Reklama
Partner portalu

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Wzrostu cen prądu zimą obawia się 84 proc. Polaków. Czy pomoże zamrożenie cen?

Wzrostu cen prądu, ogrzewania i ciepłej wody poważnie obawia się ponad 84 proc. Polaków. Obawy są słuszne, ponieważ ceny nośników energii, jak węgiel, ropa czy gaz poszybowały w górę o 44,2 proc. Tegoroczna jesień i zima będą trudne dla portfeli Polaków. Tym bardziej, że inflacja wynosi już 17,9 proc. i jest najwyższa od 25 lat.
Reklama

 

  • Bieżąca cena energii jest zależna od tzw. ceny końcowej, czyli najdroższej będącej w obiegu giełdowym jednostki energii. 
  • Drugim czynnikiem, który wpływa na cenę końcową jest podaż energii z najtańszych źródeł, czyli odnawialnych (OZE). 
  • Na wysoką cenę prądu pozyskiwanego z elektrowni węglowych wpływają także koszty zakupu praw do emisji dwutlenku węgla w systemie EU.

Skąd się biorą astronomiczne ceny prądu? Jak tłumaczą eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF), odpowiedzią na to pytanie jest zmniejszona podaż paliw kopalnych, czego efektem może być niemożność zrealizowania przez części Polaków podstawowych potrzeb w zakresie komfortu grzewczego.

W dodatku wojna w Ukrainie powoduje niepewność polityczną i spekulacje na rynkach surowców. Te dwa czynniki sprawiają, że nadchodząca końcówka roku będzie dla wielu bardzo trudnym okresem z uwagi na drastycznie rosnące ceny energii.    

Co wpływa na cenę prądu?

Energią elektryczną handluje się. Odbywa się to na Towarowej Giełdzie Energii, a w transakcjach uczestniczą wytwórcy, dystrybutorzy i sprzedawcy.

– Bieżąca cena energii jest zależna od tzw. ceny końcowej, czyli najdroższej będącej w obiegu giełdowym jednostki energii. Na to, jak kształtuje się cena energii wpływa skala popytu. Ujmując tę kwestię wprost: im więcej potrzebujemy prądu, tym będzie on droższy – zaznacza Wioletta Kotlarek, ekspert ZFPF, Lendi.

Drugim czynnikiem, który wpływa na cenę końcową jest podaż energii z najtańszych źródeł, czyli odnawialnych (OZE). Trzeba pamiętać, że są one zależne od warunków atmosferycznych. W sytuacji, gdy warunki te są nieodpowiednie, produkcja spada i prąd trzeba pozyskać ze znacznie droższych źródeł jak np. elektrownie węglowe - cena węgla wzrosła w ostatnim czasie nawet trzykrotnie.

Dodatkowo, na wysoką cenę prądu pozyskiwanego z elektrowni węglowych wpływają także koszty zakupu praw do emisji dwutlenku węgla w systemie EU.

– W skrócie, gdy zimą potrzebujemy więcej energii, bo szybciej zapada zmrok i jest zimno, to najprawdopodobniej energia będzie dostarczana do naszego mieszkania z elektrowni węglowej, czyli z węgla kamiennego lub brunatnego, a więc z droższych źródeł. Dlatego najbliższy sezon zimowy będzie tak wymagający. Nie dość, że drożeje surowiec do ogrzewania domu, to drożeje też produkowany z niego prąd – komentuje Wioletta Kotlarek.  

Jeszcze do 2019 r. cena za kWh wahała się nieznacznie. Cykl podwyżek zaczął się w 2021 r. wskutek pandemii i zwiększonego zapotrzebowania na prąd w tym okresie. To było przyczyną wzrostu cen na 2022 r. Niestety trend umacnia się zamiast odwracać. Od czasu inwazji Rosji na Ukrainę mamy do czynienia ze skokowymi wzrostami cen. W porównaniu z listopadem ubiegłego roku, hurtowa cena za MWh wzrosła blisko czterokrotnie.

Zamrożenie cen energii. Dla kogo?

W tej chwili bardzo trudno jest oszacować, ile rzeczywiście wyniosą podwyżki rachunków za energię dla gospodarstw domowych. Niektórzy ekonomiści prognozują wzrost nawet o 300 proc. W porównaniu do przedsiębiorców, odbiorcy indywidualni i tak ucierpią na tym najmniej, dzięki zamrożeniu cen. Chodzi o rządowy projekt tzw. tarczy solidarnościowej ogłoszony 26 września. Zakłada on zamrożenie cen energii elektrycznej na poziomie z 2022 r.

– Ceny będą zamrożone, ale tylko do poziomu zużycia 2 tys. kWh rocznie lub 2,6 tys. kWh w przypadku konsumentów borykających się z niepełnosprawnościami oraz 3 tys. kWh dla dużych rodzin i rolników. Każda kolejna przekroczona kWh będzie policzona według nowych stawek z 2023 r. – wyjaśnia Paweł Kuczyński, ekspert ZFPF, Notus Finanse. 

Jakie one będą? Tego na razie nie wiadomo. 

- Analitycy wskazują nawet na możliwość trzykrotnego wzrostu, a więc rachunek może być bardzo wysoki. Według danych GUS-u, średnio gospodarstwo domowe zużywa blisko 2 tys. kWh prądu rocznie. W miastach zużycie było niższe, na poziomie 1,74 tys. kWh, a na obszarach wiejskich wyższe – 2,45 tys. kWh. To są wartości średnie, a praktyczne zużycie w wielu przypadkach może być zdecydowanie większe, ponieważ nie należy wykluczyć, że w przypadku czasowego braku dostępu do innych źródeł energii (np. węgla) może być to dodatkowe i czasami jedyne źródło ocieplania gospodarstwa domowego poprzez różnego rodzaju grzejniki elektryczne – uważa ekspert.

 Dodatkowo, przez najbliższe tygodnie konsumenci będą jeszcze odczuwać pewną ulgę w związku z wprowadzoną przez rząd Tarczą Antyinflacyjną, która obowiązuje do końca 2022 r. Chodzi o obniżenie stawki podatku VAT z 23 na 5 proc. na dostawy prądu, a także zwolnienie gospodarstw domowych z akcyzy na energię elektryczną.

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum