Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Sklepy odzieżowe muszą szybciej nadążać za trendami technologicznymi



MondayNews - 15 listopada 2019 09:37


Najwięcej pracowników sklepów z ubraniami uważa, że przed Mikołajkami i Bożym Narodzeniem ruch w ich placówkach jest 4-5 razy większy niż zwykle. W tym okresie najbardziej uciążliwe są szybko zmieniające się promocje. Dużym utrudnieniem jest również obsługa zwrotów, a także akceptacja przecen uszkodzonych towarów. Problematyczne staje się też przyjmowanie bieżących reklamacji. Łącznie 82 proc. ankietowanych stwierdza, że nowe technologie i procesy automatyzujące pracę nie działają zbyt dobrze lub mogłyby zdecydowanie lepiej funkcjonować.

52% pracowników obsługi sklepów odzieżowych twierdzi, że przed Mikołajkami i Bożym Narodzeniem ruch w ich placówkach jest 4-5 razy większy niż zazwyczaj. 29% zauważa, że aktywność klientów wzrasta aż 6-7-krotnie. Takie wyniki zupełnie nie dziwią ekspertów. W przedświątecznym okresie nie tylko rośnie liczba klientów, ale również częstotliwość ich wizyt, co podkreśla Sebastian Starzyński, prezes zarządu TakeTask S.A. Każda osoba może kilka razy wybrać się do centrum handlowego, aby najpierw rozejrzeć się, a po namyśle wrócić i kupić wybrane rzeczy.
– Konsumenci często kupują ubrania jako prezenty na święta. Coraz częściej też wykorzystują pojawiające się w tym okresie promocje w celu wzbogacenia swoich szaf przed nadchodzącymi spotkaniami gwiazdkowymi i sylwestrowymi. W wybranych sieciach spora liczba osób realizuje również karty podarunkowe – zauważa Marcin Lenkiewicz, wiceprezes Grupy Mobilnej Qpony-Blix.

Przy tak zwiększonym ruchu pracownikom sklepów najbardziej przeszkadzają szybko zmieniające się promocje – 33%. Dość uciążliwa jest dla nich też obsługa zwrotów od klientów – 13%. W dalszej kolejności ankietowani wymieniają akceptację przecen towarów uszkodzonych – 12%, a także przyjmowanie bieżących reklamacji – 11%. Jak komentuje Sebastian Starzyński, w tym okresie rabaty muszą być często zmieniane, aby na bieżąco wpływać na decyzje konsumentów. Ponadto przy większej sprzedaży część towarów szybko schodzi, więc trzeba obejmować zniżkami inne artykuły. To wszystko zwiększa ilość pracy.

Łącznie 46% ankietowanych stwierdza, że w ich placówkach nowe technologie i procesy automatyzujące pracę nie działają zbyt dobrze. Blisko 40% uważa, że mogłyby one funkcjonować lepiej. Zdaniem eksperta z TakeTask, negatywne oceny są związane z tym, że sklepy odzieżowe mocno skupiły się na rozwoju swoich działań online i e-commerce. Tradycyjne placówki zostały trochę pominięte w transformacji technologicznej. Teraz muszą szybko nadążyć za nowymi trendami, aby nie wypaść z rynku. Pracownicy sami dostrzegają, że w innych obszarach nowoczesne sprzęty i aplikacje usprawniają życie, a w ich miejscu pracy niewiele się zmienia.

– W ocenie badanych, klienci byliby zdecydowanie szybciej i sprawniej obsługiwani, gdyby poprawiło się działanie nowych technologii i automatyzacji w zakresie zmian cen w promocji. Tak stwierdza aż 36% pracowników sklepów. W następnej kolejności znaczenie ma usprawnienie wprowadzania przecen towarów uszkodzonych – 16%, obsługa reklamacji – 14%, a także przyjmowanie zwrotów – 11% – informuje ekspert z Grupy Mobilnej Qpony-Blix.

Prezes Starzyński wyjaśnia, że instrukcje dotyczące promocji docierają do sklepów zwykle poprzez e-maile. Potem trzeba je drukować. Z kolei reklamacje i zwroty są opisywane ręcznie w obecności klientów. Natomiast wprowadzanie przecen wadliwych towarów wymaga konsultacji z centralą, m.in. poprzez przesyłanie zdjęć. Pracownicy widzą, że stosowane metody są już mocno przestarzałe. Marcin Lenkiewicz przyznaje, że ich obserwacje są słusznie. Gdyby ułatwiono im pracę, te osoby mogłyby obsługiwać więcej klientów. Podniosłaby się też satysfakcja z wykonywanych działań, co przełożyłoby się na ich efektywność.
– Źle dobrane nowe technologie i nieefektywne procesy automatyzujące w niskim sezonie nie są palącym problemem. Natomiast w okresie przedświątecznym pracownicy muszą wybierać, czy w danej chwili mają wdrażać promocje, obsługiwać klientów, a może przyjmować reklamacje. Wszystkie te czynności są jednakowo ważne. Jeśli panuje chaos, klienci się denerwują i po prostu wychodzą ze sklepów bez zakupów, co jest stratą finansową dla sieci – stwierdza ekspert z TakeTask.

W sklepach odzieżowych pracuje coraz więcej młodych ludzi, m.in. studentów. Aplikacje mobilne są dla nich obecnie naturalną formą komunikacji. Zdaniem ekspertów, tego typu intuicyjne narzędzie mogłoby uporządkować wszystkie zadania z różnych obszarów i najszybciej poprawić efektywność pracy na poziomie sklepu. Jedna „apka” mogłaby zastąpić wiele sposobów komunikacji między pracownikami i centralą. Samo potwierdzenie wykonywanych czynności zachodziłoby sprawniej. Praca w takim systemie byłby lżejsza i bardziej interesująca. A to przełożyłoby się na wyniki sprzedażowe.

Badanie zostało zrealizowane przez Grupę Mobilną Qpony-Blix we współpracy z międzynarodową firmą doradczą UCE GROUP LTD. Działania przeprowadzono w sklepach odzieżowych o powierzchni min. 100 mkw. usytuowanych w dużych i średnich galeriach handlowych, które znajdują się na terenie 16 dużych miast oraz 11 średnich i mniejszych miejscowości. Od 17 października do 04 listopada 2019 roku łącznie odbyło się 226 wywiadów z bezpośrednią obsługą ww. placówek. Ankieta była anonimowa.