Reklama

DlaHandlu.pl – wiadomości handlowe, FMCG, ecommerce, franczyza, sieci handlowe

Zdanowski, Wierzejki: Sieci handlowe zrobiły sobie z mięsa wabik cenowy

- Duże sieci handlowe zrobiły sobie z mięsa wabik cenowy, który znajduje się w kompletnym oderwaniu od tego, co się dzieje na rynku. W Wielkanoc ludzie zarzucali nam, że postanowiliśmy się dorobić, bo w sieciach były promocje po 9 zł, gdzie mięso na rynku hurtowym było po 11 zł. Rozmawialiśmy o tym z UOKiK, ale niestety urzędy nie mają pojęcia co z tym zrobić - mówi Adam Zdanowski, współwłaściciel Zakładu Mięsnego Wierzejki podczas Kongresu MEATing 2019.
Reklama

Adam Zdanowski przypomniał, że własne sklepy były dla Wierzejek kanałem tworzonym organicznie.

- Wraz ze wzrostem firmy rosła sieć sprzedaży. Odkąd jestem w branży, czyli od ok. 15 lat, zawsze mówiło się, że sklepy mięsne to przeżytek. Tymczasem wciąż mają swoich klientów i wciąż są ludzie, którzy chcą w tych sklepach pracować. Każdy znajduje kawałek dystrybucji dla siebie. Fakt, że rozwój tej sieci nie jest tak dynamiczny jak w poprzednich latach. Wraz z wzrostem możliwości sprzedażowych pojawiamy się w sieciach, zarówno tych największych, jak i mniejszych. Dużą gałęzią sprzedaży jest dla nas zaopatrywanie innych zakładów mięsnych. Posiadamy dział rozbioru, który jest wyjątkowo stabilny. Jesteśmy w stanie przygotować mięso, w które ktoś inny nie chce się "bawić". Są to czasami zamówienia przedziwne, trudne, ale da się na nich zarobić - dodał.

W ocenie współwłaściciela ZM Wierzejki główne wyzwanie dla sieci sklepów mięsnych wiąże się z tym, że mięso jest w Polsce zbyt tanie.

- Problemem jest kwestia dumpingu. Porównajmy sobie mięso z sernikiem, którego wyprodukowanie jest prostsze niż wyhodowanie i zabicie zwierzęcia, a następnie przerobienie go na mięso. Tymczasem cena karkówki to ⅓ ceny ciasta. Duże sieci handlowe zrobiły sobie z mięsa wabik cenowy, który znajduje się w kompletnym oderwaniu od tego co się dzieje na rynku. Skok cen surowca to też wariactwo. W Wielkanoc ludzie zarzucali nam, że postanowiliśmy się dorobić, bo w sieciach były promocje po 9 zł, gdzie na rynku hurtowym mięso było po 11 zł. Rozmawialiśmy o tym z UOKiK, ale niestety urzędy nie mają pojęcia co z tym zrobić - przyznał.

Zdanowski skomentował także zjawisko wchodzenia przez niektóre zakłady mięsne w produkcję żywności wegetariańskiej.

- Jest to ciekawe uzupełnienie portfolio. Wyprodukowanie przez zakład mięsny pod marką Wierzejki czy inną np. hummusu nie jest odbieraniem części sprzedaży rynkowi mięsnemu, tylko uzupełnieniem. Nie widzę problemu żeby ktoś zjadł kanapkę z humusem i plasterkiem szynki. Maszyny i sposób produkcji jest bardzo podobny. Jesteśmy technicznie gotowi i myślę, że to będzie kwestia najbliższych lat. Uważam, że niezagospodarowanym kawałkiem tortu rynkowego są ludzie na przecięciu pokoleń. Dziś część konsumentów chce sama gotować, a część nie chce. Mamy słabo rozwinięty rynek półproduktów. Często gotujemy w domu, sami przyprawiamy mięso i podajemy jak chcemy. Kontrolujemy dodatki, ale np. w ogóle nie kroimy kurczaka. W Wielkiej Brytanii pojawił się już drób spakowany w taki sposób, że można go usmażyć bez dotykania - podsumował.

 

 

Reklama

Lista tagów

Zobacz komentarze (0)

Proszę podać imię
Proszę wpisać treść komentarza
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum