Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

W Warszawie limit koncesji na alkohol wyczerpał się

Zamknięcie gastronomii sprawiło, że w kolejce po koncesje na sprzedaż alkoholu poza miejscem sprzedaży stanęły lokale gastronomiczne. Efekt? W Warszawie na wydanie bądź odnowienie pozwolenia właściciele sklepów czekają w nierzadko wielotygodniowych kolejkach.
Reklama

Wszystko zaczęło się od Piwomaniaka. 25 kwietnia właściciele zlokalizowanego przy al. Jana Pawła II w Warszawie sklepu z piwami rzemieślniczymi ogłosili w mediach społecznościowych, że niedługo... będą musieli zawiesić działalność. Słaby popyt na piwo? Skargi sąsiadów? Nic z tych rzeczy. Problemem okazały się przepisy, a ściślej - ich niedostosowanie do pandemicznej rzeczywistości.

Paweł Kociel, właściciel Piwomaniaka, kilka dni temu otrzymał pismo z Urzędu Dzielnicy Wola. Urzędnicy poinformowali, że termin rozpatrzenia wniosku ws. koncesji został przesunięty do 18 maja 2021 r. ze względu na "konieczność oczekiwania na uzyskanie wolnego limitu na sprzedaż napojów alkoholowych o zawartości do 4,5 proc. alkoholu oraz piwa na terenie m.st. Warszawy" - mówi w rozmowie z Onetem.

Co to oznacza w praktyce? Gdy upłynie ważność obecnie obowiązującego zezwolenia, sklep będzie musiał wstrzymać działalność do czasu aż w kolejce po koncesję "zwolni się" miejsce. 

Skąd tak duży tłok i zainteresowanie zezwoleniami na sprzedaż alkoholi? Tradycyjnie ubiegają się o nie sklepy "specjalistyczne" z alkoholami oraz sklepy sieciowe typu Żabka czy Biedronka - dla których alkohol to kluczowy punkt asortymentu. Nowicjuszami w tym gronie są...lokale gastronomiczne, dla których sprzedaż trunków to jedyny sposób, by działać w dobie lockdownu.

- Pandemiczny rok spowodował, że o wiele więcej podmiotów niż zazwyczaj wystąpiło do Urzędu Miasta o zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Są to np. restauracje, które nie mogąc serwować dań w lokalu, chciały się pozbyć zapasów nie tylko jedzenia, ale też piw, dotąd raczej nie korzystały one z zezwoleń na sprzedaż piw na wynos, tylko z zezwoleń na konsumpcję na miejscu. Do tego doszły wnioski o wydanie zezwoleń od nowych podmiotów, np. licznie otwieranych sieciowych sklepów oferujących obok produktów spożywczych alkohol. To z kolei spowodowało, że limit tzw. koncesji się wyczerpał - pisze właściciel Piwomaniaka na Facebooku.

Właściciel sklepu ubolewa, że w przyznawaniu zezwoleń nie ma znaczenia to, ile lat dany podmiot prowadzi działalność albo że prowadzenie sklepu to dla właścicieli jedyne źródło utrzymania. 

Całość na portalspozywczy.pl

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum