Reklama
Partner serwisu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Whisky alternatywą inwestycyjną dla giełdy i lokat

Pandemia pokrzyżowała plany nie tylko firmom, ale również inwestorom. Co prawda zeszły rok upłynął na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie pod znakiem ożywienia i hossy, ale dla mniej wytrawnych graczy ostatnie miesiące nie stwarzały wielu okazji na zarobek. Alternatywą dla niskooprocentowanych lokat bankowych są inwestycje alternatywne, do których zalicza się m.in. whisky.
Reklama

Inwestując w whisky, możemy lokować nasze środki w butelki lub beczki. W pierwszym przypadku pewną lokatą wydaje się zakup butelek wiekowych, drogich, pochodzących z destylarni, które już od dawna są zamknięte. Ich potencjał inwestycyjny jest ogromny, ponieważ ich destylat nie będzie już odtworzony. Trzeba jednak pamiętać, że większość z nich od dawna znajduje się na rynku, a zatem w ich cenę została wliczona marża. Istnieje więc spore ryzyko, że zainwestujemy w butelkę, której przyrosty nie będą zadowalające.

Druga metoda to inwestowanie w młode destylarnie, które niedawno wypuściły swoje pierwsze edycje. Niestety ich limitowana dostępność sprawia, że tylko nieliczni mogę je nabyć na rynku pierwotnym. Wielu kolekcjonerów i miłośników whisky musi szukać swojej okazji na rynku wtórnym, a tu - jak twierdzi Jarosław Buss z Tudor House, wzrosty mogą być nawet trzycyfrowe. – Przykładem takiego zarobku może być młoda, szkocka destylarnia The Spirit of Yorkshire, która jakiś czas temu wypuściła limitowaną edycję single cask (whisky pochodząca w całości z jednej beczki – przyp. redakcja) w cenie 80 funtów za butelkę. Kilka dni później na jednej z aukcji internetowych butelka ta sprzedała się za 670 funtów.

Inwestować można również w beczki, kupując je bezpośrednio od brokerów. Potrzebne jest jednak do tego posiadanie odpowiedniej koncesji. Zazwyczaj cena takiej whisky zawiera marżę detaliczną, co utrudnia jej późniejsze odsprzedanie ze sporym zyskiem.

Alternatywą są programy private casks uruchamiane przez nowe destylarnie, które dzięki temu zapewniają sobie płynność finansową. - W zależności od destylarni, inwestując od 3500 do 6000 funtów za 250-litrową beczkę, otrzymujemy 10-letni okres leżakowania oraz pełne ubezpieczenie. Po 10 latach taka inwestycja, przy scenariuszu utrzymującego się boomu na ten trunek, przyniesie nam z pewnością trzycyfrowe wzrosty – dodaje Jarosław Buss.

Możliwe, przyszłe wzrosty potwierdzają aktualne prognozy rynkowe. Ocenia się, że ten segment whisky w naszym kraju w ciągu 5-6 lat potroi swoją wartość. W Polsce rynek whisky Premium stanowi około 2 proc. całego rynku whisky, co jest mocno niedoszacowaną wartością, patrząc na całą Europę. W krajach zachodnich wartość ta wynosi około 4 proc. Jest zatem przestrzeń do dalszych, bardzo dynamicznych wzrostów – zwłaszcza w przypadku droższych odmian tego trunku.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum