacji. Kondycja finansowa Polaków i związane z nią pesymistyczne nastroje,  znalazły odzwierciedlenie w wyborach konsumenckich.

W sklepach zdecydowanie częściej wybierane są tańsze wina, a te droższe zostawiane na szczególne okazje.

- Skokowe wzrosty cen produktów i usług zaspokajających podstawowe potrzeby, czyli mediów, kredytów i jedzenia, spowodowały uszczuplenie portfela konsumenta, który obecnie dużo wnikliwiej niż rok temu analizuje wydatki na wszelkie przyjemności. W branży winiarskiej widocznie został zahamowany trend premiumizacji. Konsumenci chętniej sięgają po produkty w niższej cenie, przy czym jednocześnie zwracają uwagę na jakość wina. Przy bardzo dynamicznie rosnących cenach surowców i opakowań, oczekiwania konsumentów stanowią duże wyzwanie dla producentów – stwierdza Jakub Nowak.

- Dostrzegam zmiany, które mogą zwiastować problemy. Widać to na przykład po popycie na prezenty firmowe. Albo ten rynek się kurczy, albo firmy czekają z zakupami na ostatni moment. Mamy początek grudnia, a zamówień na zwykłą o tej porze roku skalę nie ma – przyznaje także Paweł Gąsiorek.

Co kupujemy?

Jak pokazują najnowsze badania firmy NielsenIQ, w ciągu ostatnich 12 miesięcy Polacy wydali na wino ponad 4 mld zł, czyli o 4,9% więcej niż rok wcześniej. Jednak w tym przypadku, podobnie jak i innych kategorii alkoholowych, zaobserwowano spadek ilości kupowanego wina. W analizowanym okresie wolumen odnotował 0,9% spadek rok do roku.

- Wyniki sprzedaży odzwierciedlają kondycję finansową i nastroje Polaków. Wielu wydatków nie da się uniknąć, lecz redukcja tych na przyjemności, a jest nią  na przykład wino, okazuje się coraz częstszą decyzją – komentuje Magdalena Zielińska, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

W naszym kraju doskonale radzi sobie kategoria win aromatyzowanych (fot. Shutterstock)
W naszym kraju doskonale radzi sobie kategoria win aromatyzowanych (fot. Shutterstock)

Wina spokojne to największa kategoria rynku, stanowiąca ponad 60% wartości win sprzedanych w Polsce. Ich wartość w ostatnim roku, podobnie jak przed rokiem, osiągnęła poziom 2,5 mld zł, jednak wolumen sprzedaży odnotował spadek o 4% w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej.

- Polska wciąż jest krajem, gdzie dominuje sprzedaż spokojnego wina czerwonego, a tym najbardziej sztandarowym jest primitivo. Duży wzrost notujemy w kategorii win różowych, ale tu jest efekt niskiej bazy. Natomiast na rynkach światowych ogromnie wzrosła sprzedaż wina białego. Do tego stopnia, że są takie regiony winiarskie, że go brakuje. Moda na białe wina dociera też do Polski. Sądzę, że wynika to z charakteru tych win. Są lekkie, nieskomplikowane, przyjemnie się je pije na nieformalnych spotkaniach towarzyskich. Dla osób, które nie lubią piwa są świetną alternatywą. Lubią je panie i młodzi. To oni napędzają ten wzrost. Sądzę, że proporcje konsumpcji win białych do czerwonych będą się w Polsce zmieniać na korzyść tych pierwszych – ocenia prezes Domu Wina.

- W naszym kraju doskonale radzi sobie także kategoria win aromatyzowanych. Szczególnie upodobało sobie je młode pokolenie dorosłych. Z pewnością nie bez znaczenia jest fakt, iż wychowało się ono na napojach kolorowych, smakowych i obecnie tych samych cech poszukuje w winach. Warto podkreślić, iż kategoria win aromatyzowanych często stanowi pierwszy krok konsumenta w drodze ku degustacji win wytrawnych, bardziej wysublimowanych – zwraca uwagę prezes JNT Group.

W przeciwieństwie do win spokojnych, druga największa kategoria, czyli wina musujące, nadal rozwija się zarówno pod względem wartości, jak i wolumenu sprzedaży. Prym niezmiennie wiedzie tu prosecco.

- Rozwój rynku win musujących, a w szczególności prosecco, to nie tylko polska specjalność – wyjaśnia Tomasz Potrzebowski, ekspert rynku wina w firmie Henkell Freixenet Polska. - Trend ten utrzymuje się w wielu krajach i, jak prognozuję, stan ten utrzyma się również i w przyszłym roku - zaznacza.

Prognozy na koniec roku

Prognozy mówiące o  dalszym regresie gospodarczym, wzroście cen i kryzysie w portfelach konsumentów nie zwiastują niestety łatwego nowego roku – oceniają eksperci. W 2023 rok firmy winiarskie wchodzą dodatkowo z wyższą akcyzą oraz perspektywą kolejnych jej wzrostów, zaplanowanych jako „krocząca podwyżka”, aż do 2027 r.

Na razie w najbliższej perspektywie jest najgorętszy okres dla branży winiarskiej - Boże Narodzenie i Sylwester.

 - To czas prezentów, w których wino odgrywa istotną rolę, jest elementem celebracji przy świątecznym stole i noworocznych toastów.  W ostatnich latach premiumizacja uwidaczniała się w tym okresie w sposób szczególny.  Liczymy na to, że przynajmniej w tym okresie Polacy nie będą myśleli o „zaciskaniu pasa” i będą mogli pozwolić sobie na świętowanie – komentuje prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

Branża ma nadzieję, że sprzedaż wina nie zaliczy w tym kwartale dołka licząc na to, że nawet w trudnych czasach ludzie chcą zaczerpnąć z życia trochę przyjemności.

 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum