PARTNERZY PORTALU
  • Partner portalu: EY
  • Partner portalu
  • Partner portalu

Żywność eko i wartości to trendy dla bogatych? Polski konsument nadal kieruje się ceną

Autor: dlahandlu.pl, PB 22 stycznia 2020 22:04

Żywność eko i wartości to trendy dla bogatych? Polski konsument nadal kieruje się ceną Fot. Shutterstock

Żywność ekologiczna i bio, diety wegetariańskie i wegańskie, podążanie za marką, wybór brandów, za którymi stoją wartości, związane z ideą zrównoważonego rozwoju, omnichannel w procesie zakupowym… U progu kolejnego dziesięciolecia eksperci próbują nakreślić główne trendy konsumenckie, które będą dominować w sektorze handlu detalicznego w najbliższych latach. Jednak realizacji niektórych prognoz, szczególnie w Polsce, może zagrozić drożejąca żywność. Czy okaże się, że głównym trendem na następną dekadę pozostanie… kierowanie się niską ceną?

Firma Mintel opublikowała niedawno raport, w którym przedstawiła trendy konsumenckie na najbliższe 10 lat. Wśród nich znajduje się stwierdzenie, że nawet najbardziej podstawowe produkty spożywcze będą dla większości ludzi coraz droższe. Przyczyną ma być m.in. brak rozwiązania problemu efektywniejszego wykorzystania zasobów i lepszego planowania przestrzennego. Spowoduje to wywarcie większej presji na miasta, które będą nadal się rozrastać zagarniając pozostałe obszary dzikiej przyrody i wiejskie tereny uprawne.

Wśród prognoz znalazło się także przypuszczenie, iż ciągu najbliższej dekady konsumenci będą odczuwać coraz większą niechęć wobec płatności bezgotówkowych i w pełni bezobsługowych sklepów, żądając większej prywatności i poszukując bardziej „ludzkich” interakcji.

Z kolei raport Unibail-Rodamco-Westfield "How We Shop" przewiduje, że w ciągu najbliższych 10 lat model sprzedaży detalicznej i nawyki zakupowe ulegną całkowitej przemianie. 59 proc. kupujących spodziewa się, że do 2025 r. w większości powierzchni sklepowych główny nacisk położony będzie nie na produkty, a na doznania i doświadczenia, a 81 proc. kupujących na całym świecie gotowych jest zapłacić więcej za doznania. Ponadto, oczekiwania konsumentów spowodują, że znacznie wzrośnie zapotrzebowanie na ekologiczne rozwiązania: 76 proc. kupujących w Europie chce, by sprzedawcy wyszli naprzeciw problemom związanym z ochroną środowiska naturalnego.

Niepopularne prognozy

Nie wykluczone, że wśród tych prognoz najbardziej prawdopodobną jest ta, mówiąca o drogich produktach spożywczych.

- Już prawie trzy lata temu prognozowaliśmy, trochę katastroficznie, że w ciągu kolejnych 10 lat, czyli do roku 2027, ceny wzrosną o 100 proc. Na razie tych prognoz nie zmieniamy – mówi w rozmowie z dlahandlu.pl Bartosz Urbaniak, szef Bankowości Agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę. - Uważamy, że ceny podstawowych produktów spożywczych będą rosły w sposób znaczący, spodziewamy się szybkiego tempa wzrostu cen żywności – między 5 a 7 proc. rocznie – dodaje.

Zdaniem Andrzeja Gantnera, dyrektora generalnego Polskiej Federacji Producentów Żywności, na wzrost cen produktów spozywczych na świecie będą wpływać przede wszystkim czynniki klimatyczne. Powodują one, że coraz większa część obszarów przestaje nadawać się do produkcji rolnej. - Powtarzające się długotrwałe susze, gwałtowne zmiany temperatur, degradacja gleby to praktycznie gotowy przepis na wzrost cen żywności. To pierwszy czynnik. Drugi to szerzące się zjawiska chorobowe, choćby takie jak ASF i ptasia grypa. Kolejny, trzeci czynnik, to potężny wzrost populacji. Prognozy na najbliższe 50 lat mówią wprost o eksplozji demograficznej – wymienia Andrzej Gantner.

