Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Ekspert: Sklepy internetowe mają jeszcze sporo do zrobienia w kwestii bezpieczeństwa



dlahandlu.pl - 19 grudnia 2018 19:29


Według raportu „E-commerce w Polsce 2018. Gemius dla e-Commerce Polska”, 26 proc. respondentów postrzega zakupy przez Internet jako całkowicie bezpieczne, podczas gdy rok temu taką opinię miało zaledwie 14 proc. badanych. W zeszłym roku co piąty internauta uważał tę formę zakupów za ryzykowną, w tym roku twierdzi tak tylko co dziesiąty. Zdaniem ekspertów, to jednak nie wystarczy.

- Jeśli uświadomimy sobie, że w Polsce handel internetowy funkcjonuje już od 20 lat, a obecnie tylko co czwarty internauta ma całkowite zaufanie do tego rodzaju zakupów, to myślę, że sklepy internetowe mają jeszcze sporo do zrobienia w kwestii bezpieczeństwa. Zwłaszcza że, jak pokazuje rzeczywistość, oszustwa w polskim e-commerce nie należą do rzadkości – mówi Mirosław Sędłak
zarządzający programem Rzetelna Firma w Kaczmarski Group.

Według raportu rocznego CERT, pod koniec 2017 roku nasiliły się wyłudzenia z wykorzystaniem fałszywych sklepów internetowych. Pojawiło się 227 oficjalnych zgłoszeń od poszkodowanych, łącznie na blisko 200 tysięcy złotych. To jednak i tak tylko wierzchołek góry lodowej. Jak twierdzą eksperci z NASK, całkowita skala procederu i związanych z nim strat jest wielokrotnie większa.

Badanie „Generacja Z na zakupach w Internecie”, przygotowane przez SW Research na zlecenie Trusted Shops, pokazuje, że ofiarą fałszerzy podszywających się pod e-sklep padło 7% respondentów. Na pytanie, co zwiększa zaufanie do e-sklepu, 60% badanych wskazało recenzje innych kupujących, 53% - znany system płatności, a 52% - widoczny certyfikat bezpieczeństwa.

- Wszelkie certyfikaty na stronie internetowej rzeczywiście budują wiarygodność e-sklepu w oczach kupujących. Jednakże sam widok certyfikatu nie powinien być dla klienta gwarancją bezpieczeństwa. Oszuści też są świadomi korzyści, jakie daje posiadanie certyfikatu, dlatego zdarza się, że je fałszują. Aby zweryfikować autentyczność certyfikatu, trzeba sprawdzić, czy jest aktywny. W przypadku certyfikatu Rzetelnej Firmy, należy kliknąć na banner, który powinien przenieść nas do strony z aktualnym zaświadczeniem, że spółka na obecną chwilę nie posiada żadnych przeterminowanych zobowiązań notowanych w Krajowym Rejestrze Długów Biurze Informacji Gospodarczej. Jeśli banner jest nieaktywny i nie przenosi do takiej strony, powinna zapalić nam się czerwona lampka – tłumaczy Mirosław Sędłak.

Sklep internetowy warto też zweryfikować na inne sposoby. Można przeczytać opinie dotychczasowych kupujących (np. w serwisie Opineo.pl), sprawdzić, jak długo sklep funkcjonuje na rynku (np. na stronie KRS), czy sklep jest obecny w porównywarkach cen i jakie ma recenzje (np. Ceneo.pl), czy posiada inne aktualne i aktywne znaki jakości (np. Trustedshops.pl), czy jest wypłacalny – jak wygląda jego sytuacja finansowa (np. Sprawdzfirme.pl).

Kupowanie w sieci może nas narazić na innego rodzaju ryzyko – utraty danych osobowych, na które potem ktoś będzie próbował zaciągnąć kredyty lub pożyczki, bądź dokona zakupów, za które my będziemy musieli zapłacić. Czasami wynika to z awarii systemu, ale może być też efektem działania hakerów. A zjawisko kradzieży danych osobowych i wyłudzeń na nie narasta. Całkiem niedawno, bo w Black Friday, w jednym z flagowych elektromarketów dane klientów zaczęły być widoczne dla innych użytkowników strony. Nie był to ani pierwszy, ani zapewne ostatni taki przypadek. Jeżeli takie sytuacje zdarzają się w dużych sklepach internetowych, które mają pieniądze na kupno systemów zabezpieczających przed wyciekiem czy kradzieżą danych klientów, to co może się dziać w tysiącach małych sklepów handlujących w sieci.

- Niestety takie sytuacje będą się zdarzały coraz częściej. Coraz więcej transakcji bowiem przeprowadzamy w świecie cyfrowym, tam też gromadzone i przechowywane są nasze dane. Brak odpowiednich zabezpieczeń lub niewinna luka w systemie mogą być furtką dla przestępców. O niektórych przypadkach wycieku danych dowiadujemy się z mediów, ale większość odbywa się bez naszej wiedzy. Sporo sprzedawców to małe sklepy, które przechowują nasze dane bez zabezpieczeń, łatwo się do takiej bazy danych włamać. A jeśli konsument chce fakturę, to oprócz imienia i nazwiska, adresu i telefonu bądź e-maila musi podać także PESEL. I tu nieszczęście gotowe. O wszystkim dowiadujemy się po fakcie, kiedy dzwoni windykator lub komornik puka do drzwi. W takiej sytuacji warto trzymać rękę na pulsie i monitorować swoje dane na bieżąco, by mieć pewność, że nikt obcy właśnie nie próbuje nas okraść – mówi Anna Marcinkowska, ekspert z ChronPESEL.pl.