Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Bisnode: Liczba sklepów rybnych w trzy lata skurczyła się o 11 proc.



dlahandlu.pl - 18 grudnia 2018 15:46


Na koniec 2017 roku w Polsce aktywnie działało nieco ponad 1 tys. specjalistycznych sklepów z rybami. Tylko w ostatnich trzech latach z rynku zniknęło blisko 150 punktów, co stanowi spadek o 11 proc. względem 2014 roku – wynika z danych firmy Bisnode.

Średnio, w Polsce każdy z nas rocznie zjada blisko 12 kg ryb. To, aż o 8 kg mniej niż średnia na świecie. Najwięcej ryb i owoców morza zjada się w Portugalii, średnio nawet do 90 kg rocznie na osobę. Jednak to nie Portugalczycy, a Chińczycy są największymi producentami ryb. Wedle szacunków chińska produkcja ryb i owoców morza odpowiada 2/3 światowej produkcji.

Jak czytamy w Raporcie ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa, tempo wzrostu spożycia ryb i owoców morza z stopniu znaczącym przewyższa dynamikę wzrostu liczby ludzi na świecie, Obecnie średnio na świecie, każdy z nas zjada ponad 20 kg ryb rocznie. To niemal trzykrotnie mniej niż w latach 60. Od tego czasu światowy rynek rybny wzrósł do poziomu 143 mld dolarów.

W Polsce najchętniej jemy ryby morskie. Przede wszystkim śledzie, także łososie i ryby białe. Mintaja, dorsza, morszczuka czy makrele. Głównie w postaci mrożonej lub świeżych filetów. Jak podaje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, przeciętne spożycie ryb i owoców morza w Polsce wyniosło w 2017 roku blisko 12,5 kg na mieszkańca, co stanowi blisko 4,5 proc. spadek w skali roku. Ryby najczęściej kupujemy w sieciach handlowych, do tego przyznaje się aż 8 na 10 Polaków. To tez przekłada się na spadającą nad Wisłą liczbę sklepów rybnych.

Równie nieciekawie przedstawia się sytuacja finansowa polskich producentów i hodowców ryb. Spośród 225 zbadanych, aż 50 proc. jest w słabej kondycji finansowej. Dodatkowo 11 proc. jest w sytuacji bardzo złej. Tym samym, 34 proc. jest w sytuacji dobrej i bardzo dobrej, z czego 24 proc. w dobrej.

Polska od lat uznawana jest za największego w Unii Europejskiej producenta karpi. Średnia roczna produkcja wynosi od 20 do 23 tys. ton. Polacy karpia jedzą właściwie tylko pod koniec roku kalendarzowego. Krajowa konsumpcja oscyluje w granicach 0,6 kg na osobę. Dla porównania w Czechach czy na Węgrzech spożycie karpia jest znacznie wyższe i wynosi ponad 1 kg na osobę.

Co ciekawe, karp na świątecznym stole systematycznie gości od zaledwie trzech dekad. Przyjęty w czasie Polski Ludowej model masowej produkcji ryb plus zniszczona, prywatna flota rybacka w praktyce przełożyła się na hasło „Karp na każdym wigilijnym stole w Polsce”. Wobec powyższego w okresie PRL-u karpia zbraknąć nie mogło. Wyboru większego nie było, co przekładało się na popularność karpia w Polsce. I tak narodziła się „nowa świecka tradycja” na świątecznym stole – ocenia firma Bisnode.