W Europie, dochodzi też konieczność dostosowania gospodarki żywnościowej do gospodarki w obiegu zamkniętym, co będzie wiązało się z kolejnymi wzrostami kosztów. - Nowe przepisy mówią o  rozszerzonej odpowiedzialności producenta, gdzie producenci będą musieli ponieść koszty odzysku i recyklingu opakowań. Wstępne szacunki mówią o miliardach złotych. Tu pojawia się kolejny problem. Jeśli producent wprowadzi bardziej ekologiczne opakowanie, ale mniej barierowe i skróci okres przydatności do spożycia produktu, to z kolei może skutkować wzrostem ilości marnowanej żywności. To są ogromne wyzwania i one wszystkie będą w większym lub mniejszym stopniu powodowały wzrost kosztów produkcji i w efekcie wzrost cen żywności na półkach nie tylko w Polsce – przewiduje Andrzej Gantner.

Robert Krzak, ekspert EY, Sektora Handlu i Produktów Konsumenckich ocenia, że prognozy zawarte w raporcie firmy Mintel są jak najbardziej realne, ale tylko dla wąskiej grupy społecznej. - Bardzo ciekawa, przyszłościowa analiza globalnych trendów konsumenckich, odpowiednia do oczekiwań najbogatszej części globalnego społeczeństwa. Trendy widziane są w perspektywie maksymy: „Byt określa świadomość”. Również w odniesieniu do krajowego konsumenta, opisane trendy znajdą zastosowanie do klienta wielkomiejskiego. Nie sądzę by tzw. przeciętny Kowalski podążał za trendami wskazanymi w analizie w stopniu, który uzasadniłby nazwanie tego trendem - mówi Robert Krzak.

Polska Federacja Producentów Żywności w październiku ubiegłego roku przeprowadziła badania, które miały pokazać, jak Polacy postrzegają ceny w sklepach. Prawie 80 proc. osób o niższych dochodach deklarowało, że w wypadku wzrostu cen żywności szuka produktów tańszych, nawet jeżeli są one gorszej jakości. - Stąd wniosek, że gwałtowny wzrost cen żywności jest zagrożeniem dla rynku produktów wysokiej jakości, ekologicznych, tradycyjnych. Konsument przyciśnięty do ściany wysokimi cenami i zasobnością swojego portfela znowu będzie kierował się głównie ceną nie do końca zważając na jakość. To nie jest dobra wiadomość dla polskiej gospodarki żywnościowej, która stawia przede wszystkim na jakość – mówi Andrzej Gantner.

Zwrócił on uwagę, że udział wydatków na żywność w budżecie gospodarstwa domowego w Polsce to 25 proc., co plasuje nas w gronie krajów rozwijających się. W Niemczech jest to 11 proc. - Jeśli mamy wzrost cen żywności o 7 proc. rok do roku, to tak wysoki udział wydatków na żywność w budżetach domowych oznacza, że społeczeństwo polskie ponosi coraz większe obciążenia w stosunku np. do społeczeństwa o dużo większej sile nabywczej – mówi dyrektor generalny PFPŻ.

Kogo na to stać?

Czy zatem okaże się, że wzrost popularności produktów bio i eko, czy diet wegetariańskich wyhamuje? Czy w kwestii wyboru produktu w ostatecznym rozrachunku polski konsument będzie musiał porzucić idealistyczne wizje wartości, którymi kierują się marki oraz ideę zrównoważonego rozwoju, bo po prostu nie będzie go na to stać? Niewykluczone.

