Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

W 2016 r. z pierwszej dwudziestki największych sieci podatek CIT zapłaciła połowa z nich



Dziennik Gazeta Prawna - 9 maja 2018 09:21


Lista największych podatników CIT opublikowana przez Ministerstwo Finansów obala mit, że wszystkie duże zagraniczne sieci handlowe nie chcą wywiązywać się z obowiązków wobec polskiego fiskusa - czytamy w Dzienniku Gazecie Prawnej.

Z informacji Ministerstwa Finansów o dużych podatnikach CIT można wysnuć wniosek, że sieci handlowe niespecjalnie przejęły się polityczną presją. Po zamieszaniu z próbami wprowadzenia specjalnego podatku od sprzedaży detalicznej – który miał ich do tego zmusić, handlowcy wcale nie są bardziej skłonni – by w większym stopniu dzielić się dochodami z fiskusem.

W 2016 r. z pierwszej dwudziestki największych sieci podatek CIT zapłaciła mniej więcej połowa. Analizując to, jak handlowcy wywiązywali się z płatności CIT w poprzednich latach, również nie widać trendu, który pozwalałby na stwierdzenie, że obciążenie tym podatkiem w bilansach poszczególnych spółek rosło.

Dla przykładu Jeronimo Martins Polska, firma, do której należy sieć Biedronka, regularnie odprowadza do polskiego urzędu skarbowego równowartość przekraczającą nieco 0,9 proc. swoich rocznych przychodów. W 2016 r. podatek należny od Jeronimo Martins wyniósł ponad 409 mln zł, czyli dokładnie 0,94 proc. przychodów.

Rozliczenia podatkowe Tesco, jednego z głównych konkurentów Biedronki, też wyglądają stabilnie. Wynika z nich, że sieć balansuje na granicy rentowności, skoro przy niemal 13 mld zł przychodów jest w stanie wygenerować dochód na poziomie 777 mln zł. Od 2012 r. fiskus naliczył jej podatek dwukrotnie, w 2012 i 2014 r. W obu przypadkach jego wartość nie przekroczyła 0,01 proc. przychodów.

Całość w Dzienniku Gazecie Prawnej