Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Statystyczny Polak może kupić 351 kg karpia, polityk 2 razy więcej



money.pl - 24 grudnia 2018 08:58


351 kilogramów żywego karpia - tyle ryb może kupić statystyczny Polak za średnią pensję. Taki dobrobyt miałby jednak tylko wtedy, gdyby wykorzystał każdą złotówkę z wypłaty. Tymczasem "część karpia" zabiera NFZ, ZUS i skarbówka. Typowy polityk mógłby na święta zaopatrzyć się w ponad 750 kilogramów karpia.

4 tys. 970 zł - tyle według Głównego Urzędu Statystycznego wynosi średnia pensja brutto w Polsce. 

Na rękę zostaje tylko 249 kilogramów. Zakład Ubezpieczeń Społecznych "inkasuje" z tytułu ubezpieczenia emerytalnego, rentowego i chorobowego 48 kilogramów karpia. NFZ bierze około 27 kilogramów, a fiskus 26 kilogramów. W efekcie do dyspozycji jest jedynie 70 proc. pensji brutto.

W tym roku postanowiliśmy rozbudować Indeks Karpia money.pl o ryby w płatach za 29,90 zł za kilogram. I takiej rybki za średnią pensję można kupić 166 kilogramów. Z takiego zakupu nie trzeba już nic wyrzucać - ryba jest wypatroszona. Podobnie prezentuje się statystyka, gdy pod uwagę weźmiemy inną rybę, na przykład pstrąga. W tej chwili kilogram kosztuje około 21 złotych. Średnia pensja wystarczy więc na 236 kilogramów ryby.

Typowy polityk mógłby na święta zaopatrzyć się w ponad 750 kilogramów karpia. Tyle ryby wystarczyłoby dla blisko 1500 osób - średnio Polacy jedą około 0,5 kilograma ryby w ciągu roku. A warto podkreślić, że w tym roku i tak świąteczny stół typowego polityka się uszczuplił. Wszystko przez tegoroczną obniżkę uposażenia. Gdyby politycy sobie nie odjęli, mieliby "ekstra" 150 kilogramów rybki.

Zdecydowanie gorzej mają za to Polacy zarabiający pensję minimalną. Ich wynagrodzenie brutto wystarcza na 150 kilogramów, a wypłata na rękę to już ledwie 109 kilogramów.