- Ważność stymulatorów decyzji zakupowych zależy od poziomu materialnego i tzw. „spending power” klienta – zauważa Robert Krzak. - Bardzo niski udział sprzedaży produktów bio w sprzedaży ogółem w Polsce wskazuje, że nawet mimo przekonania o wyższej zdrowotności produktów bio, tylko niewielka grupa klientów je kupuje. Ograniczeniem jest zbyt wysoka cena dla tzw. przeciętnego klienta – dodaje. Ekspert EY przyznaje jednak, że takie problemy jak: żywność bio i dbałość o zdrowie dotyczą całej populacji konsumentów w Polsce i wraz z bogaceniem się społeczeństwa będą odgrywały coraz większą rolę.

Andrzej Gantner zwraca uwagę, że na przeszkodzie wzrostu popularności produktów ekologicznych stoją: brak surowca i wysokie ceny tych produktów. - Im gorsze warunki klimatyczne, tym trudniej uzyskać dobry produkt bez stosowania dodatkowych środków ochrony roślin, obniżają się także plony. W Polsce już są widoczne efekty tych zjawisk - w ciągu 2 lat z mapy producentów surowca ekologicznego zniknęło prawie 6 tys. gospodarstw. Rodzi się pytanie, jak ten segment ma się rozwijać w szybkim tempie jeśli nie będzie surowca? Czy nie okaże się w końcu, że będzie to żywności tylko dla najzamożniejszych konsumentów? – zastanawia się dyrektor generalny PFPŻ.

Jego zdaniem, zjawisko wzrostu cen żywności może zaszkodzić rozwojowi trendów: proekologicznego, czy podążania za wartościami, stojącymi za daną marką. - To są relatywnie silne trendy, ale w grupach o wyższej zamożności. Badania, które przeprowadziliśmy wskazują jasno – grupy o niższych dochodach kierują się głównie ceną i jeśli cena robi się za wysoka, to są w stanie zrezygnować z jakości produktu na rzecz ceny – mówi.

Rewolucja w handlu trwa

Jednak nie wszystko w najbliższej przyszłości będzie kręciło się wokół cen. Eksperci są zgodni co do tego, że rynek handlu będą także kształtować bardzo silne trendy związane z nowymi technologiami i możliwościami, jakie one dają. Przykładem może być strategia omnichannel – konsumenci coraz częściej łączą kanały zakupowe, oglądają produkty w sklepach stacjonarnych i kupują w internecie lub na odwrót.

Bartosz Urbaniak uważa, że w segmencie handlu detalicznego zachodzi rewolucja, polegająca na zmianie sposobu kupowania. Pojawiają się alternatywne formy nabywania dóbr, widoczne jest też coraz silniejsze zorientowanie lojalności klienta w stosunku do marek producenckich. To dlatego, że tą samą rzecz można znaleźć w różnych sieciach i poprzez różne kanały dystrybucji.  - Te dwa czynniki - silna presja na wzrost cen i dokonująca się rewolucja w handlu detalicznym spowodują bardzo istotne zmiany jeśli chodzi o obecny rynkowy status quo. Teraz największy wpływ w segmencie handlu detalicznego mają detaliści i to oni dyktują zasady funkcjonowania rynku. Myślę, że ten układ w najbliższych latach będzie mocno testowany – mówi szef Bankowości Agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę.

Jego zdaniem, format sklepu – czy to dyskontowy czy supermarketowy – powoli przestaje dominować. - Będziemy szli w stronę pełnego omnichannel – gdzie klient może zacząć robić zakupy w jednym kanale, a kończyć w drugim. To z kolei będzie bardzo mocno zmieniało topografię rynku. Producenci wietrzą w tym szanse dla siebie i będą podkreślali znaczenie swojej marki, podczas gdy znaczenie marki dystrybutora będzie spadać. Moim zdaniem to będzie najsilniejszy trend, który odciśnie największe piętno na segmencie detalicznym w najbliższych latach – przewiduje Bartosz Urbaniak.

Sprzedaż online bez wątpienia zyskuje na znaczeniu, jednak udział produktów żywnościowych w sprzedaży tego segmentu jest bardzo niski. I prawdopodobnie tak pozostanie.

- Jeśli chodzi o żywność to wydaje mi się, że ten kanał będzie rozwijał się w specyficznych produktach żywnościowych czyli np. eko, bio czy wegetariańskich. Natomiast jeśli chodzi o kupowanie podstawowej żywności przez internet, to tu może być problem. Wartość produktu w stosunku do ceny transportu jest ciągle zbyt niska. To jest ciągle mało opłacalny biznes, co widać po ilości firm oferujących tego typu usługi – mówi Andrzej Gantner.

Na fali wzrostu popularności e-handlu zyska segment non-food. - Jeżeli popatrzymy na kategorie innych produktów niż żywność, to możemy spodziewać się wzrostu sprzedaży internetowej. Nie wykluczone, że w przyszłości sklepy pozostaną tylko bezobsługowymi magazynami lub wzorcowniami. Z czasem nawet nie będzie potrzeby iść do sklepu, bo będzie można obejrzeć produkty w trójwymiarze w internecie, gdzie dodatkowo jeszcze można poznać opinie innych użytkowników, porównać modele, właściwości. Ilość informacji w internecie jest bardzo duża i to jest bardzo przydatne to podjęcia decyzji. Niewątpliwie temu procesowi sprzyja ograniczenie handlu w niedzielę – ocenia Andrzej Gantner.

Zdaniem Roberta Krzaka, technologie będą coraz ważniejsze zarówno dla handlu „Food” jak i „Non Food”. – Blockchain, czy wszelkie technologie poprawiające instore management, logistykę, zarządzanie personelem, zarządzanie zapasem itd., przy wzrastających kosztach operacji handlowych stają się konieczne do utrzymanie kosztów na poziomie, który pozwala prowadzić działalność handlową na wysoce konkurencyjnych rynkach – mówi ekspert EY.

Co w takim razie przyniesie przyszłość dla sektora handlu detalicznego? Czy konsumenci w Polsce nadal pozostaną wrażliwi na cenę? Część społeczeństwa z pewnością tak. Ale zawsze pozostanie grupa konsumentów o bardziej zasobnych portfelach, którzy w swoich decyzjach zakupowych będą kierować się innymi przesłankami. Dla każdej z tych grup warto byłoby stworzyć odrębne prognozy. - Nie można powiedzieć czym kierują się wszyscy Polacy, bo takie trendy "dla wszystkich "są trudne do zaobserwowania – podsumowuje Robert Krzak.

Podobał się artykuł? Podziel się!

  • hektor 2020-01-28 10:39:03

    Gdzie jest 1oo tysięcy mieszkań plus? Gdzie ten milion elektrycznych aut? Tak właśnie wyglądają obietnice tej partii.

  • Timi 2020-01-23 09:33:12

    Polak myśli że jak normalna marchewka kosztuje 2 zł to ekologiczna będzie kosztować 2,5 albo najdalej 3 zł. To tak nie działa. Ja ciągnikiem mogę odchwaścić za pomocą chemii pole 5 hektarów w 2 godziny. A teraz spróbuj to zrobić chaczką ręcznie. To ci życia zabraknie. O tym że bez azotu w granulkach ta sama marchewka będzie 4 razy mniejsza nie wspominam. Ekologiczne warzywa czy produkty muszą być droższe 1000% albo lepiej. I nie patrzcie na jajka ściółkowe bo te są z woliery czyli większej klatki. Ale Kowalski tego nie wie,

  • wp 2020-01-23 09:01:31

    Bo większość Polaków jest biedna. Dlatego tak było, jest i będzie.

ZOBACZ WSZYSTKIE (3)

WYBRANE DLA CIEBIE




BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    2,20

  • Śr

    1,16

  • Min

    0,79

ProduktySklepyRegiony


OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 7731
Ilość aktualnych ofert: 397 692

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.