Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Wójt gminy Sierakowice: Patriotyzm to w dzisiejszych czasach kupowanie u swojego

Na temat polityki samorządu wobec lokowania wielkopowierzchniowych sklepów na terenie gminy oraz 11 latach starań Biedronki, by uruchomić sklep w Sierakowicach rozmawiamy z Tadeuszem Kobielą, wójtem gminy Sierakowice.
Reklama

Co takiego nietypowego jest w gminie Sierakowice, że stała się tematem wielu publikacji w mediach?

Mamy u siebie wiele atrakcji. Ale media odkryły nas dlatego, że jesteśmy jedną z nielicznych gmin w Polsce, w których nie powstał dotychczas żaden sklep wielkopowierzchniowy. Okazało się, że jesteśmy ewenementem na skalę ogólnopolską, choć według mnie brak zagranicznego marketu w gminie powinien być normalną sytuacją. U nas stało się tak dlatego, że jako samorząd podchodzimy do tej kwestii z dużą determinacją. Od 11 lat jesteśmy miejscem na które sieci naciskają z ogromną siłą, aby wejść na nasz rynek. Jakież było zdziwienie przedstawicieli sieci Biedronka, gdy pojawili się u nas w 2004 roku ze słowami „na pewno chcielibyście mieć u siebie w Sierakowicach taki market jak Biedronka, bo wszystkie samorządy o nas zabiegają”. Wyprostowałem ich sposób myślenia i usłyszeli wówczas, że wręcz przeciwnie, zrobimy wszystko, by ich na nasz rynek nie wpuścić. Udawało się to aż do tego roku.

Jaki czynnik zdecydował, że jako samorząd w 2004 roku postanowiliście sprzeciwić się budowie dyskontu w gminie?

My mamy tutaj model gospodarczy, który sprawdza się u nas już blisko od 100 lat i oparty jest na dwóch filarach: lokalnym handlu i rzemiośle, głównie budowlanym. Funkcjonuje w gminie Sierakowice obecnie blisko 180 sklepów rodzinnych, działających lokalnie i blisko 19 tys. mieszkańcach. Lokalny model działania biznesu pozwala na obieg pieniądza wśród mieszkańców gminy, bo jeden u drugiego kupuje towary lub zamawia usługi. Dzięki temu obserwujemy większą majętność lokalnego społeczeństwa, bo pieniądz nie jest z naszego rynku drenowany przez markety do spółek-matek za granicę. Trzeba bowiem pamiętać, że zagraniczne markety są zainteresowane jedynie konsumentem, który wyda u nich pieniądze, niczym więcej. My jako społeczeństwo czy gmina nic z takiej „inwestycji” nie mamy.

Jakie działania podjęliście Państwo jako samorząd, aby chronić lokalny rynek przed wejściem marketów?

Dotychczas udawało nam się obronić przed inwazją marketów, zabezpieczając się stosownymi ograniczeniami w zapisach dotyczących miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, jak i też na mocy uchwał Rady Gminy stanowiących prawo lokalne, poprzez wytyczenie obszarów o dużej wartości historycznej, kulturowej i sakralnej podlegających ochronie. Z tego względu Rada Gminy przyjęła uchwały: w sprawie utworzenia parku kulturowego we wsi Sierakowice, w sprawie nadania nazwy parkowi kulturowemu „Park Ośmiu Błogosławieństw” oraz w sprawie ochrony oraz zakazów i ograniczeń na terenie Parku Kulturowego Ośmiu Błogosławieństw. Niezależnie od tego prowadziłem szereg rozmów z właścicielami gruntów, na których zamierzano posadowić markety. Poprzez perswazję oraz dzięki zrozumieniu problemu i postawie prospołecznej tychże właścicieli, odstąpiono od sprzedaży działek. Dotychczas mieliśmy do czynienia z co najmniej 5 próbami wejścia sklepów wielkopowierzchniowych na sierakowicki rynek przez zakup gruntów. Po raz ostatni w 2013 roku. Natomiast zawsze baliśmy się wejścia tzw. „tylnymi drzwiami” w obiekt już istniejący, gdzie samorząd nie będzie miał zbyt wielu ruchów. I taką sytuację mamy obecnie.

I co teraz?

Poprosiliśmy Wojewodę Pomorskiego o zbadanie prawidłowości wydania decyzji budowlanej odnośnie obiektu, w którym ma się znaleźć Biedronka. Niestety odnosimy wrażenie, że tej inwestycji sprzyja starostwo powiatowe w Kartuzach, które z wielką determinacją, broni „niczym Częstochowy”, swojej błędnej decyzji. Szkopuł w tym, że współwłaścicielem obiektu jest spółka na którą przepisano i rozszerzono decyzje remontowo-budowlane z innego podmiotu. Prezesem zarządu owej spółki jest syn pani starosty. Choć Wojewoda Pomorski orzekł uchylenie w całości zaskarżonego postanowienia Starosty Kartuskiego to jednocześnie przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez ten sam organ, czyli Starostę Kartuskiego. Sądzę niestety, że stanowisko starosty będzie niezmienne.
Dziwię się temu, bo uważam, że władza powinna kierować się w swoich działaniach zasadami patriotyzmu, czyli mądrej obrony dóbr narodowych. Według mnie drobny rodzinny handel właśnie takim dobrem jest i dlatego powinien być chroniony. Dlatego jestem zdziwiony, że w Polsce nie ma obecnie żadnej strategii ochrony polskiego handlu jako sektora, stworzonej na poziomie rządowym. Kraje Unii postawiły na ochronę lokalnego, rodzinnego handlu. W tych państwach jeżeli duży market chce się zainstalować na lokalnym rynku musi zyskać zgodę odpowiedniego ministra i pozytywną opinię urzędu antymonopolowego. Jeżeli taka zgoda zostaje wydana to zazwyczaj na market, który może powstać, ale 20-30 km poza miastem. U nas nikt tego nie pilnuje. Pomimo, że jako państwo unijne jesteśmy zobligowani do wprowadzania unijnego ustawodawstwa to nie kopiujemy od nich dobrych wzorców, choć jesteśmy jednocześnie u Unię zapatrzeni. To niestety jest absurd i hipokryzja rządzących. Przez to nasze historyczne centra miast zostały zalane przez markety wszelkiego rodzaju zagranicznych sieci, które nie zwracają uwagi ani na kwestie estetyczne, ani konserwatorskie. Uważam, że w Polsce obecnie miałyby szansę rozwinąć się sieci oparte na polskim kapitale, o ile państwo postawiłoby na ochronę naszego handlu. Mam nadzieję, ze nasz przykład posłuży komuś do zastanowienia się, czy nie nadszedł już moment, by zacząć wspierać polski lokalny biznes. Póki co nie widzę bowiem logicznego patrzenia na to zagadnienie i troski o polski handel. Ze strony żadnego ugrupowania politycznego nie widzę starań o ochronę interesów lokalnych kupców. Dlatego apeluję do rządzących, żeby postarali się ratować resztki tych sklepików, które przetrwały. Za 2-3 lata może już nie być czego chronić, bowiem z roku na rok lokalne punkty są zastępowane sieciowymi marketami. Niedługo zorientujemy się, że oddaliśmy marketom za dużo pola, ale na jakiekolwiek działania będzie za późno.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (19)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum